Ptaki z obrazów Chełmońskiego dosłownie zniknęły. "Nie da się już nic zrobić"
Wystawa obrazów Józefa Chełmońskiego w Muzeum Narodowym przyciągnęła tłumy: prace polskiego malarza realisty zobaczyło ponad 150 tys. osób. Józef Chełmoński był miłośnikiem ptaków. Jak ostrzega ekspertka, Katarzyna Udrycka z Fundacji Noga w Łapę, gatunki, które uwiecznił, niedługo będziemy mogli oglądać wyłącznie w muzeum, bo powoli znikają z naszego krajobrazu.
- Józef Chełmoński to jeden z najwybitniejszych polskich malarzy XIX i XX wieku. Na jego obrazach szczególnie ważna jest przyroda i ptaki: m.in. bociany, żurawie, skowronki, kuropatwy, czajki, wilgi czy kraski.
- W czasach gdy tworzył Chełmoński, widok tych ptaków był czymś naturalnym. Niestety, od lat ich liczebność gwałtownie spada.
- Dlaczego w Polsce jest coraz mniej ptaków?
Ptaki uwiecznione na obrazach Chełmońskiego znikają z polskiego krajobrazu
Józef Chełmoński zaliczany jest do malarzy realistów, ale jego twórczość odnosi się przede wszystkim do motywów literackich, głównie z epoki romantyzmu. W pracach artysty przewijają się polskie ptaki: bociany, żurawie, skowronki, kuropatwy, kurka wodna (kokoszka wodna), czajki, wilga, kraska i sójka, a także głuszce, cietrzewie i dropie. Malarz uwieczniał je bardzo często, dbając o każdy drobny szczegół. Dziś Chełmoński miałby problem z namalowaniem swoich dzieł.
– Ptaki z obrazów Józefa Chełmońskiego, które do 2 lutego można oglądać na wystawie w Muzeum Narodowym w Warszawie, powoli znikają z naszego krajobrazu. Dziś jesteśmy świadkami znacznego spadku ich liczebności. Dlatego gdyby Chełmoński chciał dziś malować skowronka, kuropatwę, czajkę czy kraskę w naturze, musiałby włożyć znacznie większy wysiłek w to, by je zaobserwować – powiedziała Katarzyna Udrycka z Fundacji Noga w Łapę. Liczebność populacji skowronka, czajki czy kuropatwy gwałtownie spadła.
Z danych, które przytoczyła, wynika, że w latach 70. XX w. załamała się populacja kuropatwy – z 7 mln osobników zostało 0,5 mln. I po niewielkim wzroście w latach 80. obserwuje się jej systematyczny spadek. W całej Europie liczebność tego gatunku nie przekracza 10 proc. stanu z roku 1980. Liczebność czajki spadła o kilkadziesiąt procent w ciągu ostatnich dwóch dekad. Drastycznie zmalała również populacja skowronka, który od dawna był najliczniejszym gatunkiem ptaka w naszym kraju. W ciągu ostatnich 15 lat jego liczebność spadła aż o 40 proc.
– Tak znaczny spadek liczby osobników pospolitego gatunku może prowadzić do destabilizacji ekosystemów – zwróciła uwagę Udrycka.
Sytuacja innych gatunków ptaków jest jeszcze bardziej dramatyczna. Drop, którego można zobaczyć na obrazach Chełmońskiego, w Polsce był widziany ostatnio w 1986 roku. Cietrzew w Polsce znajduje się na czerwonej liście ptaków, co oznacza, że jest zagrożony wyginięciem w naszym kraju. Z danych zebranych w ramach Monitoringu Ptaków Polski w latach 2021-2024 (opracowanego przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska) wynika, że na krawędzi wymarcia jest kraska. Specjaliści są zgodni, że nie da się już nic zrobić, aby temu zapobiec. Obecnie żyje u nas jedynie 5 par tego gatunku (w 2010 r. było ich 30). W ciągu ostatnich 200 lat w Polsce wymarło 16 gatunków ptaków. Duża część z nich wymarła w ostatnich latach - w XXI w. wymarły np. dzierzba czarnoczelna, mewa mała, szlachar, więc widać duże przyspieszenie tego procesu.
Quiz: Polska sztuka. Najsłynniejsze obrazy, artyści, muzea
To główna przyczyna spadku liczebności ptaków
Dlaczego z polskiego krajobrazu znikają znane ptaki? Główną przyczyną tych zmian jest modernizacja i intensyfikacja rolnictwa oraz związane z tym upraszczanie struktury krajobrazu rolniczego, w tym między innymi likwidacja miedz oraz zadrzewień i zakrzewień śródpolnych. Miejsca te były siedliskami ptaków i innych organizmów, w tym owadów. Stanowiły również korytarze ekologiczne dla zwierząt, np. dla ptaków biegających, takich jak kuropatwy.
– W Polsce osuszyliśmy ponad 80 proc. mokradeł, uregulowaliśmy rzeki i dalej to robimy, pomimo zmiany klimatu i coraz większej suszy. Na obrazach Chełmońskiego uderza obecność wody, błota, śniegu. Obecnie świat mokradeł, bagien i podmokłych łąk to też krajobraz na wymarciu – tłumaczyła Katarzyna Udrycka.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET