Adolf Hitler żyje? 128-latek z Argentyny twierdzi, że jest dyktatorem III Rzeszy

19.06.2017 11:33

128-letni emigrant z Niemiec, który od końca II wojny światowej mieszka w Argentynie, twierdzi, że jest Adolfem Hitlerem. W wywiadzie dla gazety "El Patriota" wyznał, jak udało mu się przez lata ukrywać swoją tożsamość i dlaczego zdecydował się na takie wyznanie. Nie wszyscy jednak wierzą jego słowom.

Hitler

fot. Twitter/Weird%WonderfulWorld

Ultrakonserwatywny dziennik "El Patriota" opublikował niedawno wywiad z bardzo wiekowym imigrantem z Niemiec. Mężczyzna występujący pod nazwiskiem Hermann Guntherberg przyznał w nim, że to on jest Adolfem Hitlerem, przywódcą nazistowskich Niemiec, odpowiedzialnym za śmierć milionów ludzi:

"Obwiniano mnie o coś, czego nie zrobiłem"

On sam utrzymuje, że nie ma nic wspólnego z Holocaustem i zbrodniami II wojny światowej.

- Obwiniano mnie o zbrodnie, których nie popełniłem i przez to właśnie musiałem połowę mojego życia ukrywać się przed Żydami. Zostałem więc w wystarczający sposób ukarany - tłumaczył.

Zapowiedział również, ze przygotowuje autobiografię, która ma się ukazać jesienią tego roku - ma ona zawierać nieznane wcześniej fakty i - wedle słów Guntherberg - zmienić perspektywę spojrzenia na postać Hitlera.

- Byłem przedstawiany jako okropny człowiek tylko dlatego, że przegraliśmy wojnę. Gdy ludzie poznają prawdę, zmienią zdanie na ten temat - oznajmił.

Ukryta prawda czy objaw choroby?

Guntherberg cierpi na demencję, co poddaje pod poważne wątpliwości wiarygodność jego wyznania. Nie wierzy w nie nawet jego żona, z którą jest związany od prawie 60 lat.

Angela Martinez przyznaje, że mąż od 2 lat cierpi na chorobę Alzheimera i ma czasem problemy z rozpoznaniem krewnych. Wcześniej, przez te wszystkie, nigdy nie wspominał o Hitlerze.

Martinez twierdzi, że Hermann mógł w przeszłości być nazistą i dopuścić się zbrodni wojennych, natomiast nie wierzy, że to on mógłby być fuhrerem.

RadioZET.pl/worldnewsdailyreport.com/MP