Zamknij

Prezydent Sopotu skomentował film 'Nic się nie stało'. Padły mocne słowa

21.05.2020 08:59
Jacek Karnowski
fot. East News/Jan Bielecki

Po filmie "Nic się nie stało" Sylwestra Latkowskiego Jacek Karnowski, prezydent Sopotu oświadczył, że "od czasu wojny nic gorszego w Sopocie nie zdarzyło się niż działalność tych ludzi". Włodarz pokreślił, że jakakolwiek współpraca z Zatoką Sztuki została zerwana.

W środę, 20 maja TVP wyemitowało film autorstwa Sylwestra Latkowskiego "Nic się nie stało". Pokazano w nim kulisy działania Krystiana W. (pseudonim Krystek), w mediach określany jako "łowca nastolatek". Latkowski w swoim filmie przywołał zeznania nastolatek, które opisywały gwałty oraz molestowanie.

Jacek Karnowski komentuje film "Nic się nie stało"

Śledztwo w sprawie "Krystka" ruszyło w 2015 roku, kiedy to 14-letnia Anaid z Gdańska popełniła samobójstwo. Dziewczyna, zanim rzuciła się pod pociąg, wyznała koleżance, że została zgwałcona.

Zobacz także

W śledztwie ustalono, że Krystian W. wielokrotnie zaczepiał nieletnie dziewczyny, niektóre z nich gwałcił. Okazało się, że bezkarnie działał przez wiele lat na terenie Trójmiasta — głównie w Zatoce Sztuki, sopockim lokalu.

Zobacz także

W filmie "Nic się nie stało" wypowiedział się Jacek Karnowski. Prezydent Sopotu po emisji wysłał swoje oświadczenie do Polskiej Agencji Prasowej.

Trudno sobie wręcz wyobrazić ból i traumę, którą przeżywają i przeżywały ofiary pedofilii, wykorzystywane młode dziewczyny. To jedna z największych zbrodni i trzeba ją wypalać żelazem. Pobłażania dla kogokolwiek, obojętnie kim jest i jakie piastuje stanowisko być nie może

- przekazał Jacek Karnowski.

Zobacz także

Włodarz dodał także, że "właściciele Zatoki robili wszystko, aby stworzyć modne miejsce, miejsce pełne celebrytów, znanych twarzy. Zapraszali ich na wydarzenia, organizowali cykle koncertów, także charytatywnych. To miało im ułatwić prowadzenie tego ohydnego procederu wykorzystania dziewczyn, wykreować wrażenie, że Zatoka to super miejsce, w którym warto i należy bywać".

Zobacz także

Prezydent Sopotu wyznał także, że ""na początku byliśmy trochę osamotnieniu w walce z Zatoką. Ale byliśmy zdeterminowani do wyeliminowania tego zła z Sopotu. Skutecznie rozwiązaliśmy umowę na plażę, jakakolwiek współpraca z Zatoką Sztuki została zerwana i teraz konsekwentnie oczekujemy zwrotu budynku. Od czasów wojny nic gorszego w Sopocie nie zdarzyło się niż działalność tych ludzi. Ta cała sytuacja obnaża także słabość państwa. Gdyby nie tragedia Anaid, determinacja jej matki oraz odwaga dziennikarzy, to sprawy by nie było. Podobnie jest w przypadku klubów go-go. Czy potrzebna jest kolejna tragedia, aby w końcu ktoś przejrzał na oczy?!"

RadioZET.pl/PAP