News Radia ZET: Spółka pocztowej ''Solidarności'' dostaje zlecenia od... Poczty Polskiej

16.05.2018 08:31

Szefowie pocztowej "Solidarności" mają spółkę, która dostaje zlecenia z Poczty Polskiej - ustaliło Radio ZET.  Według Fundacji Batorego to jawny konflikt interesów. Poczta Polska zapewnia, że firmę wybrano zgodnie z przepisami wewnętrznymi poczty.

Poczta Polska fot. East News

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Spółka prowadziła dla Poczty Polskiej specjalistyczne szkolenia. Poczta Polska nie chce wyjaśnić, ile było tych szkoleń i ile kosztowały. Zasłania się tajemnicą handlową. 

Z danych KRS wynika, że spółka powstała w połowie ubiegłego roku. Całość udziałów posiada Organizacja Międzyzakładowa NSZZ "Solidarność" Pracowników Poczty Polskiej Region Mazowsze. W radzie nadzorczej spółki zasiadają szefowie struktur pocztowego związku z Katowic, Krakowa czy Szczecina.

Bogumił Nowicki, przewodniczący organizacji międzyzakładowej NSZZ "Solidarność" Praciwników Poczty Polskiej, w mediach związkowych w sierpniu 2017 roku zachwalał, że "spółka da możliwość zarobienia dodatkowych godziwych pieniędzy członkom związku". Pisał też : "Obecnie negocjujemy z dwoma potężnymi graczami na rynku polskim w zakresie szkoleń i redystrybucji." Jedną z firm okazała się Poczta Polska.

Rzecznik prasowy Poczty Polskiej SA Justyna Siwek w odpowiedzi na pytania Radia ZET poinformowała: ''Wskazana firma została wybrana spośród oferentów zgodnie z wewnętrznym regulaminem zamówień w Poczcie Polskiej S.A. i współpracowała z nami prowadząc specjalistyczne szkolenia. Jednocześnie chcę zaznaczyć, że większość szkoleń w zakresie kompetencji pracowniczych, w tym produktowych i sprzedażowych, prowadzą nasi trenerzy wewnętrzni. Tylko szkolenia specjalistyczne zlecane są firmom zewnętrznym". 

Dla eksperta Fundacji Batorego to patologiczna sytuacja. - To jest praktyka, która nie buduje ruchu związkowego. Jest to też ewidentny konflikt interesów, między misją związku zawodowego a działaniem z prywatnych pobudek. Ale za tym stoi też cały układ jaki funkcjonuje w kraju. Związki praktycznie uwłaszczyły się na sektorze publicznym. Istnieją właściwie tylko w firmach publicznych. To im daje jakieś 5-6 procent uzwiązkowienia w skali kraju. Szefowie związków mają tam swoje posadki, a jak im mało zakładają swoje spółki. Pracownicy wiele pożytku z tego nie mają. Trochę to przypomina proces degeneracji związków zawodowych w USA w latach 60-70 XX w., które zostały zinfiltrowane przez mafię - mówi dr Grzegorz Makowski, ekspert Fundacji im. Stefana Batorego.

Rzecznik Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" twierdzi, że komisji nic do tego. - Komisja Krajowa nie jest zwierzchnikiem tylko zapleczem pocztowej solidarności. Nie musimy wiedzieć o tego typu działalności. Co do zasady jest to działalność zgodna z prawem. Czy jest to właściwe, to pozostawiam ocenie członków danego związku - mówi Radiu ZET rzecznik Komisji Krajowej NSZZ Solidarność Marek Lewandowski. 

Według doniesień medialnych pracownicy poczty nie są zadowoleni z działalności związku. Na Facebooku powstał profil "Listonosze Polska", który obserwuje 12 tysięcy osób. "Pocztowa Solidarność odcinała się od protestów pracowników, przyzwalała po cichu na bezprawne straszenie załogi przez pracodawcę za udział w planowanych demosntracjach, czy zwalnienie niewygodnych pracowników.(...) Zamiast walczyć o godne podwyżki, pozwalające na utrzymanie rodzin, "Solidarność założyła firmę "Solidność" która zajmuje się wyszukiwaniem ofert i daje możliwość zarobienia dodatkowych, godziwych pieniędzy członkom Solidarności" - można przeczytać na profilu. 

RadioZET.pl/MAG 

Oceń