3 tysiące uczniów w Warszawie bez szkoły. Rodzice: to rzeźnia, a nie rekrutacja
Wyniki rekrutacji do liceów 2019 od wielu tygodni spędzały sen z powiek uczniom i ich rodzicom. We wtorek uczniowie zapoznali się już z listami przyjętych do szkół średnich w Warszawie. Jak się okazuje, ponad 3 tysiącom uczniów nie udało się dostać do żadnej stołecznej placówki. „Świadectwo z czerwonym paskiem tego nie gwarantowało” – powiedziała we wtorek wiceprezydent Warszawy.
Wyniki rekrutacji do liceów 2019 uczniowie poznali we wtorek, 16 lipca. W Warszawie, w systemie elektronicznego naboru były dostępne już o godz. 9 rano. Trzy godziny później odbyła się konferencja prasowa wiceprezydent Warszawy Renaty Kaznowskiej.
Jak poinformowała, łącznie do szkół średnich w Warszawie aplikowało 47 tysięcy uczniów, w tym ponad 17 tysięcy młodych ludzi spoza Warszawy, którzy chcieli uczyć się w liceach i technikach w stolicy. Kaznowska dodała przy tym, że łącznie przygotowanych było 45 260 miejsc.
Nie udało się podwoić miejsc w najlepszych liceach w Warszawie. Były znacznie wyższe kryteria przyjęć niż rok temu. Świadectwo z czerwonym paskiem tego nie gwarantowało.
W Warszawie na obecnym etapie rekrutacji do żadnej ze szkół nie dostało się 3 183 uczniów. Aż 756 z nich miało na świadectwach czerwone paski.
Nawet czerwony pasek nie wystarczył. Kurator: marzenia nie zawsze się spełniająCo ciekawe, ponad 4,5 tysiąca absolwentów dostało się do szkół dziewiątego, a nawet dalszego wyboru — nie do tych, które wskazali na pierwszych miejscach.
Kaznowska zaznaczyła, że w nowym roku szkolnym zajęcia w liceach i technikach będą trwały od godziny 7.30 do 17.30, a sale będą przepełnione.
ZOBACZ TEŻ: Rekrutacja uzupełniająca do liceum 2019 - co zrobić, jeśli nie dostałeś się do liceum?
Rekrutacja podwójnego rocznika
Przypomnijmy, że do kulminacji roczników doprowadziła reforma edukacji autorstwa rządu PiS. W efekcie do szkół średnich aplikowało ok. 370 tys. osób więcej niż w poprzednim roku.
Choć reforma, która w roku szkolnym 2019/2020 przebiega równolegle dla absolwentów ośmioletniej szkoły podstawowej oraz absolwentów gimnazjum, od początku budziła kontrowersje, była szefowa MEN Anna Zalewska, jeszcze w 2016 roku zapewniała, że „reforma edukacji jest przemyślana, odpowiedzialna, w dodatku policzona”. Przekonywała przy tym, że „dzieci nie zauważą różnicy”.
Z tych słów nigdy się nie wycofała. Jeszcze kilka miesięcy temu raz jeszcze podkreśliła je, stwierdzając pewnie na antenie TVN24, że „wszystkie jej reformy były udane”.
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET