Zamknij

Brakuje leków w aptekach. RPO zapowiada: Będę interweniował

04.01.2023 08:34

- Podejmę interwencję. Docierają do mnie sygnały związane z tym, że brakuje antybiotyków – zapowiada Gość Radia ZET Marcin Wiącek.

Marcin Wiącek
fot. RadioZET

- Podejmę interwencję. Docierają do mnie sygnały związane z tym, że brakuje antybiotyków – zapowiada Gość Radia ZET Marcin Wiącek. Rzecznik Praw Obywatelskich dodaje, że bada te kwestię i zamierza zwrócić się z tym do ministra zdrowia. - Mamy do czynienia z ogromną falą zachorowań na grypę, na inne choroby wymagające podania antybiotyku. Docierają do mnie sygnały, że antybiotyków nie ma – mówi gość Bogdana Rymanowskiego. - Będzie przedstawione stosowne wystąpienie. Zasygnalizujemy ministerstwu problem, który nam sygnalizują obywatele – zapowiada Marcin Wiącek. Zaznacza również, że wielokrotnie zwracał się już do Adama Niedzielskiego z zapytaniami i stanowiskiem dot. braku dostępu do różnych leków i produktów leczniczych.

RPO o karze śmierci w Polsce: Z prawnego punktu widzenia jest wykluczona

- Wprowadzenie w Polsce kary śmierci wymagałoby wypowiedzenia wielu istotnych umów międzynarodowych. Kara śmierci jest wprost zakazana przez 2 protokoły do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, jest zakazana przez kartę praw podstawowych UE, jest niedopuszczalna w świetle konstytucji – tak Rzecznik Praw Obywatelskich komentuje w Radiu ZET słowa premiera. Marcin Wiącek podkreśla, że „w warunkach, w jakich funkcjonujemy – kiedy jesteśmy członkiem Rady Europy, Unii Europejskiej – kara śmierci z prawnego puntu widzenia jest wykluczona”. - Z zasady ochrony godności człowieka, prawa do życia wynika, że państwo nie powinno świadomie pozbawiać życia żadnego człowieka. Kara śmierci w świetle tych regulacji i standardów jest wykluczona – podkreśla Gość Radia ZET.

Marcin Wiącek o komisji ds. rosyjskich wpływów: Nie powinna być uchwalona w takim kształcie. Jeśli będzie – powinien zbadać ją TK, sądy

- W takim kształcie nie powinna być uchwalona. Zasady jej funkcjonowania naruszają przepisy konstytucji – mówi Gość Radia ZET Marcin Wiącek, pytany o projekt ustawy dot. komisji weryfikacyjnej ds. zbadania rosyjskich wpływów. Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich, jeśli jednak ustawa zostałaby uchwalona, to „powinna być poddana ocenie konstytucyjności”. - Jest Trybunał Konstytucyjny. Komisja miałaby wydawać decyzje administracyjne i one będą podlegały kontroli dokonywanej przez sądy administracyjne. One też mogę uruchomić mechanizmy kontroli konstytucyjności – wyjaśnia gość Bogdana Rymanowskiego.

Co jest nie tak w tej ustawie? - Pomysł polega na tym, by stworzyć organ administracji publicznej, który będzie de facto zajmował się stwierdzaniem naruszenia prawa i wymierzał sankcje. W warunkach demokratycznego państwa prawnego taką działalnością powinien zajmować się sąd – mówi Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek. RPO dodaje, że jedną z kompetencji ma być stwierdzenie, że określona osoba działała pod wpływem rosyjskim na szkodę interesów RP i wymierzenie za to sankcji np. polegającej na 10-letnim zakazie sprawowania funkcji związanych z dysponowaniem mieniem publicznym. - Działanie pod wpływem rosyjskim, w sposób, jaki zostało zdefiniowane w projekcie ustawy to jest np. działanie wypełniające znamiona przestępstwa tzw. zdrady dyplomatycznej. W sprawach tego typu powinny orzekać sądy karne – tłumaczy Gość Radia ZET. Zaznacza, że działanie pod wpływem rosyjskim, wedle definicji, która została przedstawiona w projekcie ustawy, to może być również działanie zgodne z prawem. - Mamy do czynienia z tym, że za działanie zgodne z prawem w chwili jego dokonania, będzie można podlegać napiętnowaniu. Do tego się sprowadza ta decyzja. To naruszenie zasady zakazującej działania prawa z mocą wstecz – wylicza Rzecznik Praw Obywatelskich.

Dopytywany o działanie komisji reprywatyzacyjnej dotyczącej warszawskich nieruchomości, Marcin Wiącek odpowiada, że do jej działań, co do zasady, nie ma zastrzeżeń. - Zajmuje się kontrolą decyzji administracyjnych, reprywatyzacyjnych. Pełni funkcje właściwe dla organu administracji publicznej. Nie jest kompetencją tej komisji napiętnowanie czy ukaranie kogoś, kto doprowadził do wydawania niezgodnej z prawem decyzji – tłumaczy RPO. Zaznacza, że ta komisja nie budzi aż tak wielkich zastrzeżeń, jak komisja ds. zbadania rosyjskich wpływów.

RPO o odwołaniu swojej zastępczyni: Przemyślana decyzja, mogę dokonać oceny

Odwołanie Hanny Machińskiej było działaniem na prośbę liderów PiS? - To nie ma nic wspólnego z rzeczywistością – komentuje Marcin Wiącek. Spotkanie z Elżbietą Witek? - Po złożeniu ślubowania zostałem zaproszony przez panią marszałek na kurtuazyjne spotkanie. Zostałem zapytany o plany. Powiedziałem, że będę prosił o podwyższenie budżetu biura RPO. Wskazałem tez, że na wschodzie Polski RPO nie ma pełnomocników terenowych – opowiada Gość Radia ZET i zaznacza, że nie było na spotkaniu mowy o odwoływaniu kogokolwiek. Dlaczego zatem RPO zwolnił swoją zastępczynię? - To była przemyślana decyzja. Jak objąłem urząd, to nie przeprowadziłem żadnych zmian personalnych. Doszedłem do wniosku, że po 1,5 roku pełnienia urzędu mogę dokonać oceny współpracy z poszczególnymi osobami – tłumaczy Marcin Wiącek. - Kierując się dobrem urzędu i misją, którą mi powierzono do spełnienia, mam upoważnienie, by kształtować sobie grono najbliższych współpracowników – zaznacza Rzecznik Praw Obywatelskich.

- Doszedłem do wniosku, że jako osoba kierująca urzędem, jednoosobowo ponosząca odpowiedzialność za funkcjonowanie urzędu, mam prawo oczekiwać od współpracowników tego, że będę miał wiedzę nt. ich działalności wykonywanej z upoważnienia RPO – dodaje w internetowej części programu. Podejmowała interwencje nie informując o nich? - Takie przypadki się zdarzały. Przykładem jest 11 listopada – opowiada. Powinna zadzwonić i poinformować i tego nie zrobiła? - Tak. O interwencji dowiedziałem się z TV. Sytuacji, o których nie wiedziałem albo powiedziałem się post factum o pewnej aktywności było więcej – tłumaczy Wiącek.

- Momentami żałuję, że zgodziłem się na zostanie RPO? – pyta Bogdan Rymanowski.

- Nie – odpowiada Marcin Wiącek.

- Adam Bodnar jest dla mnie wciąż wzorem RPO? – pyta prowadzący.

- Tak – przyznaje Rzecznik.

- Spotykam się z politykami różnych partii, bo muszą wiedzieć, co ja robię? – pyta gospodarz programu.

- Tak – komentuje Gość Radia ZET.

- Zniósłbym immunitet sędziów i mielibyśmy święty spokój z dyscyplinarkami? – pyta Rymanowski.

- Nie – mówi Wiącek.

- Jeśli chodzi o poglądy polityczne, najbliżej mi do PSL? – pyta dziennikarz.

- Ja tego nie skomentuję. Moja rola nie polega na tym, by prezentować poglądy polityczne – mówi RPO.

Rzecznik będzie interweniował ws. cen paliw? Marcin Wiącek: Jeśli wpłyną do mnie skargi. Muszę ustalić, co się stało

- Jeśli wpłyną do mnie skargi w tej sprawie, to poddam tę kwestię pod ocenę ekspertów biura RPO i będę musiał wyrobić sobie pogląd, czy ta kwestia miała znaczenie z punktu naruszenia wolności i praw człowieka. Muszę ustalić co się stało, z jakiego powodu podnoszone są zastrzeżenia – zapowiada Marcin Wiącek, pytany w internetowej części programu „Gość Radia ZET” o manipulację cenami paliw. Rzecznik Praw Obywatelskich podkreśla: - Jeśli otrzymam skargi wskazujące, iż ktoś czuje, że jego wolności lub prawa zostały naruszone na skutek tej działalności, to ja będę mógł zapytać odpowiednie organy o ich stanowisko. Gość Bogdana Rymanowskiego dodaje, że potrzebuje chwili na analizę tego tematu. - To nie jest tak, że wszystkie procesy gospodarcze czy biznesowe od razu mieszczą się w kompetencji RPO – komentuje Marcin Wiącek.

Rada Mediów Narodowych i funkcjonowanie TVP? - Apeluję i robiłem to w drodze wystąpień o to, by wykonać wyrok TK, który dotyczy funkcjonowania Rady Mediów Narodowych. TK stwierdził, że RMN odbiera w nieuprawniony sposób kompetencje KRRiT – mówi Rzecznik Praw Obywatelskich. Gość Radia ZET podkreśla, że Rada Mediów Narodowych może istnieć, ale nie powinna przejmować kompetencji Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. - Gdyby doszło do wykonania tego orzeczenia, to zasady funkcjonowania publicznej radiofonii i telewizji lepiej odpowiadałyby standardowi konstytucyjnemu – uważa RPO.

RPO o kadencji Julii Przyłębskiej: Kończy się w 2024 roku

- Z punktu widzenia prawnego – w chwili, w której prezydent powołał ją na stanowisko prezesa TK, nie obowiązywał przepis dot. kadencyjności. Zasada kadencyjności prezesa weszła w życie z początkiem stycznia. W chwili powoływania pani Julii Przyłębskiej nie obowiązywał przepis, nie wywoływał skutku prawnego – analizuje Marcin Wiącek. Dodaje, że „zgodnie z zasadami interpretacji prawa, jeśli w chwili powołania danego organu nie obowiązuje przepis określający jego kadencyjność, tylko wchodzi w życie później, to zmiana reguł kadencji powinna odnosić się do kolejnej osoby”. - Kadencja pani Julii Przyłębskiej upłynie w 2024 roku, w chwili, kiedy zakończy kadencję sędziowską. Pamiętajmy cały czas o wątpliwościach dot. braku uchwały zgromadzenia ogólnego sędziów TK, które były podnoszone i wciąż istnieją – mówi RPO.

Rzecznik Praw Obywatelskich w Radiu ZET: Pracujemy nad stworzeniem hotline’u. Wsparcie z charakterem systemowym

- Myślimy o zbudowaniu systemu, który by obsługiwał wszystkie przypadki. Zastanawiamy się nad wprowadzeniem hotline’u – linii telefonicznej dostępnej 24h na dobę przez 7 dni w tygodniu dla wszystkich, którzy są zatrzymani i potrzebują wsparcia RPO – zapowiada Marcin Wiącek w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Rzecznik Praw Obywatelskich dodaje, że będzie można zadzwonić w każdym momencie i będzie można spodziewać się interwencji. - Chciałbym, aby tego typu wsparcie miało charakter systemowy, dlatego pracujemy nad stworzeniem mechanizmu, by każdy mógł liczyć na wsparcie – tłumaczy gość Bogdana Rymanowskiego. Jak było wcześniej? Marcin Wiącek przyznaje, że potrzebujący wsparcia mogli dzwonić, jeśli „dysponowali przywilejem posiadania numeru do pani rzeczniczki Hanny Machińskiej”.

Trzeba płacić abonament czy nie? - Ustawa, która obecnie obowiązuje, zobowiązuje każdego posiadacza odbiornika radiowego lub telewizyjnego do uiszczania abonamentu. Kilka miesięcy temu przedstawiłem wystąpienie sygnalizujące, że ustawa o opłatach abonentowych nie odpowiada zasadom sprawiedliwości i współczesnym wyzwaniom. Ale obowiązek płacenia jest – tłumaczy RPO.

„Bez zmiany zasad funkcjonowania KRS nie ustaną negatywne dla Polski orzeczenia ETPC i TSUE”

Pytany o nową ustawę dot. SN, Marcin Wiącek odpowiada: - Ten projekt ma ważny jeden przepis, który polega na tym, że on wyraźnie zakazuje karania dyscyplinarnego sędziów za treść wydanego orzeczenia. - To pewien krok w dobrą stronę, choć należałoby całkowicie wyeliminować skutki wejścia w życie tzw. ustawy kagańcowej – dodaje. RPO tłumaczy, że konstytucja opiera się na takiej koncepcji władzy sądowniczej, że jest ona sprawowana przez 2 piony. - Pion sądownictwo wojskowe i powszechne podlega SN, pion sądownictwo administracyjne podlega NSA. Między tymi pionami powinna być separacja – wyjaśnia Gość Radia ZET. Dodaje, że „podstawowym, elementarnym problemem władzy sądowniczej w Polsce jest KRS, a jej skład i sposób kształtowania to główne zastrzeżenie podnoszone przez ETPC i TSUE”. - Bez zmiany zasad funkcjonowania KRS nie ustaną negatywne dla Polski orzeczenia ETPC i TSUE. Bez zmiany zasad kształtowania składu KRS, te zastrzeżenia będą w dalszym ciągu podnoszone – ocenia Marcin Wiącek.  

Zniesienie immunitetu sędziów? - Wymagałoby zmiany konstytucji. Są państwa, w których nie ma immunitetu sędziowskiego. Ja uważam, że immunitet nie jest przywilejem, tylko gwarancją niezawisłości sędziowskiej. Istnienie immunitetów wzmacnia niezawisłość sędziów, niezależność władzy sądowniczej. Jestem zwolennikiem utrzymania tego rozwiązania – komentuje Rzecznik Praw Obywatelskich.

RadioZET/MA