Krzysztof Bosak o cenach masła: Nie powinniśmy mydlić ludziom oczu
Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak(Konfederacja) o cenach masła: - Nie powinniśmy mydlić ludziom oczu. - Regulowanie cen wszystkich produktów może nas wpędzić w ciężki kryzys - ocenia Gość Radia ZET.
Krzysztof Bosak Gościem Radia ZET
- Czy interwencja rządu na rynku obniży ceny masła? – pyta Bogdan Rymanowski.
- Niestety nie – ocenia wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak.
- Interwencja rządu ma zdecydowanie za małą skalę. Odpowiada mniej więcej dziennemu spożyciu masła. Nie usuwa przyczyn wysokich cen, którymi są rosnące spożycie masła i braki mleka – zaznacza Gość Radia ZET. Jego zdaniem interwencja rządu „jest pewnie po to, by móc o czymś mówić, jak to w polityce”. - Nie powinniśmy mydlić ludziom oczu i wmawiać, że rząd ma wpływ na wszystkie rzeczy. W tej chwili to akurat obszar oddany UE. Polityka handlowa i rolna w większych stopniu w tej chwili zależą od Brukseli, niż od Polski – podkreśla polityk Konfederacji. Po ile byłoby masło, gdyby rządziła Konfederacja? - Nie no, Konfederacja jest zwolennikiem gospodarki rynkowej, a nie ustalania cen, jak w PRL. Nie będę nikomu mydlił oczu, że będziemy regulować ceny – komentuje Krzysztof Bosak i dodaje: - Gdybyśmy zaczęli regulować ceny wszystkich produktów, to może nas to wpędzić w ciężki kryzys gospodarczy.
Wicemarszałek Sejmu o anarchii i łamaniu prawa przez PKW oraz przez ministra finansów: Obraza zdrowego rozsądku, obraza logiki i państwa prawa
Pytany o ostatnie działania PKW, wicemarszałek Sejmu ocenia, że są one „złamaniem prawa” i zaznacza, że „PKW nie ma podstaw, by wybierać sobie, które orzeczenia SN uzna, a których. - Sytuacja, w której PKW uznaje orzeczenie SN korzystne dla mojej partii, a nie uznaje korzystnego dla PiS, jest obrazą zdrowego rozsądku, obrazą jakiejkolwiek logiki i państwa prawa – mówi polityk Konfederacji. Jego zdaniem „minister finansów nie ma żadnej podstawy, by wstrzymywać teraz wypłatę pieniędzy dla PiS”. - PKW łamie prawo, minister łamie prawo – grzmi Bosak. W jego ocenie „obecna większość rządząca i jej reprezentanci działają bardzo niemądrze, bo jeśli kandydat związany z nimi wygrałby wybory prezydenckie, to można podważać wynik na podstawie odcięcia możliwości finansowania kampanii konkurentom”. - To może zabrać przyszłemu prezydentowi legitymację, że te wybory były uczciwe i równe – zaznacza wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak.
Dopytywany o propozycję marszałka Sejmu, by to cały Sąd Najwyższy, a nie jego poszczególne izby, stwierdził ważność wyborów, Gość Radia ZET odpowiada, że „jeśli w ustawie jest napisane, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych odpowiada za te sprawy, to stosujemy się do ustawy”. - Zgłaszanie własnych pomysłów to anarchia. Każdy, kto proponuje rozwiązania inne, niż zapisane w legalnie uchwalonych ustawach, powoduje anarchizację państwa – uważa wicemarszałek z Konfederacji. - Jeśli zaczniemy bazować na opiniach, co się komu wydaje, to jest to anarchia, a anarchia bardzo płynnie przeradza się w tyranię – zaznacza Gość Radia ZET.
Pytany o reset konstytucyjny, proponowany przez Konfederację, polityk ocenia, że należałoby przyjąć poprawki do konstytucji, ale przyznaje: - Problem jest taki, że PiS i PO oceniają, że kręcenie konfliktu jest na jakimś poziomie w ich interesie. Zdaniem Krzysztofa Bosaka, 2 największe partie „kalkulują, że brnięcie w spór polaryzuje naród i powoduje, że wspólnie agregują największą część poparcia”.
- Wstyd mi za Collegium Humanum? – pyta Bogdan Rymanowski.
- Nie – odpowiada Krzysztof Bosak.
- W wyborach dostałbym więcej głosów, niż Mentzen? – pyta dziennikarz.
- Nie wiem – komentuje polityk.
- Otwórzmy UE dla Ukrainy? – pyta gospodarz programu.
- Nie – mówi Gość Radia ZET.
Krzysztof Bosak zapowiada pismo do ABW, na prośbę rolników. „Byli świadkami podrzucania padliny”
- Jeśli porozmawia się z rolnikami odpowiedzialnymi za hodowlę zwierząt, oni mają wrażenie, że od wielu lat w Polsce trwa rodzaj dywersji przeciwko polskimi hodowlom. Pod pretekstem zwalczania chorób, niszczone są całe, ogromne hodowle – mówi polityk Konfederacji, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Krzysztof Bosak opisuje: - Rolnicy mają wrażenie, że skupiska ASF pojawiają się nieprzypadkowo w różnych miejscach, tylko po to, by niszczyć polskie hodowle. Polityk zaznacza, że rolnicy, z którymi rozmawiał byli świadkami podrzucania padliny. - Mają wrażenie, że po to, by w Polsce pojawiały się nowe ogniska ASF – dodaje wicemarszałek Sejmu. Dopytywany o to, kto miałby tę padlinę podrzucać, polityk odpowiada, że „ktoś, w czyim interesie by to było”, czyli „ktoś, kto operuje na tym samym rynku i dysponuje dużymi hodowlami.” - To brzmi, jak wojna gospodarcza. Moim zdaniem w kilku obszarach Polska ma wypowiedzianą wojnę gospodarczą – mówi Gość Radia ZET. - Obiecałem im pismo do ABW w tej sprawie i takie pismo przekażę – zapowiada Krzysztof Bosak.
Uliczne protesty? Wicemarszałek ostrzega rząd: Możemy mieć powtórkę sprzed 10 lat
Pytany o to, czy Konfederacja planuje protest uliczny, polityk odpowiada, że sztuka zrobienia dobrych protestów społecznych nie polega na tym, by posłowie i liderzy Konfederacji wyszli, tylko sztuka, by wyszło mnóstwo Polaków. - Nie widzę w tej chwili potencjału na jakiś grubszy protest społeczny. Ale sytuacja może się szybko zmienić, jeśli zostanie popełnione jakieś nadużycie niedotkliwe dla elit, tylko dla społeczeństwa – dodaje Gość Radia ZET. Jego zdaniem „możemy mieć powtórkę sprzed 10 lat, kiedy tłum oburzony nieprawidłowościami przy wyborach samorządowych zajął siedzibę PKW”. - Dziesiątki osób wdarły się siłowo, zajęły ją. Byłem w środku – mówi Bosak. Zaznacza, że tłum się wdarł, a on po prostu wszedł, ponieważ drzwi były otwarte. – Pokazuję to, by politycy PO nie czuli się uśpieni, że żadnych protestów nie będzie. Może ich nie być, nie być, nie być i nagle coś się zmienia, pstryk i ludzie wychodzą na ulice – zaznacza Krzysztof Bosak.
Polityk stanowczo: Nie powinniśmy we Lwowie odbudowywać żadnych kamienic, póki Lwów nie wycofa się…
Pytany o wizytę Donalda Tuska we Lwowie, wicemarszałek Sejmu komentuje, że „wizyta jak wizyta”. Polityk zaznacza, że „to normalne w polityce międzynarodowej, że się odbywają wizyty”. Choć dodaje: - Negatywnie oceniam politykę rządu Donalda Tuska, także na odcinku ukraińskim. Gość Radia ZET uważa, że „nie powinniśmy we Lwowie odbudowywać żadnych kamienic, póki Lwów nie wycofa się z upamiętniania osób odpowiedzialnych za ludobójstwo na Polakach, a to niestety ma miejsce”. - Problem, który jest w tej chwili z sytuacją z Ukrainą jest taki, że nikt po stronie zachodniej nie jest tak naprawdę chętny realnie ryzykować życia swoich żołnierzy za to, by część Ukrainy, która jest niezależna od Rosji, pozostała w zachodniej strefie wpływów. Świat zachodni jest w stanie przepalić dowolną ilość pieniędzy na ten cel, ale nie jest gotowy przelewać krwi swoich żołnierzy – analizuje Krzysztof Bosak. Jego zdaniem „świat zachodni jest w tej chwili w wyjątkowo niewesołej sytuacji”.
- Moje wrażenie od samego początku było takie, że mówiąc delikatnie byłem zaskoczony, że PDT zdecydował się na takiego ministra rolnictwa – mówi Krzysztof Bosak, pytany o Czesława Siekierskiego. - Znam pana ministra jak jeszcze obaj byliśmy posłami z okręgu świętokrzyskiego. Uważam go za sympatycznego, spokojnego, doświadczonego polityka. Natomiast wyzwania są tak duże, że nawet, jeśli nie miałby żadnych wad, to potrzeba kogoś młodszego, dynamiczniejszego, zdolnego twardo negocjować – opowiada polityk Konfederacji.
Współpraca wicemarszałków ze sobą i z marszałkiem? - Tej współpracy jest dużo mniej, niż się spodziewałem. Widujemy się bardzo rzadko i bardzo krótko. Wszyscy są bardzo mocno zajęci swoimi sprawami. Praca prezydium jest silnie sformalizowana, ogranicza się do krótkich spotkań, które mają bardzo starannie określony program – opisuje wicemarszałek z Konfederacji. Jednak jego zdaniem, „ze wszystkimi, którzy są w prezydium Sejmu, współpracuje się profesjonalnie”. - W indywidualnych stosunkach między sobą politycy wykazują się dużym poziomem kultury osobistej. Nie znaczy, że się zgadzają, ale relacje są profesjonalne – mówi gość Bogdana Rymanowskiego.
„Jeśli minister Bodnar jest takim jastrzębiem praworządności…”
Romanowski ukrywał się w domach Opus Dei? - To byłoby wręcz śmieszne, gdyby Marcin Romanowski, który powszechnie wiadomo, że jest związany z tą wspólnotą, ukrywał się w należących do nich domach. To tak, jakbym ja próbował się ukryć w swoim własnym domu – komentuje Krzysztof Bosak. Polityk zaznacza, że nie zna „szczegółów sytuacji prawnej pana Romanowskiego, nie rozmawiał z jego prawnikiem, nie zna akt sprawy, nie zna jego stanu zdrowia”. - Ale uważam całą sprawę z aresztem, listem gończym za wysoce niedorzeczną – mówi wicemarszałek Sejmu. Jego zdaniem „w tej chwili powinniśmy mieć rozprawę przed sądem I instancji, a nie postępowanie aresztowe, a nawet po roku rządów tej wesołej koalicji powinniśmy już mieć wyrok I instancji”. - Jeśli minister Bodnar jest takim jastrzębiem praworządności i rozliczania PiS, to dlaczego nie doprowadził do tego, że mamy już wyrok I instancji, oceniający zarzuty postawione politykom PiS? W czym problem? – pyta Gość Radia ZET.
RadioZET/MA
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET