Krótkie L4 to coraz bardziej zauważalny trend. Polacy wybierają zwłaszcza te dni

4 min. czytania
02.04.2026 14:49
Obserwuj nas na Google

To nie długie zwolnienia chorobowe najbardziej uderzają w firmy, lecz krótkie, jedno- i dwudniowe absencje, które pojawiają się nagle i dezorganizują pracę zespołów. - Największym paradoksem absencji chorobowych jest to, że firmy koncentrują się na długich zwolnieniach, podczas gdy największy chaos operacyjny generują te najkrótsze - komentuje w rozmowie z RadioZET.pl Mikołaj Zając, ekspert rynku pracy i prezes Conperio, polskiej firmy doradczej specjalizującej się w problematyce absencji chorobowych.

korporacja
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Na jakie dni w tygodniu najczęściej wystawiane są jednodniowe L4, co mówią dane.
  • Dlaczego jednodniowe L4 są kosztowne dla firm, co twierdzi na ten temat ekspert rynku pracy.
  • Które branże są najbardziej dotknięte krótkimi zwolnieniami lekarskimi.
  • Co może ograniczyć negatywne skutki krótkich zwolnień lekarskich.

Znaczny wzrost jednodniowych L4. Poniedziałek i piątek najpopularniejszym dniem

Już ponad 44 proc. jednodniowych L4 wystawianych jest w poniedziałki i piątki, co pokazuje wyraźnie rosnący i powtarzalny schemat tych nieobecności. Z danych Barometru Absencji Chorobowej Conperio 2025 wynika, że 23,6 proc. jednodniowych zwolnień przypada na piątki, a 20,5 proc. na poniedziałki. Jeszcze w 2023 roku udział tych dwóch dni wynosił 37,9 proc., dziś przekracza już 44 proc.

Krótkie L4 w statystykach mogą wydawać się niewielką częścią absencji, ale w praktyce są dla firm szczególnie kosztowne. - Największym paradoksem absencji chorobowych jest to, że firmy koncentrują się na długich zwolnieniach, podczas gdy największy chaos operacyjny generują te najkrótsze. Jednodniowe L4 potrafi wyłączyć z rytmu pracy cały zespół, bo pojawia się nagle i nie daje czasu na reakcję - mówi Mikołaj Zając, ekspert rynku pracy i prezes Conperio, polskiej firmy doradczej specjalizującej się w problematyce absencji chorobowych.

Problem krótkich zwolnień lekarskich szczególnie dotyka branże o dużym obciążeniu operacyjnym, takie jak produkcja, logistyka czy budownictwo, gdzie średnie wskaźniki absencji przekraczają już 8 proc. rocznie.

- W środowiskach operacyjnych, takich jak produkcja, logistyka czy budownictwo, nawet pojedyncza nieobecność może zaburzyć ciągłość procesów. Praca zespołowa opiera się tam na precyzyjnym planowaniu obsady stanowisk, a brak jednego pracownika oznacza konieczność natychmiastowego przesuwania innych osób lub ograniczenia realizacji zadań - zauważa ekspert.

Redakcja poleca

Schemat jest powtarzalny

Jednodniowe zwolnienia coraz częściej układają się w wyraźne schematy czasowe. Oprócz poniedziałków i piątków wzrost absencji widać także w dniach sąsiadujących z długimi weekendami i świętami. Z danych Conperio wynika, że w trzech dniach roku – 2 maja, 10 czerwca i 10 listopada – wystawiono aż 2,07 proc. wszystkich jednodniowych zwolnień lekarskich.

- Jeśli w danym zespole kilka osób korzysta z jednodniowych zwolnień w tych samych dniach tygodnia, przestaje to być przypadek statystyczny, a zaczyna być powtarzalny wzorzec. Właśnie takie schematy absencji są dziś jednym z największych wyzwań dla pracodawców - podkreśla Mikołaj Zając.

- Wzrost liczby jedno- i dwudniowych zwolnień lekarskich wynika przede wszystkim z łatwości ich uzyskania oraz utrwalania się powtarzalnych schematów absencji. Upowszechnienie teleporad sprawiło, że krótkie L4 można otrzymać bardzo szybko, często bez bezpośredniego badania lekarskiego, co w części przypadków sprzyja wykorzystywaniu zwolnienia w celach pozazdrowotnych - dodaje. - Jednocześnie z kontroli prowadzonych przez Conperio wynika, że ok. 33 proc. zwolnień lekarskich wykorzystywanych jest niezgodnie z przeznaczeniem, co pokazuje skalę problemu nadużyć w systemie - zauważa ekspert rynku pracy i podkreśla, że to nie oznacza, iż większość pracowników nadużywa L4.

- Jednak rosnąca powtarzalność jednodniowych absencji oraz wysoki odsetek nieprawidłowości wskazują, że w części przypadków zwolnienia są traktowane jako sposób na wydłużenie weekendu lub rozwiązanie bieżących problemów pozazdrowotnych. Z perspektywy pracodawców oznacza to rosnące ryzyko operacyjne, ponieważ krótkie absencje pojawiają się nagle i są trudne do przewidzenia - uważa Zając.

Redakcja poleca

Jakie są największe wyzwania dla pracodawców związane z tym zjawiskiem? - Z perspektywy pracodawcy największym wyzwaniem jest nie sama skala absencji, lecz jej nieprzewidywalność. Jeśli w jednym dniu tygodnia lub w okresie okołoweekendowym pojawia się kilka jednodniowych zwolnień jednocześnie, organizacja traci stabilność operacyjną, rośnie presja na pozostałych pracowników i zwiększa się ryzyko błędów oraz spadku jakości pracy - ocenia Mikołaj Zając.

Co może ograniczyć negatywne skutki krótkich zwolnień lekarskich, nie pogarszając jednocześnie sytuacji pracowników? - Najskuteczniejsze organizacje nie traktują absencji wyłącznie jako problemu kontrolnego, ale jako obszar do zarządzania danymi i planowania operacyjnego. Analiza pokazuje, że absencja chorobowa jest w dużej mierze przewidywalna - można zidentyfikować dni tygodnia, okresy zwiększonego ryzyka czy zespoły szczególnie narażone na braki kadrowe - tłumaczy ekspert i zauważa, że dobrym kierunkiem jest łączenie działań analitycznych z rozwiązaniami wspierającymi pracowników. Tutaj wymienia m.in.:

  • monitorowanie trendów absencji w ujęciu dni tygodnia i sezonowości,
  • zwiększanie zastępowalności kompetencyjnej w zespołach,
  • rozwijanie programów wellbeingowych i profilaktyki zdrowotnej,
  • szkolenie z zarządzania absencją chorobową pracowników oraz szkolenie z rozmów poabsencyjnych,
  • szybka reakcja na powtarzalne schematy absencji w konkretnych zespołach.

- Warto podkreślić, że ograniczanie krótkich absencji nie powinno polegać na utrudnianiu dostępu do zwolnień lekarskich. Kluczowe jest tworzenie środowiska pracy, w którym pracownik nie musi korzystać z L4, aby odpocząć lub zregenerować siły. Tam, gdzie organizacje inwestują w kulturę pracy i analizę danych, poziom absencji spada w sposób naturalny, bez pogorszenia dobrostanu pracowników - podsumowuje Mikołaj Zając, ekspert rynku pracy i prezes Conperio, polskiej firmy doradczej specjalizującej się w problematyce absencji chorobowych.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET