Zamknij

Za pieniądze z łapówek inwestował w obrazy. Ujawniamy szczegóły aktu oskarżenia ws. Nowaka

25.01.2022 11:38
Sławomir Nowak
fot. Jan Bielecki/East News

Za pieniądze z łapówek kupował obrazy licytując je przez szyfrowany komunikator. Szczegóły interesów omawiał na jachcie u wybrzeży Turcji. Dziennikarz śledczy Radia ZET dotarł do szczegółów aktu oskarżenia wobec byłego ministra transportu w rządzie Donalda Tuska Sławomira Nowaka.

W grudniu 2021 roku Prokuratura Okręgowa oskarżyła Sławomira Nowaka o założenie i kierowanie międzynarodową grupą przestępczą, która popełniała przestępstwa korupcyjne. Nowak jako szef ukraińskiej Państwowej Służby Dróg Samochodowych ''Ukravtodor'' miał przyjąć ponad 6 milionów złotych łapówek. Byłego ministra transportu oskarżono również o pranie brudnych pieniędzy w kwocie blisko 8 mln zł pochodzących z przestępstw.

Radia ZET dotarło do szczegółów aktu oskarżenia wobec Sławomira Nowaka

W akcie oskarżenia, który poznało Radio ZET, prokuratura podała, co Sławomir Nowak robił z pieniędzmi z łapówek. Były minister budownictwa inwestował w sztukę. Jesienią 2017 roku współpracownik Nowaka, Janusz P., kupił w domu aukcyjnym Desa Unicum za ponad 50 tysięcy złotych dwa obrazy: "Gdańsk" Edwarda Dwurnika i "Chłopcy" Kiejstuta Bereźnickiego. Nowak poprzez komunikator szyfrowany WhatsApp przekazywał mu pozycje dzieł, które go interesowały i udzielał instrukcji w czasie licytacji. Obrazy zawisły w domu u Janusza P. Prokuratorzy napisali w akcie oskarżenia, że Nowak przychodził co jakiś czas popatrzeć na dzieła. Obrazy zostały zapisane w testamencie synowi Nowaka.

Janusz P. kupił dla Nowaka samochód Range Rover Velar za prawie 400 tys złotych. Auto stało na parkingu podziemnym w Gdańsku, a Nowak korzystał z niego w weekendy, kiedy wracał do Polski z Ukrainy. Nowak miał kartę pojazdu, dowód rejestracyjny i kopię ubezpieczenia. Janusz P. płacił jednak wszystkie mandaty za Nowaka - twierdzą śledczy.

Współpracownik Nowaka kupował dla niego także nieruchomości: w Gdańsku za 590 tysięcy i w Warszawie za 880 tysięcy. Jak według prokuratury Nowak przyjmował łapówki? Główną rolę odgrywał w tym Janusz P., który wykonywał polecenia Nowaka. Zakładał spółki, wpłacał i wypłacał pieniądze. Łapówki przyjmowano głównie w postaci fikcyjnych umów za usługi doradcze. W tym celu założono spółki, m.in. na Cyprze. Łapówkami według śledczych miały też być wpłaty na kapitał spółek, których dokonywali biznesmeni zainteresowani kontraktami budowlanymi na Ukrainie. Łapówki przyjmowano także w gotówce, np. w reklamówkach po ubraniach czy kosmetykach. Również sam Nowak miał przewozić przez granicę dolary i euro z Ukrainy.

Według śledczych pieniądze przechowywał Janusz P. w sejfie w domu rodziców w Żaganiu. Nowak trzymał gotówkę w pudełku po butach oraz w sejfie w mieszkaniu matki. Do spotkań, na których ustalano szczegóły interesów z tureckim biznesmenem zainteresowanym kontraktami na Ukrainie, doszło w Stambule. Nowak i Janusz P. nie płacili za hotel ani za atrakcje w czasie pobytu. Szczegóły biznesów według prokuratorów omawiano na statku.

Sławomir Nowak nie przyznał się do winy. Wyjaśniał, że zarzuty są dla niego zaskoczeniem i mają tło polityczne. Range Rover stał u niego w garażu, bo był własnością sąsiada, Janusza P. i czasami z niego korzystał, zaś pieniądze znalezione u niego w domu były jego oszczędnościami.

RadioZET.pl

C