Zamknij

Ryszard Petru proponuje: Wyższy wiek emerytalny i 500 zł za każdy dodatkowy rok pracy

03.01.2023 07:50

- Należy podwyższać wiek emerytalny, ale można robić to przez zachęty finansowe – za każdy dodatkowy rok pracy emerytura byłaby miesięcznie wyższa o 500 złotych. Po to, byśmy wszyscy nie żyli na poziomie biedaemerytur – proponuje w Radiu ZET ekonomista Ryszard Petru.

Ryszard Petru
fot. RadioZET

Zdaniem Gościa Radia ZET, bez dodatkowych rozwiązań Polakom „biedaemerytury”. - Wyższy wiek emerytalny jest lepszy dla Polaków, bo oznacza wyższe emerytury, ale można do tego dochodzić promując dłuższą pracę, a nie zmuszając do tego – uważa szef Instytutu Myśli Liberalnej. W jego ocenie, Donald Tusk niepotrzebnie przepraszał za podwyżkę wieku emerytalnego.

Ryszard Petru uważa, że „wrzucenie” tematu wieku emerytalnego jest ewidentnym rozpoczęciem kampanii wyborczej. - Temat wyciągnięty z kapelusza. Szukają innych tematów, niż obecne problemy – podkreśla gość Bogdana Rymanowskiego i wylicza: bardzo wysoka inflacja, płace, które rosną wolniej, niż inflacja, zamieszanie z cenami paliw, spowolnienie gospodarcze.

„Człowiek traci miesięcznie 360 złotych”

Ekonomista ocenia, że „cała gospodarka nie ma się najgorzej, ale mamy totalne spowolnienie i w przyszłym roku wzrost gospodarczy spodziewany jest na poziomie bliskim 0”. - Inflacja w listopadzie była 17,5 proc., ale płace rosną tylko o 14 proc. Tracimy 3,5 pkt proc., czyli płace rosną wolniej, niż inflacja. Przeciętny Polak traci 260 złotych miesięcznie – analizuje Ryszard Petru i podkreśla, że „jeśli do tych 260 złotych, które człowiek traci miesięcznie przez inflację, dodamy 100 złotych, które tracimy na stacjach benzynowych, to jest 360 złotych ubytku w portfelach z samego tytułu: obajtkowego i inflacyjnego”. Zdaniem Gościa Radia ZET, sam fakt, że rząd zmienił zdanie nt. środków w ramach KPO świadczy o tym, że sytuacja jest bardzo trudna. – Te pieniądze na pewno pomogą PiS. Mogą dać 1 pkt. proc. dodatkowego wzrostu. Mogą pomóc branżom, które są w beznadziejnej sytuacji – mówi Petru.

Ryszard Petru: Czuję się oszukany przez Orlen i PiS. Daniel Obajtek to państwowy oligarcha, jak w Rosji. Ustala z Kaczyńskim ceny paliw

- Mam olbrzymie pretensje do Obajtka, bo to jest oligarcha państwowy. Dokładnie tak samo dzieje się w Rosji – państwowe firmy finansują kampanię Putina, upraszczając – mówi Gość Radia ZET Ryszard Petru. Zaznacza, że „nie może być tak, że Kaczyński z Obajtkiem ustalają ceny na stacjach benzynowych”. - To horrendum. Orlen miał pozycję monopolistyczną, bo narzucił Polakom zbyt wysokie ceny w poprzednich miesiącach. Jestem przekonany, że zrobił to świadomie – komentuje ekonomista. - Nie może być sytuacji, że ktoś w gabinecie z Jarosławem Kaczyńskim ustala ceny paliw w Polsce. Działanie na rzecz PiS przez firmę państwową. To oligarchizm państwowy. Najgorsza forma, jaka może być – mówi Ryszard Petru. - Czuję się oszukany przez Orlen i rządzącą partię. W poprzednich miesiącach płaciłem relatywnie za dużo za benzynę w stosunku do tego, co powinienem był płacić – podkreśla gość Bogdana Rymanowskiego.

Krótka piłka: Nowoczesną bardziej pogrążyło połączenie się z PO, niż wylot do Portugalii z Joanną Schmidt

- Nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa i znów zamierzam powalczyć o przywództwo w Nowoczesnej? – pyta Bogdan Rymanowski.

- Nie powiedziałem ostatniego słowa, nie zamierzam powalczyć o przywództwo w .N – komentuje Ryszard Petru.

- Chciałbym wystartować na prezydenta Wrocławia? – pyta prowadzący.

- Nie wiem. Jeśli dziś – to nie – odpowiada były polityk.

- Mógłbym zostać ministrem finansów w rządzie Donalda Tuska? – pyta dziennikarz.

- Tak. Ale nie mam zamiaru rezygnować ze swoich poglądów – komentuje ekonomista.

- Nowoczesną bardziej pogrążyło połączenie się z PO, niż mój wylot do Portugalii z Joanną Schmidt? – pyta Rymanowski.

- Tak – ocenia Petru.

- Nadal śmieję się ze swoich „6 króli”? – pyta gospodarz programu.

- Tak – odpowiada Gość Radia ZET.

Ryszard Petru: Jestem za młody, żeby mówić ostatnie słowo. Chciałbym mieć wpływ na to, co dzieje się w Polsce

- Jestem za młody, żeby mówić ostatnie słowo. Mam 50 lat. Nie szykuję żadnego projektu politycznego, ale są olbrzymie wyzwania w Polsce. Nie słyszę głosu rozsądku ekonomicznego. Jestem przerażony – przyznaje Ryszard Petru w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Dopytywany przez słuchacza o to, czy wciąż ma aspiracje na stołek premiera, były polityk odpowiada: - Nie mam aspiracji jako takich. Dodaje jednak: - Chciałbym mieć wpływ na to, co dzieje się w Polsce. - Boję się, że weszliśmy w fazę, która miała miejsce w Grecji – wszystkie partie były populistyczne. Efekt był taki, że doszło do krachu – komentuje gość Bogdana Rymanowskiego. Petru przyznaje, że jego poglądy – w czasie, kiedy był czynny politycznie – nie przebijały się. - Dziś jest mi dużo łatwiej. Mogę powiedzieć, że miałem rację: przestrzegałem przed zbytnimi wydatkami publicznymi, przed nieodpowiedzialnym rządzeniem itd. – mówi były szef Nowoczesnej.

Pytany o euro w Polsce, Ryszard Petru ocenia, że bardzo nam się to opłaca. - Wolałbym mieć w kieszeni silną walutę, niż słabą – komentuje ekonomista. Jego zdaniem „zmienność na kursie złotego uderza nie tylko w Polaków konsumentów, ale również w przedsiębiorców”. - Niezależność NBP jest powodem do wstydu, a nie dumy/ RPP – nikt nie traktuje tego grona poważnie, tylko politycznie. Lepiej być w strefie silnego pieniądza, niż w strefie słabego pieniądza – mówi Petru.

Opozycja i listy wyborcze? - Widzę, że w opozycji skupienie jest na tym, kto z kim pójdzie, a nie na tym, po co będą szli razem – ocenia Gość Radia ZET. Ryszard Petru analizuje, że jeśli Szymon Hołownia nie połączy się z PSL, to PSL pójdzie z PO, a Hołownia zostanie sam na polu walki. Polska 2050 skazana na ludowców? - Wygląda na to, że tak, by przetrwać. Jeśli nie pójdzie z PSL, to PSL pójdzie z PO, wtedy dołączy do PO również SLD i zrobi się wielka koalicja i będzie ten sam efekt, który miał Biedroń w wyborach europejskich – uważa były polityk.

RadioZET.pl/MA