Czy może być roślinna kiełbasa? Zapadł wyrok TSUE ws. nazw wegańskich produktów
Wegańskie produkty często noszą nazwy typu "roślinne kiełbaski", "kotlety sojowe" czy "wegański boczek". Część konsumentów i branży mięsnej uważa, że takie nazwy powinny być zarezerwowane wyłącznie dla produktów mięsnych. Sprawę rozstrzygnął Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Zapadł wyrok TSUE ws. nazw wegańskich produktów
W ostatnim wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej rozstrzygnięto kwestię używania nazw typowych dla produktów mięsnych, takich jak szynka, kiełbasa czy wędlina, w odniesieniu do produktów wegetariańskich i wegańskich. TSUE orzekł, że producenci roślinnych zamienników mięsa mają prawo używać tych nazw w stosunku do potraw bezmięsnych. Decyzja kończy burzliwą dyskusję, która rozgorzała we Francji między grupą lobbingowej Protéines France a państwem francuskim, które dążyło do wzmocnienia sektora hodowców zwierząt i producentów mięsa.
Francja, jeden z największych rynków mięsnych w Europie, była miejscem intensywnych sporów o nazewnictwo produktów roślinnych. Przez ostatnie dwa lata zakaz stosowania takich nazw, jak "kiełbasa" czy "szynka" w odniesieniu do produktów wegańskich był dwukrotnie wprowadzany i znoszony. Branżyści argumentowali, że wegańskie zamienniki mięsa wprowadzają konsumentów w błąd i mogą powodować liczne pomyłki w czasie zakupów. Tymczasem według badań aż 96% konsumentów nie ma trudności w odróżnieniu produktów roślinnych od mięsnych podczas zakupów. Oznacza to, że obawy dotyczące zamieszania przy półkach sklepowych są bezpodstawne.
Producenci żywności wege się cieszą
Wyrok TSUE jednoznacznie stwierdza, że kraje członkowskie Unii Europejskiej nie mogą zakazywać producentom roślinnych wyrobów używania nazw, które tradycyjnie kojarzą się z produktami pochodzenia zwierzęcego. Oznacza to, że z półek sklepowych nie znikną wegańskie szynki, kiełbasy, wędliny czy burgery, a producenci tych produktów mogą legalnie stosować takie nazewnictwo.
Producencie wegańskiej żywności cieszą się z takiego obrotu spraw i zwracają uwagę, że wyrok TSUE jest istotnym krokiem w kierunku ochrony konkurencyjności alternatyw mięsa na arenie międzynarodowej i walki o równe prawa dla branży roślinnej. W praktyce oznacza to, że producenci roślinnych zamienników mięsa mogą nadal rozwijać swoje marki bez obaw o restrykcje nazewnictwa, co przyczynia się do dalszego rozwoju tej dynamicznie rosnącej części rynku. Ponadto nie będą musieli wycofywać ze sprzedaży już istniejących produktów roślinnych i tworzyć dla nich odrębnych nazw, a oznacza spore oszczędności czasu i pieniędzy.
Źródło: Radio ZET/rp.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET