Mazurski ryś wychodzi ze szpitala. „Born to be free”

Karolina Sobieraj
2 min. czytania
29.02.2024 13:54
Obserwuj nas na Google

Na początku marca leśnicy wypuszczą na wolność rysia, który jesienią trafił do szpitala pod Olsztynkiem. Nie wróci jednak w rodzinne strony, tylko zamieszka w okolicach Mielna, bo tam leśnicy znaleźli mu narzeczoną.

Ryś z Wielbarka
fot. Piotr Kamionka/REPORTER/East News/Screen FB Mazurski Park Krajobrazowy

W połowie września w lesie pod Wielbarkiem w województwie warmińsko-mazurskim pojawił się chory ryś. Był bardzo słaby i nie uciekał od ludzi. Zaniepokojeni spacerowicze zaalarmowali pracowników Mazurskiego Parku Krajobrazowego.

Chory ryś na Mazurach

Pracownicy Mazurskiego Parku Krajobrazowego odłowili rysia i odwieźli do Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Napromku pod Olsztynkiem. Weterynarze orzekli, że zwierzę uległo zatruciu - podaje PAP.

Chory ryś to 6-7-letni samiec. W szpitalu spędził całą zimę. W okresie rekonwalescencji karmiony był małymi porcjami zmielonego mięsa co trzy godziny. Na nagraniu udostępnionym w mediach społecznościowych przez Mazurski Park Krajobrazowy widać, że dziś zwierzę jest w znakomitej formie. - Bardzo się z tego cieszymy, bo ten ryś był naprawdę ciężko chory - powiedział rzecznik prasowy olsztyńskiej Dyrekcji Lasów Państwowych Adam Pietrzak.

Na początku marca 2024 r. ryś wróci do lasu, ale nie pod Wielbarkiem, a w okolicach Mielna. Tam bowiem rezyduje samica, która typowana jest przez leśniczych na narzeczoną.

Jak podaje PAP, rysie na Mazurach od kilku lat są przywracane naturze. Udało się je ocalić od wyginięcia dzięki metodzie „born to be free”, opracowanej przez dr. Andrzeja Krzywińskiego z Kadzidłowa. Samica rodzi młode w leśnej wolierze, w której z czasem robi się małe otwory. Maluchy uczą się życia w naturze, ale cały czas pozostają pod opieką matki.

Źródło: Radio ZET/PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET