`

Odebrali sygnał z planety spoza Układu Słonecznego. Jest 64 lata świetlne od Ziemi

2 min. czytania
27.09.2026 12:48
Obserwuj nas na Google

Astronomowie zarejestrowali sygnał radiowy pochodzący z Beta Pictoris b – planety znajdującej się około 64 lata świetlne od Ziemi.

Astronomowie zarejestrowali sygnał radiowy pochodzący z Beta Pictoris b – planety znajdującej się około 64 lata świetlne od Ziemi.
fot. AFP/EAST NEWS

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak wykryto fale radiowe z Beta Pictoris b.
  • Dlaczego naukowcy łączą sygnały z zorzami polarnymi.
  • Co wskazuje na obecność silnego pola magnetycznego.
  • Dlaczego odkrycia wymagają dalszej weryfikacji.

Sygnały z głębin kosmosu. Beta Pictoris b w centrum uwagi

Beta Pictoris b jest młodym gazowym olbrzymem o masie około 12 razy większej od Jowisza. Krąży wokół swojej gwiazdy w odległości porównywalnej z dystansem dzielącym Saturna od Słońca. Naukowcy z Harvard-Smithsonian Center for Astrophysics przypuszczają, że wykryte fale radiowe powstają w wyniku zjawiska przypominającego ziemską zorzę polarną, związanego z oddziaływaniem naładowanych cząstek z polem magnetycznym planety.

Sygnał wykryto za pomocą radioteleskopu MeerKAT w Republice Południowej Afryki. Podczas czterech obserwacji układu Beta Pictoris przeprowadzonych w 2025 i 2026 roku za każdym razem pojawiały się krótkie i silne impulsy radiowe. Ich położenie pozwoliło powiązać emisję właśnie z Beta Pictoris b, a charakterystyczna polaryzacja fal dodatkowo wskazuje, że ich źródłem może być zorza.

Redakcja poleca

Impulsy radiowe a zorza na Beta Pictoris b

Największe zainteresowanie wzbudziły wyliczenia dotyczące pola magnetycznego planety. Na podstawie sygnału naukowcy oszacowali jego siłę na ponad 1250 gausów. Dla porównania pole magnetyczne przy powierzchni Ziemi wynosi około 0,5 gausa. Oznaczałoby to, że pole Beta Pictoris b jest ponad 2,5 tys. razy silniejsze od ziemskiego. Według autorów pracy byłby to pierwszy bezpośredni pomiar siły pola magnetycznego planety znajdującej się poza Układem Słonecznym.

Do odkrycia na razie należy jednak podchodzić ostrożnie. Praca nie została jeszcze poddana recenzji naukowej, a więc jej wyniki wymagają niezależnej weryfikacji. Astronom Joe Callingham z Uniwersytetu Amsterdamskiego, który nie uczestniczył w badaniu, ocenił w rozmowie z „Science News”, że potwierdzenie rezultatów oznaczałoby istotny postęp w badaniach planet pozasłonecznych.

Źródło: Radio ZET/ phys.org/ Newsweek

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET