Zamknij

Przerwany wał w holenderskim mieście. Ludzie uciekają w popłochu przed powodzią

16.07.2021 16:58

Holandia zmaga się z jedną z najgorszych powodzi od blisko 30 lat. Premier Mark Rutte mówi o katastrofie narodowej. Tymczasem sytuacja się pogarsza. W Meerssen woda przerwała wał przeciwpowodziowy. Zawyły syreny alarmowe, a ludzie rzucili się do ucieczki.

Powódź w Holandii
fot. HOLLANDSE HOOGTE/East News

Holandia zmaga się z jedną z najgorszych powodzi od lat 90-tych. Wywołały ją obfite opady deszczu. Najmocniej dotknięta jest Limburgia, prowincja położona w południowej części kraju. 

Powódź w Holandii. Przerwany wał w Meerssen. Ludzie uciekają w popłochu

W piątek w mieście Meerssen przerwany został wał przeciwpowodziowy. Służby ostrzegły mieszkańców okolicznych miejscowości Bunde, Voulwames, Brommelen i Geulle o zbliżającym się niebezpieczeństwie. Zawyły syreny alarmowe. Służby ratunkowe zwróciły się do mieszkańców, aby przenieśli się na wyższe piętra budynków lub wyszli z domów i udali się w bezpieczne miejsce. Polecono też pozamykanie drzwi i okien, wyłączenie prądu oraz zakręcenie gazu.

Z miasta uciekły już setki ludzi. Na drogach tworzą się korki. Niektórzy ratują zwierzęta i zapędzają bydło na wyżej położone tereny.

W mediach społecznościowych pojawiają się też nagrania, na których widać samochody służb ratunkowych z łodziami zmierzające do Meerssen. W Limburgii rozmieszczono setki strażaków i żołnierzy, którzy mają pomóc w ewakuacji i umacnianiu wałów przeciwpowodziowych. – Powódź może dotknąć nawet około trzy tysiące osób – przekazała Reutersowi rzeczniczka lokalnych służb ratunkowych Samantha Wiśniewski.

Poziomy wody na rzece Mozie i Rur osiągnęły w czwartek rekordowe wartości, przewyższając te, które doprowadziły do dużych powodzi w 1993 i 1995 roku. Premier kraju Mark Rutte nazwał powódź w Limburgii narodową katastrofą.

RadioZET.pl/Reuters/oprac. AK