`

Koordynator specsłużb: Rosyjskie służby szykują nowy etap działań przeciwko Polsce

5 min. czytania
21.02.2024 07:50
Obserwuj nas na Google

„Putin, zrób porządek z Ukrainą, Brukselą i naszymi rządzącymi” – czyli transparent na proteście rolników? - Haniebne słowa, absolutnie nieodpowiadające stanowisku państwa ani odczuciu obywateli – komentuje w Radiu ZET koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak.

Tomasz Siemoniak
fot. Radio ZET

Gość Radia ZET. Tomasz Siemoniak u Bogdana Rymanowskiego

Oglądaj

Minister zaznacza, że rząd czeka na efekty wyjaśnień ABW „czy to indywidualna głupota czy fragment większej całości”. Zdaniem Gościa Radia ZET to była „prowokacja, ale może oparta na głupocie”. Dopytywany o aktywność rosyjskich służb w czasie protestów rolników, koordynator służb specjalnych odpowiada: - Nie będę na ten temat nic mówił i dodaje: - Mogę powiedzieć, że zwłaszcza od wybuchu wojny służby rosyjskie są aktywne w państwach UE, w NATO. Siemoniak zaznacza, że „trudno byłoby zakładać, że nie są aktywne w Polsce”.

Jako przykład Tomasz Siemoniak podaje zatrzymanie przez Polskę szpiega działającego na rzecz Rosji. - Na zlecenie służb rosyjskich przygotowywała [ta osoba – red.] akt sabotażu. Obywatel Ukrainy, ale działał – i sąd podzielił ocenę ABW – na zlecenie służb rosyjskich – wyjaśnia minister. Na czym ten akt miał polegać? - Akt sabotażu polega na tym, że ktoś na zlecenie obcej służby próbuje zniszczyć jakiś fragment majątku. Potraktowaliśmy to bardzo poważnie – tłumaczy koordynator służb specjalnych i zaznacza, że właśnie „rosyjskie służby szykują nowy etap w działaniach przeciwko Polsce”. Gość Radia ZET podkreśla, że sprawa ta ma „naprawdę dużą wagę”, to są „poważne rzeczy” i polskie służby bardzo intensywnie pracują ws. rosyjskich wpływów.

Tomasz Siemoniak o liście osób inwigilowanych: Pracujemy z ministrem Bodnarem, by doprowadzić do ujawnienia patologii

- Czy służby powinny mieć zakaz podsłuchiwania polityków? – pyta Bogdan Rymanowski.

- Nie, nie powinno być świętych krów. Każdy obywatel może być przedmiotem zainteresowania służb, jeśli jest podejrzenie przestępstwa – ocenia koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak.

Podobnego zdania jest aż 80 proc. głosujących w sondzie na radiozet.pl.

Mija ponad tydzień od Rady Gabinetowej, a premier Tusk wciąż nie przekazał prezydentowi Dudzie listy podsłuchiwanych osób. Minister Siemoniak tłumaczy, że „premier nie zapowiadał, że przekaże jakąkolwiek listę”. - Mówił o całości dokumentów dot. zakupu [Pegasusa – red.]. Minister sprawiedliwości przesłał prezydentowi kilka dni temu komplet dokumentów – mówi Gość Radia ZET i dodaje, że wśród przesłanych dokumentów nie było listy podsłuchiwanych osób.

Czy rząd zamierza ją w takim razie ujawnić? - Spotkaliśmy się [z min. Bodnarem – red.] w poniedziałek. Cała sprawa wymaga dodatkowej oceny prawnej. Dziś wracamy do rozmowy na ten temat – zdradza w Radiu ZET koordynator służb specjalnych. Jak tłumaczy, „służby inwigilowały także osoby, które były podejrzane za przestępstwa, były akty oskarżenia i musi być bardzo jasne kryterium, kto był podsłuchiwany w sposób nieuzasadniony, a kto nie”. - Inwigilowani są też tacy, którzy zagrażają bezpieczeństwu narodowemu, to są sprawy kontrwywiadu i to wymaga to bardzo rozważnego działania, przedstawienia i wyjaśnienia do spodu całej sytuacji, ale nienaruszenia interesów państwa – podkreśla Tomasz Siemoniak. - Pracujemy z ministrem Bodnarem nad tym, by w racjonalny i zgodny z przepisami sposób doprowadzić do ujawnienia wszystkich patologii – mówi koordynator służb specjalnych.

„Prezes być może nie w pełni rozumiał, co jego ludzie robią”

Dopytywany przez Bogdana Rymanowskiego o to, czy ma twarde dowody na to, że służby za rządów PiS podsłuchiwały w sposób nieuzasadniony polityków PiS, by zbierać haki, minister odpowiada: - Nie będę komentował. Polityk dodaje, że „bardzo pouczający jest przykład senatora Brejzy, jak z trzeciorzędnej sprawy zrobiono sprawę, w której podsłuchiwano szefa kampanii, a materiały wykorzystywano w usłużnych mediach”. - Nie potwierdzam ani nie zaprzeczam żadnym informacjom ws. zakresu i nazwisk na liście – mówi Gość Radia ZET. - Jeśli prezes PiS uważa, że Krzysztof Brejza był przestępcą, to są to skandaliczne słowa. Tak nie było. Prezes być może nie w pełni rozumiał, co jego ludzie robią – komentuje wiceszef PO.

Czy zapisy podsłuchów są na serwerach izraelskich? - Nie mam takiej wiedzy. Nie można tu niczego wykluczyć. Badamy sprawę – odpowiada koordynator służb specjalnych. - W takich sprawach trzeba być bardzo ostrożnym – łączność, łączność szyfrowana – i używać narodowych systemów. W takich sprawach jest mało przyjaciół na świecie. Polska powinna dysponować narodowymi systemami łączności, które są od początku do końca opracowane w Polsce – zaznacza minister i przypomina, że „karty zawsze trzyma się przy orderach”.

Pytany o to, czy Platforma Obywatelska płaciła internetowym hejterom, Tomasz Siemoniak odpowiada: - Nie.

PO płaciła internetowym hejterom? Wiceszef partii odpiera zarzuty: Nigdy. Zapłaciliśmy za analizy politologiczne

- Zapłaciliśmy za analizy politologiczne. Trudno mi oceniać, co ktoś robi oprócz analiz politologicznych. Zwłaszcza pod pseudonimem. Obserwuję wiele osób, które piszą w sieci pod pseudonimem i nie mam pojęcia, kto to jest – tak Gość Radia ZET Tomasz Siemoniak komentuje informacje Wirtualnej Polski. Według doniesień, PO miała zapłacić ponad 300 tys. złotych użytkownikowi portalu X Pablo Moralesowi za to, by obrażał nie tylko PiS, ale i np. Szymona Hołownię. - PO nigdy nie płaci hejterom. Byłoby mi wstyd, gdyby to było prawdziwe. Nie jest mi wstyd, bo wiem, że to jest niemożliwe – zaznacza wiceszef Platformy Obywatelskiej. Polityk tłumaczy, że „partie polityczne, w tym PO zlecają różne badania, analizy, współpracują z wieloma ludźmi”. - Co oni robią obok tego, po godzinach, jakie mają pseudonimy – kompletnie nie wiem – komentuje gość Bogdana Rymanowskiego. Siemoniak zaznacza, że wiele spraw załatwia biuro Platformy i  to właśnie „z biura PO zamawia się herbatę, wywozi się śmieci, współpracuje z firmami”. – A co robią właściciele w internecie – nie ponosimy za to odpowiedzialności – podkreśla. Hołownia „kłamcą, manipulatorem, pożytecznym idiotą”, jak pisał Pablo Morales? - Nigdy bym tak nie pomyślał nawet o marszałku Hołowni czy o kimkolwiek. Sprawę należy wyjaśnić. To problem anonimowości w internecie czy pisania pod pseudonimem. Za dużo jest tego – ocenia Tomasz Siemoniak i dodaje: - Dziwię się, że taką wagę do tej kwestii przykładamy. - Piszmy wszyscy pod imieniem i nazwiskiem. Jeśli ktoś kogoś obraża – są stosowne środki, by się odnosić – apeluje w Radiu ZET Tomasz Siemoniak.

Likwidacja CBA? - Trwają prace międzyresortowego zespołu, który przygotowuje projekt ustawy. Przedstawimy go do końca marca. Potem czeka go normalna procedura legislacyjna. Miałem okazję rozmawiać z szefem BBN, jest poinformowany o naszych zamiarach – komentuje minister Siemoniak.

Pytany o prezydenta Białorusi, Gość Radia ZET odpowiada, że „prezydent Łukaszenka często atakuje Polskę i sugeruje niestworzone historie, żeby siać napięcie, zwracać na siebie uwagę, mobilizować własną opinię publiczną, pokazywać Rosji, że jest antypolski czy antyzachodni”.

Próby forsowania granicy z Białorusią? - Uważnie się przyglądamy. SG przekazuje komunikaty. Zwykle zimą tego rodzaju prób było mniej, ale czy należy to wiązać z porą roku czy świadomymi działaniami Łukaszenki – oceniamy – mówi koordynator służb specjalnych.

 

RadioZET/MA

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET