Czy można zwrócić towar bez paragonu? Prawo mówi wyraźnie
W okresie poświątecznym wiele osób masowo rusza do sklepów, by oddać lub wymienić nietrafione prezenty. Powołują się na możliwość zwrotu bez podania przyczyny i chcą zwracać bez paragonu, ale odchodzą z kwitkiem. Co o tym mówi prawo? Przepisy są precyzyjne.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie prawa ma konsument przy zakupach w internecie
- Dlaczego zwrot towaru w sklepie stacjonarnym bywa problematyczny
- Kiedy sprzedawca nie może odmówić przyjęcia wadliwego towaru
- Co może być dowodem zakupu zamiast paragonu
Czy zwrot towaru bez paragonu jest możliwy? Polacy często są w błędzie
Komu nie zdarzyło się przynajmniej raz kupić czegoś i potem zakupu żałować? Jeśli zrobiliśmy zakupy w sieci, to mały problem — zgodnie z przepisami, które obowiązują w Polsce oraz w całej Unii Europejskiej, mamy tzw. prawo do odstąpienia od umowy zawartej na odległość na podstawie art. 27 ustawy o prawach konsumenta. Na jej podstawie istnieje możliwość odstąpienia od umowy w ciągu 14 dni kalendarzowych od dnia otrzymania towaru bez podawania przyczyny. Dotyczy to bardzo szerokiej grupy produktów, a wyłączenia są nieliczne.
Problem jednak pojawia się wtedy, kiedy chcemy zwrócić towar w sklepie stacjonarnym. W tym przypadku odpowiedź nie jest jednoznaczna. Wszystko dlatego, że konsumenci mylnie interpretują prawo do odstąpienia od umowy, a często mieszają je ze zwrotem, wymianą lub naprawą w przypadku reklamacji. Dla sprzedawców jest to spory problem, szczególnie w okresie poświętecznym, kiedy osoby obdarowane "niezadowalającymi" prezentami ruszają do sklepów, by towar zwrócić "bez paragonu" i podania przyczyny.
Zacznijmy od tego, że w sklepie stacjonarnym klient nie ma ustawowego prawa do oddania pełnowartościowego towaru tylko dlatego, że się rozmyślił. Oznacza to, że sprzedawca może odmówić przyjęcia zwrotu — zarówno bez paragonu, jak i z nim. Jeśli jednak sklep oferuje towar np. w promocji "30 dni na zwrot" — robi to dobrowolnie i na własnych zasadach. Na przykład w pewnym momencie może się z tego po prostu wycofać. Kluczowe są zatem zasady, które obowiązywały podczas zawarcia transakcji. W serwisie konsument.gov.pl możemy też przeczytać, że sklep może też zwrot na kartę podarunkową lub wymianę produktu na inny o podobnej kwocie — nie ma jednak takiego obowiązku.
Problem zaczyna się wtedy, gdy warunki tej oferty nie są jasno komunikowane. Na przykład sprzedawca informuje, że przyjmie towar, ale warunkiem jest okazanie paragonu. W tym przypadku, jeśli go nie mamy, sprzedający może po prostu odmówić. Inna jest sytuacja, kiedy z informacji wynikało, że towar można zwrócić w ciągu 30 dni, ale potem sklep nie chce go przyjąć, choć tak deklarował w warunkach. Tutaj jest już pole do działania i w tej sytuacji warto np. skontaktować się z UOKiK czy Federacją Konsumentów. Poza tym, samo hasło przy kasie nie daje sprzedawcy pełnej dowolności, jeśli klient nie został poinformowany o ograniczeniach. Jeśli więc wszystkie zasady nie zostały jasno opisane i klient się o nich nie dowiedział przed zakupem — to również będzie sytuacja sporna.
Kiedy sprzedawca nie może odmówić przyjęcia towaru?
Inaczej wygląda sprawa jeśli towar jest wadliwy — czyli jest niezgodny z umową. W tej sytuacji konsument może wybrać jeden z dwóch trybów dochodzenia odpowiedzialności sprzedawcy. Pierwszym będzie tryb z tytułu niezgodności z umową na podstawie art. 43b ustawy o prawach konsumenta. Drugą formą jest gwarancja, czyli dobrowolne oświadczenie dotyczące jakości towaru złożone przez przedsiębiorcę, czyli gwaranta. Nie każdy towar jest objęty gwarancją, zatem jeśli właśnie taki jest wadliwy — możemy dochodzić praw w trybie pierwszym. Najistotniejsze z punktu widzenia jest to, że sprzedawca nie może odmówić przyjęcia takiego towaru, a klient ma prawo oczekiwać jego naprawy, wymiany, lub zwrotu pieniędzy albo pomniejszenia kwoty.
Należy też zaznaczyć, że z punktu widzenia kupującego korzystniejsze jest dochodzenie roszczeń z tytułu niezgodności z umową, bo odbywa się to na warunkach określonych prawem, a nie przez sprzedawcę czy producenta, jak to jest w przypadku gwarancji.
I tu dochodzimy do kluczowej sprawy: brak paragonu nie może być podstawą do odmowy przyjęcia towaru w przypadku dokonywania reklamacji. Wszystko dlatego, że prawo nie mówi o paragonie fiskalnym a o dowodzie zakupu. Paragon nie jest jedynym dowodem zakupu i może nim być na przykład wyciąg z konta bankowego, potwierdzenie transakcji przesłane mailowo, czy nawet zeznania świadków.
Jeśli sprzedawca mimo to odmawia, warto poprosić o wskazanie podstawy prawnej lub regulaminu, a w razie potrzeby złożyć reklamację lub odstąpienie od umowy na piśmie. Gdy to nie pomaga, konsument może zwrócić się do rzecznika konsumentów lub UOKiK. Paragon bywa pomocny, ale to ustawa decyduje o prawach klienta.
Źródło: Radio ZET/konsument.gov.pl/prawakonsumenta.uokik.gov.pl/businessinsider.com.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET