Zamknij

Czwarta fala się rozpędza. Brakuje respiratorów i miejsca na zwłoki. "Po prostu się popłakałem"

21.10.2021 14:09
koronawirus
fot. Lukasz Solski/East News (zdjęcie ilustracyjne)

Koronawirus uderzył ze zdwojoną siłą. Minister zdrowia alarmuje, że liczba zakażeń rośnie w drastycznym tempie. W Warszawie zaczyna brakować łóżek i respiratorów. W Szpitalu Południowym nie ma miejsc w prosektorium. Obok budynku stanął kontener na zwłoki.

Czwarta fala koronawirusa się rozpędza. Najgorsza sytuacja panuje w regionach, gdzie jest najmniej zaszczepionych, tj. w województwie podlaskim i lubelskim. Adam Niedzielski mówi wprost - sytuacja epidemiczna jest bardzo poważna. - Jeżeli te trendy, które – można powiedzieć, są zatrważające – się utrzymają, no to oczywiście będziemy musieli podejmować drastyczne kroki - zapowiedział.

Wtóruje mu wiceszef MZ. - Coraz więcej pacjentów trafia do polskich szpitali. W lubelskich szpitalach 74 proc. łóżek jest zajętych, a na Podkarpaciu 65 proc. – dodał Waldemar Kraska. Rząd zastanawia się nad wprowadzeniem dodatkowych obostrzeń. - W czwartek odbędzie się posiedzenie sztabu kryzysowego, na którym ten temat będzie poruszany - podkreślił.

Warszawa. Kontener na zwłoki stanął przy Szpitalu Południowym

W czwartek, 21 października Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 5592 nowych zakażeniach koronawirusem. To rekord podczas czwartej fali. Odnotowano 46 zgonów. Liczba przebywających w szpitalach pacjentów z COVID-19 rośnie. Zaczyna nie tylko brakować łóżek i respiratorów, ale i miejsc w kostnicach. Przy Szpitalu Południowym stanął kontener na zwłoki, ponieważ zabrakło miejsc w prosektorium.

– Budynek był szykowany na normalny szpital. Szpital covidowy wymaga więcej miejsc w prosektorium. COVID-19 ma po prostu wysoką śmiertelność. Umiera nawet 80 proc. pacjentów, którzy przebywają pod respiratorami – mówił Artur Krawczyk, prezes Szpitala Południowego na Ursynowie w rozmowie z "Gazetą Stołeczną".

Jak dodał, w tym tygodniu widać wyraźnie, że "epidemia się rozpędziła". W Szpitalu Południowym zajętych jest 226 łóżek z 260 dostępnych. Z 40 łóżek respiratorowych zajęte są 34. – Wkrótce możemy otworzyć jeszcze 10 łóżek respiratorowych, ale nasze zasoby się kończą. Wraz z wypisami lub – niestety – zgonami przyjmujemy kolejnych pacjentów, ale teraz muszą otwierać się następne szpitale covidowe – zaznaczył Krawczyk.

W ostatnich dniach zapełniło się wszystkich 16 miejsc w prosektorium. – Zamówiliśmy u wojewody dodatkowy kontener na zwłoki. Pochodzi z rządowych rezerw, stoi przy szpitalu, ma niecałe 20 miejsc i już jest częściowo zajęty. Kiedy wczoraj do niego wszedłem i zobaczyłem zwłoki w białych workach, po prostu się popłakałem – relacjonował prezes szpitala na Ursynowie.

RadioZET.pl/"Gazeta Stołeczna"