Zamknij

Policja po 2 dniach reaguje na hajlowanie przed radiowozem na marszu narodowców

23.08.2020 18:58
KATOWICE RYNEK MARSZ PRZECIW LGBT NARODOWCY
fot. MARZENA BUGALA POLSKA PRESS/Polska Press/East News

Policjanci zatrzymali 26-latka, który przed weekendem hajlował podczas manifestacji w centrum Katowic. W sieci pojawiają się pytania: dlaczego tyle to trwało? "W Warszawie młodych ludzi z tęczowymi flagami to od razu na dołek braliście" - piszą internauci. Policja tłumaczy, że konieczna była analiza zgromadzonego materiału.

W Katowicach zorganizowano w piątek trzy demonstracje. Uczestnicy jednej z nich solidaryzowali się z protestującymi na Białorusi, druga była manifestacją solidarności ze środowiskami LGBT, trzecią – w duchu anty-LGBT - zorganizowali narodowcy. "Nie czerwona, nie tęczowa, tylko Polska narodowa" czy "Je*ać, je*ać LGBT" – takich haseł można się było spodziewać, ale nie spodziewano się, że uczestnicy będą wykonywać gest nazistowskiego pozdrowienia.

Hajlować miał co najmniej jeden uczestnik demonstracji, choć nieoficjalnie mówi się, że było ich jednak więcej. Bulwersujące nagranie z całego zdarzenia zamieściło w sieci Muzeum Auschwitz. "Nazistowski gest nasycony jest nienawiścią. Użycie go w Polsce, gdzie ideologia niemieckiego nazizmu przyniosła tyle cierpienia, jest szczególnie bolesne. Do tego te straszne słowa pogardy. Dla człowieka. Nienawiść narasta stopniowo. Od gestów i słów" – napisano w sobotę na Twitterze. Dwa dni po szeroko komentowanej manifestacji poinformowano o zatrzymaniu jednego z hajlujących.

„Dziś Polska Policja zatrzymała mężczyznę, który hajlował na demonstracji w Katowicach. Odpowie przed prokuratorem za publiczne propagowanie faszyzmu i nawoływanie do nienawiści” - napisał w niedzielę na swoim Twitterze wiceszef MSWiA Maciej Wąsik.

Hajlujący tuż przed policyjnym radiowozem to 26-letni mieszkaniec Zabrza. „Usłyszał już zarzut z art. 256 par.1 kk, przyznał się, wyraził skruchę i dobrowolnie poddał karze” – przekazała w niedzielę Śląska Policja. 26-latkowi grożą dwa lata więzienia.

"Długo to trwało, a w Warszawie młodych ludzi z tęczowymi flagami to od razu na dołek braliście" - komentują internauci. Dlaczego policja potrzebowała dwóch dni, by zatrzymać mężczyznę, który hajlował dwa kroki przed policyjnym radiowozem? Jak wynika z opublikowanego komunikatu, konieczne było wcześniejsze zabezpieczenie nagrań i analiza zgromadzonego materiału. 

RadioZET.pl/PAP/Śląska Policja