Ulewy paraliżują Śląsk. Strażacy interweniowali niemal tysiąc razy

2 min. czytania
28.07.2025 20:46
Obserwuj nas na Google

Ponad 930 razy interweniowali strażacy w niedzielę i poniedziałek do godz. 18.00 z powodu intensywnych opadów deszczu w województwie śląskim - poinformowała PAP Komenda Wojewódzka PSP w Katowicach. W Czechowicach-Dziedzicach ogłoszono alarm powodziowy z powodu przekroczenia stanów alarmowych na rzekach płynących przez miasto.

Ostrzeżenia przed burzami i ulewami IMGW
fot. MAREK MALISZEWSKI/REPORTER, IMGW

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie regiony zostały najbardziej dotknięte sytuacją pogodową na Śląsku.
  • Gdzie na Śląsku ogłoszono alarm powodziowy.
  • Co wpływa na obecną sytuację hydrologiczną na Śląsku.
  • Które działania straży pożarnej były konieczne w obliczu intensywnych opadów.

Dramatyczna sytuacja pogodowa na Śląsku. Strażacy interweniowali 930 razy

Najwięcej pracy strażacy mieli w okolicach Bielska-Białej, Żywca oraz Częstochowy. Przez dwa dni w działaniach brało udział ok. 1160 zastępów państwowej i ochotniczej straży pożarnej.

Sytuacja w województwie śląskim zaczęła uspokajać się w poniedziałkowe popołudnie, kiedy ustały najbardziej intensywne opady deszczu. Według Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w poniedziałek wieczorem stan alarmowy został przekroczony na rzece Wiśle w Goczałkowicach i rzece Warcie w Myszkowie. W innych miejscach, gdzie wcześniej stan alarmowy był przekroczony, poziom wody opadł. Natomiast stan ostrzegawczy był przekroczony m.in. na rzekach Gostyni w Bojszowach, Brynicy w Miasteczku Śląskim i Odrze w Chałupkach.

Przestały obowiązywać ostrzeżenia dotyczące przekroczenia stanów alarmowych rzek w południowej i centralnej części regionu. Natomiast nadal obowiązują ostrzeżenia dotyczące przekroczenia stanów ostrzegawczych rzek w północnej i centralnej części regionu.

Alarm powodziowy w Czechowicach-Dziedzicach

Wcześniej alarm powodziowy ogłoszono w Czechowicach-Dziedzicach. Pogotowia przeciwpowodziowe ogłoszono w powiatach cieszyńskim i żywieckim, Bielsko-Białej oraz Kozach (pow. bielski).

"Monitorujemy sytuację na bieżąco i pozostajemy w stałym kontakcie z samorządami oraz wszystkimi służbami. Naszym absolutnym priorytetem jest bezpieczeństwo mieszkańców" – zapewnił w komunikacie wojewoda Marek Wójcik, który w poniedziałek odwiedził Kozy.

Podczas briefingu prasowego wojewoda zapewniał o bardzo dużych rezerwach w zbiornikach retencyjnych, które do poniedziałkowego przedpołudnia nie rozpoczęły piętrzenia wody. Oznaczało to brak sytuacji kryzysowej pod względem możliwości odprowadzania wód przez główne rzeki.

Sygnalizował, że ryzyko występuje przede wszystkim na terenach górskich, gdzie potoki, które w normalnych warunkach są niegroźne, przy bardzo intensywnych opadach wzbierają i powodują lokalne podtopienia.

Redakcja poleca

Z powodu intensywnych opadów ewakuowano 18 obozów harcerskich. Ewakuacji podlegało ok. 1250 osób - zarówno dzieci, jak i opiekunów - z obozów namiotowych. Obozy w budynkach nadal funkcjonują.

W związku z opadami opóźnienia w regionie notowały pociągi regionalne. Pogoda nie wpłynęła jednak na możliwość startów i lądowań samolotów na lotnisku w Katowicach.

Kiedy sytuacja się uspokoi?

Deszcz wciąż będzie padał, więc nastąpi wzrost poziomu wód w rzekach, ale zbiorniki na południu Polski przechwytują nadmiar wód opadowych, redukując fale wezbraniowe na rzekach. Fala powodziowa obecnie formuje się w okolicach Krakowa, przejdzie nieco rozciągnięta w czasie bez przekroczeń stanów alarmowych czy ostrzegawczych - przewiduje w rozmowie z Radiem ZET Paweł Przygrodzki, dyrektor Centrum Hydrologicznej Osłony Kraju.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET