Naukowiec ostrzega przed burzą magnetyczną. „Wyłączy” internet na kilka tygodni
Peter Becker z George Mason University już od jakiegoś czasu w rozmowach z mediami twierdzi, że Słońce wkroczyło w okres zwiększonej aktywności, a to może zagrażać infrastrukturze internetowej. Badacz jest zdania, że do tzw. burzy magnetycznej, która pozbawiłaby nas dostępu do sieci na minimum kilka tygodni, może dojść nawet w 2024 roku.
Trudno wyobrazić sobie świat bez internetu. Dziś jesteśmy całkowicie zależni od sieci i technologii. Nie wychodzimy z domu bez telefonu komórkowego, podróżujemy, używając map dostępnych online, płacimy bezgotówkowo.
Peter Becker z George Mason University twierdzi, że Ziemię prędzej lub później czeka tzw. burza magnetyczna. Zjawisko może doprowadzić do tego, że cała infrastruktura internetowa zostanie zniszczona. Ludzkość wówczas będzie musiała poradzić sobie bez dostępu do sieci przez kilka tygodni, a być może nawet kilka miesięcy. Peter Becker jest zdania, że „superburza” może wydarzyć się nawet w 2024 roku.
Czeka nas „internetowa apokalipsa”? Chodzi o aktywność słoneczną
Profesor Peter Becker uważa, że Słońce od pewnego czasu jest wyraźnie znacznie bardziej aktywne. „Zwiększona aktywność słoneczna może mieć wpływ na naszą zależność od internetu” – zaznaczył badacz z George Mason University. Ujawnił, że opiera swoje przewidywania na podstawie tzw. rozbłysków słonecznych. „Rozbłyski pojawiają się, gdy Słońce jaśnieje i widzimy promieniowanie, to jest rodzaj płomienia wylotowego. Następny wystrzał to koronalny wyrzut masy” – podkreślił.
Zobacz również: Księżyc się kurczy. „Może wpływać na stabilność geologiczną”
Wspomniane rozbłyski mogą mieć różne kierunki. Zazwyczaj nie są groźne dla Ziemi. Profesor zauważył jednak, że rozbłyski następują obecnie coraz częściej, a w związku z tym któryś z nich może stać się zagrożeniem dla naszej planety, dokładniej dla jej magnetosfery. Wówczas, według badacza, świat musiałby zmierzyć się z „internetową apokalipsą”. To właśnie sieć miałaby podczas burzy magnetycznej ucierpieć najbardziej.
To wydarzyło się już wcześniej. „Superburza” nie po raz pierwszy ma nawiedzić Ziemię
Badacz opiera swoje przypuszczenia na wydarzeniach, które miały miejsce w przeszłości – dokładnie 1 września 1859 roku. Wówczas Richard Christopher Carrington zauważył na niebie najprawdopodobniej właśnie rozbłyski słoneczne. Niedługo potem doszło do największej w nowożytnej historii burzy geomagnetycznej, a linie telegraficzne w Europie i USA zaczęły iskrzyć.
Profesor Peter Becker podkreśla, że gdyby tak silna burza magnetyczna wydarzyła się dzisiaj, najprawdopodobniej pozbawiłaby ludzkość dostępu do internetu na co najmniej kilka tygodni. Zniszczyłaby bowiem systemy telekomunikacyjne i uszkodziłaby te satelitarne. To wiązałoby się z przerwami w dostawie prądu i oczywiście wielomiliardowymi stratami.
„Mówimy o czymś, co może naprawdę zniszczyć system na okres kilku tygodni lub miesięcy, jeśli chodzi o czas potrzebny na naprawę całej infrastruktury – twierdzi Becker i zaznacza, że zgodnie z jego obliczeniami jest około 10 proc. szans na to, że burza magnetyczna wydarzy się właśnie w 2024 roku.
Źródło: Radio ZET/Interia/radary.info/tvn24.pl
- Odkryto nowy gatunek węża. To prawdziwy gigant
- Powstaje nowy ocean. Jak zmienią się mapy świata?
- Stada gęsi latają nad Polską. Co to oznacza?
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET