Szefowa KBW: oficjalne wyniki najpewniej we wtorek

12.10.2019 08:00
Magdalena Pietrzak
fot. Radio ZET

Oficjalne wyniki wyborów parlamentarnych poznamy najpewniej we wtorek – zapowiedziała to w Radiu ZET Magdalena Pietrzak, szefowa Krajowego Biura Wyborczego. Według niej to, który z komitetów przekroczył próg wyborczy i będzie brał udział w podziale mandatów, prawdopodobnie będziemy wiedzieć już w poniedziałek. W rozmowie z Joanną Komolką zapewniła, że Państwowa Komisja Wyborcza ze swojej strony będzie robić wszystko jak najszybciej, ale wiele zależy od prac obwodowych komisji wyborczych. – Musimy wziąć pod uwagę, że będą mieć dwa razy więcej zadań niż przy wyborach do Parlamentu Europejskiego, bo są to wybory do Sejmu i do Senatu. Tak szybko, jak w przypadku wyborów europejskich nie będzie – podkreśla Magdalena Pietrzak.

Joanna Komolka: Magdalena Pietrzak, szefowa Krajowego Biura Wyborczego. Dzień dobry, pani minister.

Magdalena Pietrzak: Dzień dobry.

Cisza wyborcza od ponad 8 godzin. Są już jakieś informacje o złamaniu tej ciszy czy jeszcze nic do państwa nie dociera?

Jeszcze nie, choć spodziewam się, że pewnie takie informacje wpłyną, ale my cały czas edukujemy, że to nie organy wyborcze oceniają, czy jest złamana cisza.

Oczywiście – policja, ale do państwa też te informacje docierają, prawda?

Częstokroć. Ale prościej jest, ponieważ my mamy wtedy obowiązek przekazania policji, więc prościej jest bezpośrednio na policję, będzie szybsza reakcja.

Czyli na razie takich informacji nie mamy. Ja wrócę jeszcze na chwilę do kampanii. Kampania była krótka politycznie dla polityków, dla kandydatów. A państwo jako PKW i KBW zaczęli przygotowania do wyborów nieco wcześniej.

Znacznie wcześniej. Właściwie zaraz po zakończeniu poprzedniej akcji wyborczej musieliśmy już podjąć działania, bo to jest bardzo duże przedsięwzięcie, tak że to się na wiele miesięcy wcześniej zaczyna.

I może pani powiedzieć z ręką na sercu, że jutro o godzinie 7.00 wszystkie lokale wyborcze zostaną otwarte? Jesteście przygotowani?

Jesteśmy przygotowani, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem. Natomiast na siłę wyższą nikt no to nie ma wpływu.

A nie było problemów z obsadzaniem komisji wyborczych? Bo takie pojawiały się przy wyborach samorządowych. Przy wyborach do PE, które były kilka miesięcy temu, czyli właściwie przed chwilą, można powiedzieć, tego problemu już nie było. Jak teraz?

Teraz tych problemów również nie było. W międzyczasie, na początku tego roku, zostało na wniosek PKW wprowadzonych kilka zmian do kodeksu wyborczego. Jedną z nich właśnie była możliwość, by komisarz powoływał członków komisji spośród wyborców, ponieważ poprzednio komitety wyborcze nie wykazywały się żadną aktywnością tak naprawdę, ale okazało się, że tę aktywność zaczęły już w maju i wtedy nie było problemów. I teraz również mieliśmy właściwie nadmiar kandydatów zgłoszonych przez komitety wyborcze. Musiały być losowania przeprowadzone.

A co się wydarzyło takiego, że komitetu wyborcze się tak zmobilizowały?

Nie wiem.

Waga wyborów?

Przyznam się, że nie wiem. Może wzrost diety też wpływał na to, że kandydatów znacznie większą liczbę mogli pozyskać. Albo waga wyborów, to prawda.

Blisko ćwierć miliona osób dopisało się do spisu wyborców. Bardzo wiele osób też odebrało te zaświadczenia, które uprawniają do głosowania w innym miejscu. Czy to może pani zdaniem oznaczać rekordową frekwencję?

Liczymy na to po cichu, że ta frekwencja będzie dużo wyższa. Dobrze by było, żeby była rekordowa. Już przy wyborach do PE to zainteresowanie było znacznie wyższe i jak się okazało, rzeczywiście frekwencja była dwa razy większa niż w poprzednich więc liczymy na to, że teraz też będzie wysoka.

W poprzednich wyborach do Parlamentu było prawie 51%. Mówimy, że to jest dużo, ale chyba nie mamy się czym chwalić, jeżeli połowa społeczeństwa nie idzie głosować.

Nie mamy się czym chwalić. Rzeczywiście każdy powinien skorzystać z tego prawa obywatelskiego, które posiada. To jest troszkę też i nasz obowiązek obywatelski, nie tylko prawo. Powinniśmy pójść i oddać ten swój głos, no choćby po to, żeby mieć czyste sumienie, że się zrobiło wszystko, żeby przyszłość wyglądała tak, jak byśmy chcieli.

A chciałabym też jeszcze zapytać o Polaków, którzy poza granicami kraju mieszkają. Mamy informacje takie, że wielu Polaków w tych wyborach chcą głosować, tych, którzy są za granicą. W Wielkiej Brytanii np. zarejestrowało się blisko 100 tys. osób. Był taki moment, kiedy rzecznik praw obywatelskich alarmował, że w związku z tym, że zlikwidowano możliwość głosowania korespondencyjnego, to jest kłopot z tymi obwodami za granicą, że jest ich za mało, że tam Polacy, którzy mieszkają za granicą, się na to skarżą. Teraz MSZ podaje, że jest o 100 więcej. Pani zdaniem to wystarczy? Czy nadal mogą być protesty, nadal mogą być kłopoty, że część osób, które mieszkają za granicą, nie będzie w stanie zagłosować, a chce?

W tej chwili, przy wyborach do PE, ponieważ obwody za granicą tworzy minister spraw zagranicznych, mieliśmy szereg skarg, że tych komisji jest zbyt mało, pomimo że MSZ stworzył tych obwodów znacznie więcej niż w poprzednich wyborach do PE. W maju to były 203 obwody, natomiast w tej chwili jest ich już 320, to jest ponad połowa więcej. I rzeczywiście tych skarg nie mamy w takiej ilości jak poprzednio, to są pojedyncze przypadki, ale to też nie może być tak, że te komisje będą wszędzie. To jest rzeczywiście ogromne przedsięwzięcie organizacyjno-techniczne pod każdym względem. My musimy wziąć pod uwagę, że konsulaty to są często tylko kilka osób zatrudnionych. Natomiast tych komisji jest dużo więcej w tej chwili. Przy glosowaniu korespondencyjnym było takie niebezpieczeństwo – to wiem od pracowników MSZ-etu. Wszyscy pamiętają, jak przy poprzednich wyborach było oczekiwanie na Londyn. Wynikało to z tego, że była ogromna liczba tych pakietów korespondencyjnych. To się wiąże z czysto technicznymi czynnościami. Trzeba otworzyć te wszystkie koperty, to wszystko trzeba policzyć, nawet te koperty, z których się wyjmuje, muszą być przeliczone i wpisane do protokołu. Po prostu komisje nie nadążały z wykonaniem tych czysto technicznych czynności. I była duża obawa, że te wyniki wyborów w ogóle nie będą wzięte pod uwagę, bo zgodnie z kodeksem, jeżeli w ciągu 24 godzin nie zostanie przekazany protokół z wyborów, takie wybory uznaje się za… tak jakby się wcale nie odbyły. W ogóle nie weźmie się pod uwagę okręgowa komisja wyborcza takich wyników, bo ich nie dostanie.

Czyli pani uważa, że to dobrze, że to korespondencyjne głosowanie zostało zlikwidowane?

Wszystko ma, że tak powiem, dwa medale.

No tak, no bo mamy też po drugiej stronie prawa wyborcze, prawa każdego człowieka, każdego Polaka, każdego obywatela do zagłosowania, czyli trzeba zważyć tak naprawdę na szali dwie rzeczy. 

No tak, tylko musimy wziąć pod uwagę, że placówki dyplomatyczne za granicą – a tylko one mogą takie wybory przeprowadzić – nie są w stanie w pewnych czynności po prostu, ze względów rzeczywiście organizacyjnych… W tej chwili np. przy wyborach, które będą się odbywały w USA, pracownicy Ministerstwa Spraw Zagranicznych lecą, żeby pomóc tam na miejscu...

Tam jest też duże zainteresowanie, prawda?

...bo tam jest ogromne zainteresowanie i nie ma tylu pracowników na miejscu.

Czyli z Polski muszą polecieć do Stanów Zjednoczonych?

Tak. A to muszą przeprowadzać pracownicy, no bo nie może ktoś po prostu z Polonii tylko, to musi być pracownik wyznaczony przez konsula na miejscu.

A skoro mamy tak duże zainteresowanie, tych głosów może być bardzo dużo, to pytanie, które słyszy pani często przy okazji każdych wyborów i które wszystkich najbardziej interesuje, czyli kiedy jest szansa, że poznamy wyniki?

Mówiłam już wcześniej, że liczymy na to, że wtorek to będzie ten dzień, kiedy już będziemy wszystko wiedzieć. oczywiście pod warunkiem, że wszystko pójdzie zgodnie z planem. Prawdopodobnie pierwsza informacja, która jest też bardzo ważna, czyli który z komitetów przekroczył próg wyborczy, czyli który będzie brał udział w podziale mandatów.

Czyli te 5%?

Pięć lub osiem w przypadku koalicji. Mamy jedną koalicję. Prawdopodobnie już w poniedziałek ta informacja będzie znana. Będziemy się starali to zrobić jak najszybciej, tutaj najwięcej zależy od prac obwodowych komisji wyborczych, a musimy wziąć pod uwagę, że to będzie drugie tyle zadań, które mieli w przypadku wyborów do PE, ponieważ w tej chwili mamy wyborów dwa rodzaje: do Sejmu, do Senatu, dwie karty do głosowania, dwa odrębne protokoły, czyli dwa razy więcej pracy.

Czyli tak szybko jak w przypadku eurowyborów nie będzie?

Nie będzie.

No właśnie, w tym momencie zawsze pojawia się pytanie, czy nie szybciej byłoby, gdybyśmy głosowali przez Internet. Te głosy się pojawiają, co chwila się pojawiają. Pani zdaniem to byłoby dobre rozwiązanie? Ono jest możliwe w realiach w XXI wieku i rozwoju technologii, to jest do przeprowadzenia czy są pewne obawy?

Właśnie te realia XXI wieku są takie, że przez… Podkreślam w tej chwili: mamy tak naprawdę wybory wyłącznie w formie papierowej… Nie wyłącznie, w formie papierowej to jest podstawowy sposób przeprowadzania wszelkich procedur wyborczych. System informatyczny jest tylko systemem pomocniczym, a w tej chwili mamy już taki ogrom zadań do wykonania w związku z tym, żeby zabezpieczyć ten system informatyczny, tę infrastrukturę teleinformatyczną, że przyznam się, że nie bardzo jesteśmy w stanie zabezpieczyć jakiekolwiek wybory przez Internet.

Czyli ten system alert BRAVO, który ogłosił premier, to jest tak naprawdę taki system, który ma zabezpieczyć i głosowani, i systemy teleinformatyczne, pani też dotyczy? Bo pani mówi, że to jest dużo pracy, żeby zabezpieczyć, żeby mieć pewność, że system teleinformatyczny PKW nie zostanie zhakowany?

Tak. To jest alarm BRAVO-CRP, czyli taki rodzaj dotyczący tej cyberprzestrzeni i rzeczywiście to ma na celu… My cały czas współpracujemy ze wszystkimi służbami, które się tym zajmują, i staramy się zabezpieczyć wszystko.

A były takie próby, żeby włamać się do systemu PKW?

Do systemu jako takiego nie, próby taki są, i to pewnie każda instytucja ma takie próby, tak że to akurat może nie jest jakimś novum, ale staramy się, żeby… Mamy szereg zabezpieczeń takich, które wyłapują tego typu działania.

Czy one się wzmagają przed wyborami? Każdymi wyborami?

To są działania, które cały czas są. Mówię, każda instytucja pewnie się boryka z takimi samymi problemami.

Chciałam zapytać jeszcze o samą PKW, KBW, bo to będą prawdopodobnie ostatnie wybory w tym składzie, ponieważ mandat członków PKW kończy się jutro. I co dalej?

Zgodnie z obowiązującymi przepisami…

Ja jeszcze tylko dopowiem: mamy zmianę w kodeksie wyborczym, która zaczyna obowiązywać w państwa przypadku jutro.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami PKW w dotychczasowym składzie działa do czasu otwarcia posiedzenia PKW w nowym składzie. W tej chwili zapis jest takim, że prezydent ma 100 dni…

Od jutra.

...na powołanie nowego składu, natomiast kolejne 110 dni jest na wyznaczenie pierwszego posiedzenia nowego składu PKW od dnia powołania.

No właśnie, ale teraz spójrzmy, bo pani mówi, że tak: są do przeprowadzenia wybory, które są jutro, mnóstwo pracy przed państwem jeszcze. Potem jest 100 dni, które prezydent ma na to, żeby powołać nowe osoby, potem jest 110 dni na zwołanie posiedzenia nowej PKW, a w maju kolejne wybory czy też pod koniec kwietnia – mówię o wyborach prezydenckich. I czy może się okazać, że państwo w tym składzie będziecie przygotowywać wybory do samego końca, a przyjdzie nowa PKW i ona je przeprowadzi? Czy to nie jest obawa, że będzie jakiś bałagan w tym wszystkim?

Nie, nie spodziewam się. Jest coś takiego jak pamięć instytucjonalna, tak że pracownicy KBW odpowiadają za przygotowanie wszelkich procedur, wszelkich projektów, uchwał, wytycznych, tak że będziemy pracować na rzecz wyborów, które się mają odbyć, niezależnie od tego, jakie będzie skład PKW, tak że nie obawiam się tutaj jakichś perturbacji.

Patrząc na te terminy, jest mała szansa, że to państwo jeszcze przeprowadzą wybory prezydenckie, prawda?

Prawdopodobnie tak. Jakaś teoretyczna jest, ale…

Ale nie wiadomo. Z danych PKW wynika, że w tych wyborach o mandat do Sejmu ubiega się średnio jedenaścioro kandydatów. To dużo pani zdaniem?

Myślę, że w gruncie rzeczy nie do końca dużo, dlatego że mamy w tej chwili dużo mniej komitetów wyborczych niż było w poprzednich wyborach, ale też to ma dobrą stronę dla nas, taką organizacyjną.

Że tych komitetów jest mniej?

Komitetów to było w miarę dużo, tylko tych, które zarejestrowały listy, było mniej. Dzięki temu nie musimy w tej chwili głosować przy pomocy broszury. Udało nam się zrobić we wszystkich okręgach wyborczych, wprawdzie musiała PKW zmienić uchwałę, trochę poszerzając niektóre karty do głosowania, w tych okręgach, gdzie była większa liczba zarejestrowanych list. Ale na karcie będzie maksymalnie osiem list, bo tyle maksymalnie komitetów w jednym z okręgów zgłosiło swoich list, w związku z tym to jest duże ułatwienie, i dla wyborców, kiedy dostają kartkę… W tej chwili będą dostawać dwie kartki.

Ale wszędzie dwie.

Ale wszędzie dwie i wszędzie kartki. Dla wyborców jest to dużo wygodniejsze i dużo wygodniejsze jest to dla członków obwodowych komisji wyborczych, bo proszę pamiętać, że w przypadku broszury obwodowa komisja wyborcza ma obowiązek przekartkowania każdej broszury. Muszą sprawdzić od pierwszej kartki do ostatniej, czy gdzieś nie ma jakiegoś dodatkowego znaku X.

Łatwiej o błąd ludzki.

Łatwiej o błąd ludzki, mogą się kartki zlepić. Ale też i czasochłonne to byłoby ogromnie. Tak że udało się, że wszędzie będą tylko pojedyncze kartki.

A jak zagłosować, żeby głos był ważny, o tym porozmawiamy w dalszej części naszej rozmowy na naszym profilu na Facebooku. Dziękuję bardzo.

Dziękuję.

RadioZET.pl