Jest decyzja rządu w sprawie wieku emerytalnego. Wyborcy PIS-u mogą się zdziwić
Gdy tylko Donald Tusk przejmie władzę, podniesie wiek emerytalny – takie komunikaty wysyłali do swoich wyborców politycy PiS, wzywając seniorów do „obrony swoich praw” podczas głosowania na posłów. Pytania o wiek emerytalny padały także podczas exposé nowego premiera – Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej odpowiedziało na nie na piśmie. Informacje mogą u wyborców Prawa i Sprawiedliwości wywołać mały dysonans poznawczy.
Wiek emerytalny został podwyższony przez PO w 2012 roku w ramach reformy, która miała zapewnić Polakom godne emerytury oraz przygotować system ubezpieczeń społecznych na zmiany strukturalne społeczeństwa: seniorów pobierających emerytury przybywa nam w błyskawicznym tempie, na rynek pracy wchodzi zaś coraz mniej młodych Polaków, których składki finansowałyby wypłaty. Prawo i Sprawiedliwość po objęciu władzy w 2015 roku odwróciło reformę i przywróciło wiek emerytalny ustanowiony jeszcze za komuny. PiS sugerowało Polakom, że jeśli zagłosują na PO, znów będą musieli pracować dłużej. Co w tej sprawie ogłosił rząd?
Wiek emerytalny zostaje. „Stanowcze” stanowisko MRPiPS
- Tak, system emerytalny jest niesprawiedliwy, a nierówny wiek emerytalny dyskryminuje mężczyzn. Z jednej strony jednak jest nierówność i dyskryminacja ze względu na wiek, z drugiej - niższe przeciętnie o 1000 zł, czasem głodowe wręcz emerytury żyjących dłużej kobiet. Stąd na razie propozycja Lewicy o rencie wdowiej, która miałaby pomóc kobietom żyć na lepszych warunkach, gdy ich mąż umiera i zostają same z dużo niższymi środkami na utrzymanie – stwierdziła Katarzyna Kotula, ministra do spraw równości, w rozmowie z Wirtualną Polską.
Wypowiedź ta została podchwycona przez polityków PiS – w audycji „Gość Radia ZET” Beata Szydło stwierdziła, że ta wypowiedź jest dla niej „kuriozalna”. - Ale z drugiej strony mnie nie dziwi, no to przecież ekipa Tuska podwyższyła wiek emerytalny do 67 lat dla kobiet i mężczyzn, więc teraz wraca ten motyw – powiedziała eurodeputowana, przypominając narrację stosowaną przez PiS w trakcie wyborów.
Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, szefowa Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, przesłała do Sejmu odpowiedzi na pytania dotyczące polityki senioralnej, w tym wieku emerytalnego, zadane przez posłów podczas exposé Donalda Tuska. Jak brzmi więc oficjalne stanowisko rządu?
„Stanowczo odrzucamy koncepcję podwyższenia ustawowego wieku emerytalnego. Temat ten w trakcie kampanii wyborczej przed ostatnimi wyborami podnosiło jedynie Prawo i Sprawiedliwość, włączając takie pytanie do zarządzonego w dniu wyborów do Sejmu i Senatu RP - referendum” – napisał resort pracy w oświadczeniu. Oznacza to, że wbrew „zapowiedziom” polityków PiS, kobiety będą mogły w dalszym ciągu przechodzić na emeryturę po ukończeniu 60. roku życia, a mężczyźni po ukończeniu 65 lat.
Dla części Polaków wiek emerytalny zostanie nawet obniżony – w Sejmie złożono już projekt ustawy o emeryturach stażowych, według którego na zasłużony odpoczynek część grup zawodowych będzie mogła przejść nawet 5 lat wcześniej.
Źródło: Radio ZET/Sejm
UWAGA: Tekst pochodzi z lutego, a my przypominamy najchętniej czytane artykuły z 2024 roku. To jeden z nich. Nasi dziennikarze sprawdzili jednak, że informacje w nim zawarte wciąż są aktualne.
- Podwyższenie wieku emerytalnego. „Państwo jest w schizofrenicznym rozkroku”
- Wiek emerytalny wyższy dla kobiet, niższy dla mężczyzn. Nowa propozycja
- Rząd szykuje „zachętę do nieprzechodzenia na emeryturę”. Wiek emerytalny za niski?
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET