`

Kolejki zostały w PRL. Dziś Polaków w sklepach denerwuje coś innego

2 min. czytania
11.08.2026 13:27
Obserwuj nas na Google

Nowe badanie pokazuje, że aż 92 proc. z nas czuje irytację w czasie stacjonarnych zakupów. Choć można zakładać, że zdenerwowanie wywołują przede wszystkim kolejki, okazuje się, że chodzi o całkiem inne sprawy.

kobieta na zakupach
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co najbardziej irytuje Polki i Polaków podczas zakupów.
  • Jakie są najczęstsze problemy związane z etykietami cenowymi.
  • Dlaczego Polacy nie chcą bawić się w detektywa przy kasie.
  • Które elementy zakupów odwzorowują frustracje z czasów PRL.

To najbardziej irytuje Polki i Polaków podczas zakupów

Choć czasy długich kolejek w sklepach nieodparcie kojarzą się z okresem PRL, to jednak i dziś zdarza nam się dłużej czekać przy kasie. Ale nie to podczas stacjonarnych zakupów najbardziej irytuje Polki i Polaków. Jak wynika z badania Cursor, opisywanego przez „Rzeczpospolitą”, kolejki są na drugim miejscu, a wyprzedza je zwyczajna swoboda robienia zakupów: 31 proc. badanych zwraca uwagę, że wózki i palety, porozstawiane w przejściach pomiędzy półkami, są tym, co najbardziej irytuje ich w czasie zakupów.

Redakcja poleca

Kolejki denerwują 30 proc. respondentów, a 26 proc. badanych wskazuje, że irytujące są niemiłe niespodzianki przy kasie, kiedy okazuje się, że są rozbieżności pomiędzy ofertą „na sklepie” a finalną ceną danego produktu. Nieco mniej ankietowanych wskazuje na liczbę otwartych kas, niedopasowaną do liczby klientów, a także na nieporządek na półkach.

Z badania wynika, że klienci oczekują przede wszystkim podstawowych spraw: szybkiej obsługi, szerokich alejek i przejrzystości w cenach i promocjach. Na to ostatnie regularnie zwraca uwagę Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, apelując m.in. do Lidl i Biedronki o czytelność cen.

Redakcja poleca

Polacy nie chcą przy kasie bawić się w detektywa

W jednym ze zgłoszeń do UOKiK jeden z klientów skarżył się, że nie chce przy kasie bawić się w detektywa i matematyka, który będzie rozwiązywał zagadkowe promocje. I właśnie to, wskazuje badanie Cursor, jest irytujące dla 22 proc. kupujących: brak czytelnych etykiet i nieprawidłowe oznaczanie produktów. 21 proc. ankietowanych zaznacza, że irytują ich promocje, które wymagają zakupu więcej niż jednej sztuki, by mieć lepszą cenę.

Co istotne, tylko 8 proc. badanych skazuje, że nie ma rzeczy, które ich denerwują podczas zakupów. Oznacza to, że aż 92 proc. ankietowanych odczuwa irytację podczas zakupów.

Źródło: Radio ZET/rp.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET