Było miło, ale się skończyło. Spieszmy się cieszyć inflacją w celu
Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w maju wzrosły rok do roku o 2,5 procent a w porównaniu z poprzednim miesiącem wzrosły o 0,1 procent - podał Główny Urząd Statystyczny. Odczyt jest zgodny z wcześniejszym szybkim szacunkiem GUS. Takich dobrych danych już długo nie zobaczymy – stwierdzili zgodnie eksperci.
Inflacja w maju wzrosła do 2,5 procent. Ostatni miesiąc w celu?
Cel stawiany przed NBP jest jasny: inflacja powinna wynosić w Polsce 1,5 procent rocznie, z dopuszczalnym odchyleniem wynoszącym 1 punkt procentowy. Po ataku dwucyfrowej inflacji – na początku 2023 roku dynamika cen wynosiła nawet 18,4 procent – z miesiąc na miesiąca obserwowaliśmy normalizację sytuacji. Inflacja spadła w końcu do celu, ale wiele wskazuje na to, że był to tylko krótki epizod, a przed nami lata szybszego niż założony wzrostu cen.
Przyczyni się do tego między innymi przywrócenie stawki VAT 5 procent na wybrane podstawowe produkty żywnościowe oraz zamrożenie cen energii na wyższym niż w 2023 roku poziomie. - W związku z częściowym odmrożeniem cen energii elektrycznej i gazu inflacja wyraźnie wzrośnie w drugiej połowie 2024 roku, a do końca tego roku może być w okolicach 5 procent rok do roku - oznajmił ekonomista z banku ING Adam Antoniak.
- Głównym źródłem wzrostu rocznej dynamiki inflacji względem kwietnia były paliwa, których ceny w maju były wyższe o 3,6 procent niż w maju 2023 (w kwietniu tego roku spadek o 1,2 procent r/r). Na niskim poziomie utrzymuje się wzrost cen żywności, czemu sprzyja silna konkurencja między głównymi sieciami handlowymi oraz korzystne warunki pogodowe - zauważył Antoniak w komentarzu.
Wskazał, że ceny owoców były w maju o 2,5 proc. niższe niż przed rokiem, a ceny warzyw nie zmieniły się istotnie. Według niego pozytywnym zaskoczeniem jest dalszy spadek inflacji bazowej, która według szacunków ekonomistów ING obniżyła się w okolice 3,8 proc. r/r z 4,1 proc. r/r w kwietniu.
Rząd przyjął założenia do projektu budżetu na rok 2025 roku. Wynika z nich, że wzrost PKB w przyszłym roku wyniesie 3,7 procent, a inflacja średnioroczna – 4,1 procent. W 2024 roku tempo wzrostu cen według projekcji rządowych ma utrzymać się poniżej 5 procent. Narodowy Bank Polski jest zdania, że ta granica zostanie przekroczona, co wiązałoby się między innymi z obowiązkiem przeprowadzenie dwóch podwyżek płacy minimalnej.
- O ile nie zostaną wprowadzone kolejne działania ochronne, to z początkiem 2025 r. czeka nas dalszy wzrost inflacji (przywrócenie opłaty mocowej, wygaśnięcie ceny maksymalnej na energię elektryczną na poziomie 500 zł/MWh), więc pierwszych cięć stóp nie należy się spodziewać wcześniej niż w II kwartale 2025 r. Ostrożne podejście RPP będzie także w naszej ocenie związane z kształtowaniem się inflacji bazowej. Nie widzimy przestrzeni do jej wyraźnego dalszego spadku i prognozujemy, że w najbliższych kwartałach pozostanie ona w okolicach 4 proc. Spodziewamy się, że w przyszłym roku główna stopa NBP może zostać obniżona łącznie o 75 pb do 5,00 procent - dodał przedstawiciel ING.
Źródło: Radio ZET/GUS/ING/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET