Ceny prądu wzrosną we wrześniu o 500 procent. „Taryfy grozy” już u klientów
Takich podwyżek cen energii elektrycznej jeszcze nie było. Z taryf wysyłanych przez Tauron do odbiorców biznesowych wynika, że od września 1 kWh energii w strefie I w taryfie C11 kosztować będzie 2,18 zł. Obecnie ceny wynoszą 37 groszy za kWh.
Ceny prądu mocno wzrosną. Jako pierwsi odczują to już we wrześniu przedsiębiorcy, którzy nie są chronieni przez Urząd Regulacji Energetyki przed dużymi podwyżkami. Z nowych taryf wynika, że podwyżki sięgną 500 procent.
Szef URE w liście wystosowanym do premiera ostrzegł wcześniej, że w przypadku odbiorców indywidualnych ceny prądu elektrycznego mogą wzrosnąć od 2023 roku o 180 procent. Ekonomiści coraz częściej przyznają, że nadchodzą ciężkie czasy: zarobki „mogą uszczuplić się o 1/5”.
„Taryfy grozy” za prąd trafiają już do klientów. Ceny wyższe o 500 procent
Tauron poinformował klientów biznesowych, że w strefie I w taryfie C11 zmienne stawki energii elektrycznej od września wynosić będą 2,18 zł za kWh. To podwyżka o 1,81 zł – taryfa obowiązująca do końca sierpnia wyznacza cenę za kWh na 37 groszy.
Nowe ceny mają obowiązywać do 31 października, do końca funkcjonowania obecnej tarczy antyinflacyjnej, która obniżyła podatki i akcyzę na prąd elektryczny. Rząd zdecydował, że rozwiązanie zostanie przesłużone, jeśli jednak do tego by nie doszło, to od listopada cena za 1 kWh wzrosłaby w taryfie do 3 zł. Podwyżka oznacza ogromny wzrost kosztów dla przedsiębiorców, w tym właścicieli małych sklepów.
Serwis dlahandlu.pl podał, że według wyliczeń jednego z przedsiębiorców, miesięczny rachunek za energię elektryczną wzrośnie mu z około 4000 zł w sierpniu do 14 000 zł we wrześniu. To efekt podwyżki o 489 procent - opłata za zużytą energię to tylko około połowy rachunku do zapłacenia. Sklepy będą więc musiały podnieść ceny dla swoich klientów.
- Spodziewamy się, że jeśli rynek będzie się nadal tak kontraktował, to w kontekście płatności dla klienta wynikających z taryf, rachunki w przyszłym roku mogą wzrosnąć co najmniej o kilkadziesiąt procent. (…) Efektem tego rynku może być bezprecedensowy wzrost taryf. Taki, jakiego nie widzieliśmy do tej pory – ostrzegał Prezes Urzędu Regulacji Energetyki Rafał Gawin, mówiąc o użytkownikach indywidualnych, których dotyczą ceny regulowane. Przedsiębiorcy odczuwają wzrost cen natychmiast i znacznie bardziej dotkliwie, niż klienci domowi.
Na Towarowej Giełdzie Energii za 1 MWh z opcją dostawy na 2023 rok trzeba już było płacić nawet 2000 zł. Ceny rosną, gdyż elektrownie zmniejszyły produkcję, odkładając niewykorzystany węgiel na zimę.
RadioZET.pl/dlahandlu.pl/next.gazeta.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET