Przez to Polacy nie chcą dzieci. 43 proc. mieszkańców bloków wskazuje powód

3 min. czytania
24.10.2026 08:02
Obserwuj nas na Google

Spadająca dzietność w Polsce jest od lat jednym z największych problemów w Polsce. W 2025 roku na świat przyszło ponad 13,5 tys. dzieci mniej niż rok wcześniej. Powodów jest wiele, a najnowszy raport pokazuje, że niemal 45 proc. mieszkańców bloków wskazuje na jeden problem, który wstrzymuje ich z decyzją i potomstwie.

zabawa dzieci na placu
fot. Agencja Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Ile dzieci urodziło się w Polsce w 2025 roku i jak zmienił się współczynnik dzietności.
  • Dlaczego 43 proc. mieszkańców bloków odkłada decyzję o kolejnym dziecku.
  • Ilu Polaków wyrosło ze swoich mieszkań i jak może zmienić się rynek nieruchomości.

Małe mieszkania blokują decyzje o kolejnym dziecku

W Polsce rodzi się coraz mniej dzieci. Z danych GUS wynika, że w 2025 roku na świat przyszło nieco ponad 238 tys. dzieci, o 13,5 tys. mniej niż rok wcześniej. Współczynnik dzietności spadł natomiast do 1,068, podczas gdy do prostej zastępowalności pokoleń potrzebny jest poziom około 2,1. Od dawna wiadomo, że jednym z czynników, które mogą wpływać na decyzje o powiększeniu rodziny, są warunki mieszkaniowe.

Redakcja poleca

Jak podaje portal Nieruchomosci-online.pl, w cyklicznym badaniu „To my. Polacy o nieruchomościach – III kwartał 2026” aż 43 proc. mieszkańców bloków przyznaje, że obecny metraż wstrzymuje ich z decyzją o kolejnym dziecku. W przypadku właścicieli domów jednorodzinnych odsetek ten wynosi 25 proc.

Różnice widać również w odpowiedziach osób planujących pierwsze dziecko. Wśród mieszkańców bloków 31 proc. badanych deklaruje, że obecne mieszkanie ogranicza ich w podjęciu takiej decyzji. W przypadku osób mieszkających w domach jednorodzinnych ten problem wskazuje 20 proc. respondentów.

Badanie pokazuje, że warunki mieszkaniowe mają znaczenie na różnych etapach życia rodzinnego. Szczególnie wyraźnie widać to w przypadku rodziców rozważających powiększenie rodziny.

Redakcja poleca

Polacy "wyrastają" ze swoich mieszkań

Jak podaje Nieruchomosci-online.pl, 44 proc. badanych mieszkających w blokach przyznaje, że ich obecne mieszkanie odpowiadało potrzebom sprzed kilku lat, ale niekoniecznie tym, które mają dzisiaj. Niewielkie lokale kupowane z myślą o życiu singla lub pary z czasem mogą przestać wystarczać, gdy zmienia się sytuacja rodzinna.

Anna Zachara-Widła, badaczka zachowań konsumenckich w Nieruchomosci-online.pl, zwraca uwagę na trudności związane ze zmianą mieszkania na większe. Wysokie ceny nieruchomości i ograniczona zdolność kredytowa sprawiają, że zakup lokalu o większym metrażu w dużym mieście może być poza zasięgiem części rodzin.

Redakcja poleca

– Młodzi Polacy często kupują pierwsze, niewielkie mieszkanie z myślą, że to tylko etap przejściowy. Kiedy jednak pojawia się plan powiększenia rodziny z modelu 2+1 do 2+2, brutalna rzeczywistość rynkowa często blokuje możliwość wykonania kolejnego kroku. Ze względu na wysokie ceny większych metraży oraz ograniczoną zdolność kredytową, zamiana nieruchomości w dużym mieście staje się finansowo nieosiągalna. W efekcie rodziny zostają „zamrożone” w za małych lokalach, co zmusza je do odkładania lub całkowitego porzucania decyzji o drugim dziecku – komentuje Anna Zachara-Widła ekspertka Nieruchomosci-online.pl.

Badaczka wskazuje również na możliwe zmiany na rynku nieruchomości związane z sytuacją demograficzną. – Młodzi ludzie prawdopodobnie częściej będą rozważać długofalowy najem nieruchomości zamiast kupować na własność. Dużą rolę w transakcjach i ruchach na rynku będą natomiast odgrywać najstarsi – zarówno poprzez wspieranie młodych finansowo przy zakupie, jak i poprzez nieruchomości do odziedziczenia, które będą stanowiły coraz większą część rynku. Młodzi spadkobiercy albo w takich nieruchomościach zostaną i nie wejdą na rynek, albo przeznaczą je do sprzedaży – dodaje ekspertka.

Źródło: Radio ZET/Raport „To my. Polacy o nieruchomościach – III kwartał 2026”

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET