Obserwuj w Google News

Tragedia w Gdańsku. Uciekał przed policją i zginął

Redakcja
1 min. czytania
23.01.2019 12:19

Nie żyje mężczyzna, który uciekając przed policją, uderzył autem w budynek. 55-latek mógł być pod wpływem alkoholu. Jego woń wyczuli od niego policjanci udzielający mu pomocy. Ciążył też na nim zakaz prowadzenia pojazdów.

Tragedia w Gdańsku. Uciekał przed policją i zginął|undefined
fot. Karol Makurat/REPORTER/East News

Chcesz śledzić takie informacje? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

O zdarzeniu, do którego doszło w nocy z wtorku na środę, poinformowała oficer prasowa komendanta miejskiego policji w Gdańsku asp. Karina Kamińska.

Policjanci z drogówki zauważyli jadącego ul. Hallera opla, w którym – mimo mrozu – otwarte były okna. Podejrzewając, że kierowca może być nietrzeźwy, funkcjonariusze próbowali zatrzymać pojazd. Gdy włączyli w radiowozie syrenę i światła, dając kierowcy opla sygnał do zatrzymania, ten przyspieszył.

Uciekał przed policją i zginął 

Opel jechał z tak dużą prędkością, że stwarzał zagrożenie dla innych użytkowników drogi. Nie stosował się do sygnalizacji świetlnej i uniemożliwiał policjantom wyprzedzenie swojego pojazdu. W pewnym momencie kierowca opla stracił panowanie nad samochodem i uderzył w budynek.

Umówił się na randkę. Kobieta przyszła w towarzystwie bandziorów

Policjanci udzielili mężczyźnie pomocy medycznej, którą kontynuowali pracownicy wezwanego na miejsce pogotowia. 55-latka nie udało się jednak uratować.

– Mężczyzna najprawdopodobniej był nietrzeźwy, policjanci, którzy udzielali mu pomocy, wyczuli od niego zapach alkoholu. Po sprawdzeniu kierowcy w policyjnej bazie danych okazało się, że 55-latek miał obowiązujący zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych – poinformowała Kamińska. Prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie.

RadioZET.pl/PAP/DG 

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET