Zamknij

Relacjonowała sytuację w Wuhan. Kobieta jest na skraju życia i śmierci

PAP
05.11.2021 21:25
Zhang Zhan
fot. AP Photo/Kin Cheung/East News

Zhang Zhan, więziona od maja 2020 r. chińska dziennikarka obywatelska, jest na skraju śmierci - alarmuje jej rodzina. Została skazana w grudniu ub.r. na cztery lata więzienia za opisywanie sytuacji w Wuhanie na początku pandemii COVID-19. W więzieniu podjęła strajk głodowy.

Pandemia koronawirusa rozpoczęła się pod koniec 2019 r. w mieście Wuhan we wschodnich Chinach. Komunistyczne władze robiły wszystko, aby ukryć przed światem rzeczywistą skalę zakażeń.

Zhang Zhan, była prawniczka z Szanghaju, pojechała w lutym 2020 r. do Wuhanu i na żywo relacjonowała panującą tam wówczas sytuację w mediach społecznościowych, w tym na Twitterze i YouTube, które są w Chinach zablokowane. Napisała również artykuł krytyczny wobec władz, w którym kwestionowała prawdziwość oficjalnych informacji na temat skali epidemii COVID-19.

Dziennikarka obywatelska mówiła prawdę o Wuhanie. Została skazana

"Zhang ma 177 cm wzrostu, obecnie waży mniej niż 40 kg. Może nie przetrwać nadchodzącej mroźnej zimy. (...) Mam nadzieję, że świat ją zapamięta" - napisał na Twitterze brat dziennikarki Zhang Ju. Więziona kobieta może umrzeć, jeżeli nie zostanie natychmiast zwolniona i poddana leczeniu - informuje Amnesty International.

Organizacja praw człowieka przypomina, że Zhang w lipcu 2020 r. rozpoczęła głodówkę w proteście przeciwko swojemu uwięzieniu. Była krępowana i karmiona siłą. W ramach kary za podjęcie strajku głodowego Zhang przez ponad trzy miesiące przez całą dobę była zakuta w łańcuchy.

Pod koniec lipca 2021 roku dziennikarka została przyjęta do szpitala z powodu skrajnego niedożywienia, wróciła jednak do więzienia, w którym kontynuowała częściową głodówkę mimo poważnego zagrożenia dla własnego zdrowia - relacjonuje AI. Dodaje, że od tego czasu stan zdrowia Zhang gwałtownie się pogarszał. Od procesu w grudniu 2020 r. kobieta nie może się widywać z prawnikami lub rodziną, co jakiś czas może jedynie prowadzić rozmowy z bliskimi przez telefon lub wideoczat, ale takie połączenia są kontrolowane.

Szanghajska policja zatrzymała Zhang w połowie maja pod zarzutem „wszczynania kłótni i wywoływania kłopotów”. Pod koniec grudnia 2020 r. została skazana na cztery lata więzienia. Komunistyczne władze ChRL często stawiają ten zarzut dysydentom i działaczom obywatelskim, by uciszyć głosy krytyki.

- Zhang Zhan jest ofiarą zerowej tolerancji chińskiego rządu na krytykę i opozycyjne poglądy. Została uwięziona wyłącznie za pokojowe wykorzystywanie swojego prawa do wypowiedzi i musi zostać natychmiast i bezwarunkowo zwolniona (...) w oczekiwaniu na zwolnienie musi mieć nieograniczony dostęp do swojej rodziny i prawników. (...) Jeżeli Zhang Zhan umrze w więzieniu, chiński rząd będzie miał jej krew na rękach - podkreślił Gwan Lee, zajmujący się w AI Chinami.

RadioZET.pl/PAP