`

Chcesz pośpiewać w Tatrach? Możesz dostać 1000 zł mandatu

3 min. czytania
25.08.2025 13:01
Obserwuj nas na Google

W Tatrzańskim Parku Narodowym nie jest trudno o mandat. Wykaz wykroczeń na terenie TPN jest szeroki. Wielu turystów nie zdaje sobie sprawy, że nawet za śpiewanie grozić może aż tysiąc złotych grzywny.

Tatry
fot. Albin Marciniak/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego śpiewanie w Tatrzańskim Parku Narodowym może być karane
  • Jakie inne zakazy obowiązują na terenie TPN
  • Ile wynoszą mandaty za wykroczenia na terenie TPN
  • Kiedy wzrasta wysokość mandatu za łamanie przepisów w TPN

Mandat za śpiewanie w Tatrach? Można dostać nawet 1000 zł kary

W Tatrach czekają na turystów nie tylko wspaniałe widoki i niezapomniane szlaki, ale też jasno określone zasady, których należy przestrzegać. To teren chroniony – Tatrzański Park Narodowy – dlatego złamanie regulaminu może skończyć się mandatem. Wielu turystów, którzy przybywają do Tatrzańskiego Parku Narodowego, nie zdaje sobie sprawy z tego, że słona kara może czekać nawet za śpiewanie. Dlaczego? O tym na łamach portalu portaltatrzanski.pl opowiedział komendant Straży Parku, Grzegorz Lorek. Jak wyjaśnił, na terenie TPN niedopuszczalne jest hałasowanie, a głośne śpiewanie z pewnością można za takie uznać. Jest to zasada, która obejmuje cały teren Parku. W takim przypadku można dostać nawet 500 zł.

Redakcja poleca

Jednak sprawa się komplikuje, kiedy wykroczenia się na siebie nałożą — na przykład kiedy ktoś zostanie przyłapany na hałasowaniu poza szlakiem. Tu już w grę wchodzą dwa wykroczenia. - Jeśli mamy do czynienia z więcej niż jednym wykroczeniem naraz (przykładowo ktoś hałasuje poza szlakiem), można nałożyć mandat w wysokości do 1000 złotych — tłumaczy Grzegorz Lorek. To zdecydowanie konkretniejsza suma.

Fot.

Jakie zakazy obowiązują na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego?

Lista wykroczeń w Tatrzańskim Parku Narodowym jest bardzo długa. Tym kluczowym przewinieniem jest zbaczanie ze szlaków, bo turyści dopuszczają się go nagminnie. To jest nie tylko groźne dla nich samych, ale też dla cennej przyrody Tatr. Jakie są inne wykroczenia? Wspomniane już hałasowanie, śmiecenie, spacerowanie z psami, a także palenie papierosów. I tu wcale nie ma znaczenia to, czy palacz zabierze niedopałek ze sobą. Część zakazów obowiązuje w określonym czasie w roku. Na przykład od 1 marca do 30 listopada mamy surowy zakaz przebywania na ternie TPN od zmierzchu do świtu.

Fot.

"Wieczorny chill pod gwiazdami, szum drzew, ciepły śpiworek... brzmi jak bajka? Może i tak, ale nie w Tatrzańskim Parku Narodowym. Biwakowanie jest tu bezwzględnie zabronione, a łamanie przepisów może skończyć się mandatem, tak jak się skończyło w obu widocznych na zdjęciach przypadkach" — informowano w jednym z niedanych wpisów na Facebooku Parku.

Ile wynoszą mandaty za łamanie przepisów w TPN?

Mandaty za łamanie przepisów w Tatrzańskim Parku Narodowym są zróżnicowane i zwykle wynoszą od 50 do 500 zł. Nie ma tu jednak żadnego taryfikatora, dlatego wysokość grzywny zwykle wymaga dokładnej oceny, co takiego się stało. — Nie mamy taryfikatora, dlatego łatwiej nam ocenić sytuację na miejscu, a turysta ma okazję wytłumaczyć się, co spowodowało jego zachowanie. Inaczej może ocenić sytuację jeden strażnik, inaczej drugi. Wiadomo, że odmiennie potraktujemy palacza, który ma ze sobą butelkę z wodą, do której wrzuca niedopałki, a inaczej osobę, która rzuca je na ziemię — tłumaczy komendant Straży Parku. Jeśli jednak dojdzie do zbiegu wykroczeń, kary są surowsze.

Ale jeśli komuś i 1000 zł wydaje się sumą niewielką, warto przypomnieć, że park leży także po słowackiej stronie, a tam obowiązują już słowackie grzywny — na przykład 3500 zł za nieprawidłowe parkowanie przy granicy. Trzeba też podkreślić, że kary pieniężne to nie wszystko, bo w przypadku poważnego niszczenia przyrody sprawa może trafić do sądu, a ten może wydać wyrok nawet 5 lat pozbawienia wolności.

Źródło: Radio ZET/portaltatrzanski.pl/tipio.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET