`

Koniec spekulacji wokół Całunu Turyńskiego? Nowe ustalenia budzą sensację

3 min. czytania
05.08.2025 15:35
Obserwuj nas na Google

Słynny Całun Turyński to lniane płótno z odbitym wizerunkiem, który przypisuje się Chrystusowi. Nowe ustalenia badaczy mogą raz na zawsze zakończyć spekulacje wokół tego obrazu.

Całun Turyński
fot. Shutterstock
  • Całun Turyński od lat budzi pytania o to, czyj wizerunek się na nim znajduje i w jaki sposób został na niego naniesiony.
  • Jest on jednym z najczęściej analizowanych naukowo przedmiotów w historii ludzkości.
  • Najnowsze badania rzucają nowe światło na domniemaną relikwię.

To pierwsze takie badanie z Całunem Turyńskim

Całun Turyński od dawna budzi wiele kontrowersji. Zdaniem części badaczy w płótno to zawinięte zostało ciało Chrystusa po jego męczeńskiej śmierci na krzyżu. Sceptycy nie dają wiary tej teorii i przekonują, że nie ma tam ani wizerunku Jezusa, ani sam całun nie pochodzi z tamtego okresu, a powstał znacznie później. Niezależnie od tego przez cały czas nad całunem prowadzone są różnego typu badania, przez co przedmiot ten jest jednym z najczęściej analizowanych przez naukowców. Nowe światło na tajemnicę Całunu Turyńskiego rzucają badania, których wyniki 28 lipca 2025 opublikowało czasopismo "Archaeometry", przekazywane także m.in. na łamach "Live Science".

Brazylijski badacz Cicero Moraes, zajmujący się projektami 3D, na bazie przeprowadzonych przez siebie eksperymentów, doszedł do wniosku, że odbicie, które widzimy na całunie, nie pochodzi od osoby, a raczej od rzeźby. Moraes, specjalizujący się w historycznych rekonstrukcjach twarzy, wykorzystał oprogramowanie do modelowania i porównał sposób, w jaki tkanina układa się na ludzkim ciele, z tym, jak układa się na rzeźbie przedstawiającej to ciało. Na tej podstawie ocenił, że wizerunek na Całunie Turyńskim jest "bardziej spójny z płaskorzeźbioną matrycą". Jak badacz wyjaśnił w korespondencji z Live Science, "taka matryca mogła być wykonana z drewna, kamienia lub metalu i barwiona (a nawet podgrzewana) tylko w miejscach styku, co dało obserwowany wzór". Dotąd tego typu badania na Całunie Turyńskim nie były wykonywane.

Fot.

W symulacji z trójwymiarowym ciałem, jak napisał Moraes, tkanina odkształcała się wokół objętości ciała, powodując obrzęk i zniekształcenie obrazu. To zniekształcenie jest czasami nazywane "efektem maski Agamemnona" (od nienaturalnie szerokiej złotej maski pośmiertnej znalezionej w grobowcu w Mykenach w Grecji — przyp. red.).

Tajemnica Całunu Turyńskiego

Pierwsze wzmianki na temat Całunu Turyńskiego pochodzą z końca XIV wieku. Kiedy ujawniono istnienie takiego nietypowego przedmiotu i obrazu, który przedstawia, natychmiast rozgorzały kontrowersje co do autentyczności. Datowanie radiowęglowe przeprowadzone w 1989 roku pozwoliło na ustalenie daty powstania całunu na lata 1260–1390 n.e., co utwierdziło interpretację całunu jako średniowiecznego artefaktu. Tym samym potwierdzało, że na płótnie nie mamy do czynienia z wizerunkiem Chrystusa. Ponadto, analizy historyczno-artystyczne potwierdzały, że okres, na który datowany jest Całun, to czas powszechnego tworzenia płaskorzeźb religijnych.

Fot.

Moraes opowiada się za wyjaśnieniem, że Całun Turyński powstał w kontekście pogrzebowym i jest przykładem arcydzieła sztuki chrześcijańskiej. Zdaniem eksperta można przypuszczać, że artyści lub rzeźbiarze o wystarczającej wiedzy mogli stworzyć takie dzieło, czy to poprzez malarstwo, czy płaskorzeźbę. Część naukowców, którzy już skomentowali wyniki badania brazylijskiego badacza, podkreśla, że takie przypuszczenia pojawiały się już dawno. — Moraes z pewnością stworzył kilka pięknych obrazów za pomocą oprogramowania, ale z pewnością nie odkrył niczego, czego byśmy już nie wiedzieli — ocenił na łamach magazynu "Skeptic" Andrea Nicolotti, profesor historii chrześcijaństwa na Uniwersytecie Turyńskim. Wielu ekspertów jest jednak zdania, że takie badania są przełomowe.

Źródło: Radio ZET/ livescience.com/ skeptic.com/

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET