`

Mają zapas paliwa na 20 dni. Europejski kraj sięgnie po środki zaradcze

2 min. czytania
21.04.2026 13:38
Obserwuj nas na Google

Norweski rząd poinformował o kurczących się zapasach paliw. Premier Jonas Gahr Stoere ogłosił, że rezerw starczy na 20 dni. Kraj chce wprowadzić środki zaradcze.

Rafineria Mongstad
fot. Shutterstock

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są przyczyny niskiego poziomu rezerw paliw w Norwegii.
  • Dlaczego Norwegia jest podatna na zagrożenia związane z paliwami.
  • Co planuje rząd Norwegii w odpowiedzi na brak paliw.

Norwegia podnosi alarm. Mają paliwa na 20 dni

Rząd Norwegii poinformował o dramatycznie niskim poziomie rezerw paliw. Jak przekazał premier kraju Jonas Gahr Stoeregii, zapasów starczyć ma już tylko na 20 dni. W związku z tym władze chcą wprowadzić środki zaradcze w postaci powszechnej pracy zdalnej. Choć Norwegia jest dziś największym dostawcą gazu ziemnego do  Unii Europejskiej, a pod względem produkcji ropy naftowej jest jednym z liderów na kontynencie, wytwarzając około 1,8 mln baryłek dziennie, produkowanej ropy nie jest w stanie przetworzyć na paliwo.

Redakcja poleca

Szef rządu przyznał, że problemy są konsekwencją polegania wyłącznie na ciągłości produkcji bez przygotowywania się na sytuacje kryzysowe.  — Jako kraj wydobywający surowce polegaliśmy na ciągłości produkcji i bliskości własnych rafinerii. W czasach stabilizacji uznawano to za wystarczające zabezpieczenie, co pozwoliło na utrzymywanie niskich stanów magazynowych  — tłumaczył Jonas Gahr Stoeregii.

Norwegia jest podatna na zagrożenia

Hans-Erik SKjæggerud, lider jednej z największych norweskich central związkowych Yrkesorganisasjonenes Sentralforbund, reprezentujących pracowników sektora publicznego, transportu, handlu, usług czy przemysłu, zauważa, że sytuacja obnaża słabość norweskiego systemu, który od 2021 roku, kiedy zamknięto rafinerię Esso w Slagetangen, bazuje tylko na jednej rafinerii w Mongstad. Według raportu Norweskiego Instytutu Badań nad Obronnością, to sprawia, że Norwegia, kraj naftowy, jest bardzo podatna na zagrożenia.

Redakcja poleca

— To paradoks sytuacji awaryjnej, że Norwegia produkuje dużo ropy naftowej, ale nie jest w stanie przetworzyć jej na paliwo. Zamknęliśmy jedną rafinerię, teraz została nam tylko jedna — mówi Hans-Erik SKjæggerud.

Lider YS zwraca uwagę, że obecne problemy z paliwem mogą przełożyć się na inne sektory. — To, co dzieje się teraz z paliwem, powinno być sygnałem ostrzegawczym. Władze muszą zintensyfikować prace nad tworzeniem solidnych zapasów awaryjnych — podkreśla Skjæggerud. 

Źródło: Radio ZET/ys.no/PAP/money.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET