`

Przed nami "nowa epoka lodowcowa"? Zaskakujące wnioski niemieckich naukowców

2 min. czytania
14.02.2024 15:48
Obserwuj nas na Google

Zespół pod przewodnictwem prof. Stefana Rahmstorfa z Poczdamskiego Instytutu Nauk o Klimacie stwierdził, że skutkiem aktualnie obserwowanych zmian klimatu, tj. wzrastających średnich temperatur, zmieniających się przepływów mas powietrza i podnoszącego się poziomu oceanów, paradoksalnie może być... "nowa epoka lodowcowa".

Przed nami "nowa epoka lodowcowa"?
fot. Joshua Bessex/Associated Press/East News

Niemieccy naukowcy przeanalizowali prądy AMOC, które odpowiadają za kształtowanie warunków atmosferycznych na świecie. Przez 12 tys. lat były one raczej niezmienne i przewidywalne i właśnie dlatego półkula północna była bardzo przyjazna do życia. Eksperci odnotowali jednak, że aktualne ocieplenie klimatu prowadzi do możliwego załamania dotychczasowego schematu AMOC.

Temperatura nawet o 30 stopni niższa. Profesor zabrał głos ws. "nowej epoki lodowcowej"

Jak wyjaśnili naukowcy z Poczdamskiego Instytutu Nauk o Klimacie, nasila się zjawisko, które polega na tym, że przy wschodnim wybrzeżu Ameryki Północnej gromadzą się duże ilości ciepłej wody, a jednocześnie u południowego krańca Grenlandii skoncentrowane są bardzo zimne masy powietrza. To powoduje, że chłód pchany jest w kierunku Wysp Brytyjskich i Europy kontynentalnej.

Redakcja poleca

Zgodnie z prognozami niemieckich ekspertów, mieszkańcy Wysp Brytyjskich musieliby zmierzyć się z klimatem północnej Skandynawii, zaś Skandynawowie mieszkający na południu Szwecji czy Norwegii mierzyliby się z pogodą rodem z Nowosybirska. W skrajnym przypadku średnia temperatura mogłaby spać nawet o 30 stopni względem aktualnych wartości.

W rozmowie z "Die Tageszeitung" prof. Stefan Rahmstorf nieco studzi emocje, bowiem niemiecka prasa już zdążyła napisać o "nowej epoce lodowcowej". - Jeśli chodzi o punkt krytyczny cyrkulacji północnoatlantyckiej, mówimy o ryzyku, a nie o pewnej konsekwencji zmian klimatu. Jednak najważniejsze jest to, że w świetle katastrofalnych konsekwencji, jakie miałoby takie zdarzenie, uważam to ryzyko za niedopuszczalnie wysokie - ocenił.

Profesor odniósł się też do porównań tych przewidywań z filmem "Pojutrze", którego bohaterowie mierzą się m.in. ze współczesną epoką lodowcową. - Ten scenariusz był zdecydowanie przesadzony. Kiedy film ujrzał światło dzienne, rozmawiałem z Jeffreyem Nachmanoffem. Wiedział o tym i mówił: "Gdybyśmy kręcili filmy dla kilku milionów widzów, przestrzegalibyśmy praw fizyki. Jednak robimy filmy dla kilkuset milionów widzów, obowiązują prawa Hollywood"- mówił ekspert.

Źródło: Radio ZET/"Die Tageszeitung"

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET