Zrozpaczona żona Piotra Kijanki: mam totalną pustkę w sercu, jak i w głowie
Zrozpaczona żona Piotra Kijanki podziękowała za pomoc w poszukiwaniach swojego męża. Ciało zaginionego 33-latka zostało wyłowione z Wisły 5 marca w okolicy zapory Dąbie. „Mam totalną pustkę... w sercu jak i w głowie. Nie potrafię napisać nic prócz zwykłego dziękuję” - pisze Agnieszka Kijanka.
Pogrzeb Piotra Kijanki odbędzie się 10 marca na cmentarzu komunalnym w jego rodzinnym Mielcu na Podkarpaciu. „Z żalem zawiadamiamy, że odszedł od nas w wieku 33 lat najukochańszy mąż, tatuś, syn i brat” - napisali bliscy na klepsydrze.
Tajemnicze zaginięcie męża i ojca
Piotr i Agnieszka Kijanka byli małżeństwem od 2015 r. Krótko po zaginięciu 33-latka mieli świętować drugie urodziny swojego synka. 6 stycznia mężczyzna wyszedł z klubu na krakowskim Kazimierzu i słuch po nim zaginął. Zgodnie z planem, Piotr miał wracać do domu wzdłuż Wisły. Tam ślad się urwał. Po dwóch miesiącach płetwonurkowie wyłowili ciało mężczyzny.
Ciało wyłowiono z Wisły 5 marca
Prokuratura prowadzi śledztwo pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci.
Pogrzeb zaplanowany jest na sobotę 10 marca:
Pogrzeb Piotra Kijanki odbędzie się w sobotę 10 marcaRadioZET.pl/strz
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET