„Karpie grozy”. Gdzie najtaniej kupić świąteczną rybę? Duże zaskoczenie
- Z naszej analizy wynika, że karp w sklepach przed świętami średnio podrożał rok do roku o 51 procent. To bardzo dużo i sporo więcej niż oficjalna inflacja w Polsce podawana przez GUS – stwierdziła Julita Pryzmont, wieloletnia ekspertka rynku retailowego z Hiper-Com Poland. Dzięki porównaniu niemal 500 cen ze sklepów wszystkich wielkości dowiedzieliśmy się, gdzie tradycyjną świąteczną rybę można kupić najtaniej. Choć i tak drogo.
Ceny w sklepach wzrosły w ciągu roku o niemal 26 procent – wynika z badań UCE Research. Na święta analitycy agencji połączyli siły z Hiper-Com Poland i przygotowali dla serwisu wyborcza.biz raport dotyczący cen karpi w najpopularniejszych sieciach handlowych. Ryba ta wpisała się w tradycję świąteczną za czasów PRL, gdyż… po prostu była dostępna. Z powodu drożyny może się jednak okazać, że Polacy z niej zrezygnują. Marek Belka goszcząc w Radio ZET stwierdził, że taniej będzie kupić na święta ośmiorniczki. Ile kosztuje karp i gdzie można kupić go najtaniej?
Ceny karpia. Najtaniej nie w Biedronce ani Lidlu
Jeśli myślicie, że zakupy na Boże Narodzenie były drogie, to robiąc sprawunki na Wielkanoc nieźle się zdziwicie – wynika ze słów wiceprezesa grupy Blix Marcina Lenkiewicza wypowiedzianych w podcaście „Biznes. Między wierszami”. Ekspert wyjaśnił, że jesteśmy dopiero w połowie drogi podnoszenia cen. Opisał także, w jaki sposób producenci i sieci handlowe ukrywają wprowadzanie podwyżek przed klientami.
Lenkiewicz stwierdził, że całe świąteczne zakupy w 2022 roku będą droższe o około 30 procent w stosunku do 2021. Potwierdziła to analiza tegorocznych i zeszłorocznych paragonów. Część produktów typowo świątecznych stała się jednak znacznie droższa. Karpie, bez których sporo polskich rodzin nie wyobraża sobie świąt, podrożały średnio o 51 procent.
- Z naszej analizy wynika, że Polacy przed świętami najmniejszą dynamikę wzrostu cen rdr. mogą zaobserwować nie wśród hipermarketów (tutaj wzrost był na poziomie 48,2 procent rdr.), ani nawet nie wśród dyskontów (56,5 procent rdr.), ale właśnie wśród supermarketów (20,7 procent rdr.). I te różnice, jak wyżej widać, mogą być naprawdę spore – przedstawiła wyniki analizy cen Julita Pryzmont.
Co to oznacza w praktyce? - Średnio za kilogram zapłacimy niecałe 55 zł, czyli ponad 50 procent więcej niż rok temu. A to już może poważnie zaboleć portfele Polaków – dodała ekspertka. Wytłumaczyła ponadto, że na najtańsze zakupy wcale nie zapraszają na te święta dyskonty.
- W tym roku to właśnie supermarkety stanęły na wysokości zadania i właśnie tam będzie można poszukać prawdziwych okazji cenowych. Z wyjątkiem oczywiście punktowych akcji promocyjnych prowadzonych w dyskontach i hipermarketach, gdzie w ostatnich dniach przed świętami sieci będą się wręcz „biły” o uwagę konsumentów, co oczywiście nie wyklucza tego, że karp w tym roku będzie wszędzie bardzo drogi – podsumowała wyniki badania Julita Pryzmont.
RadioZET.pl/UCE Research/wyborcza.biz
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET