Emocje w studiu Radia ZET. "To nie oznacza, że nie było inwestycji, patrz Racibórz Dolny". "Jeden!"
7. Dzień Tygodnia w Radiu ZET rozpoczął się od gorącej dyskusji na temat aktualnej sytuacji powodziowej w Polsce. Ludzkie dramaty zaczęły być szybko tłem dla politycznych przepychanek. - Wody Polskie musiały się zorganizować. To nie znaczy, że nie było inwestycji, patrz Racibórz Dolny - mówiła Anna Zalewska z PiS. - Tak, jeden - ironizował Marek Sawicki z PSL.
7. Dzień Tygodnia w Radiu ZET
W niedzielę gośćmi Andrzeja Stankiewicza w programie 7. Dzień Tygodnia w Radiu ZET byli: Grzegorz Schetyna z Koalicji Obywatelskiej, Anna Zalewska z PiS, Andrzej Szejna z Lewicy, Marek Sawicki z PSL i Dobromir Sośnierz z Konfederacji.
Prowadzący rozpoczął program od obecnie najważniejszego tematu w Polsce - powodzi na południu kraju. - Czy rząd planuje jakieś dodatkowe działania, poza tymi, które widzimy? Zaangażowania wszystkich służb, WOT lub regularnej armii? - pytał Andrzej Stankiewicz Andrzeja Szejnę z MSZ. - Wymienił pan wszystkie elementy, które są użyte. Jesteśmy także w stałym kontakcie z naszymi partnerami w UE. Sytuacja jest trudniejsza niż w 1997 roku. To jest nowa sytuacja i pokazuje, że w przyszłości zmiany klimatyczne będą prowadzić do nasilenia się tych zjawisk. Musimy przygotować się na przyszłość, że tego typu sytuacje będą się powtarzać i nasilać. Dlatego jeśli mówimy teraz dużo o bezpieczeństwie w kontekście zbrojnym, musimy też zacząć mówić o bezpieczeństwie w kontekście zjawisk przyrodniczych i pieniądze w budżecie państwa na działania przeciwpowodziowe się muszą znaleźć - powiedział Szejna.
- Za moment przyjdzie trudniejszy czas. Po tej pierwszej rozpaczy przyjdzie sprzątanie i oczekiwanie, żeby wszystkie straty zostały wyrównane - zauważyła Anna Zalewska. - Co zostało zrobione, skoro przeżywamy ten sam scenariusz, który przeżywaliśmy w 1997 roku, jak i 2010 roku? - zapytał Andrzej Stankiewicz.
- Liczby nie kłamią. Powstał Dolny Racibórz, ogromny zbiornik, który ratuje obecnie północną część Opolszczyzny i Dolny Śląsk. Jeśli chodzi o górskie powodzie np. w Kłodzku, wyciągnęliśmy lekcje z tego, co się stało w 1997 i 2010 roku, ale jeśli skala jest tak ogromna, tego nie da się zatrzymać. Trzeba tylko przygotowywać się do tego, żeby koszty powodzi minimalizować – powiedział Grzegorz Schetyna.
- Raporty NIK z funkcjonowania instytucji Wody Polskie były porażające. Był przygotowany duży program tworzenia małych zbiorników retencyjnych i ten program został zrealizowany tylko w 10 procentach. Zamiast inwestycji w wały, było urządzanie biur - zauważył Matek Sawicki.
- Wody Polskie musiały się zorganizować. To nie znaczy, że nie było inwestycji, patrz Racibórz Dolny - przerwała mu Anna Zalewska. - Tak, jeden! (zbiornik retencyjny - red.) - ironicznie spuentował Marek Sawicki.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET