Miał być problem, jest wzrost sprzedaży. Mały sklep postawił recyklomat
Małe sklepy w Polsce nie są objęte obowiązkiem przyjmowania opakowań kaucyjnych, ale postawienie recyklomatu może być dla nich posunięciem strategicznym, o czym przekonał się właściciel jednego ze sklepików w Książu Wielkopolskim. – Dodatkowy ruch, którego wcześniej nie było – mówi właściciel, Roman Pelczyk.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak recyklomat wpływa na ruch klientów w małym sklepie.
- Dlaczego recyklomat jest lepszy niż zbiórka manualna.
- Co właściciele sklepów zyskują dzięki danym z recyklomatu.
Czy recyklomat się opłaca? Właściciel małego sklepu nie ma już wątpliwości
Małe sklepy w Polsce nie są objęte obowiązkiem przyjmowania opakowań kaucyjnych, a właściciele wciąż jeszcze widzą w tym przede wszystkim dodatkowy koszt i obowiązki. Tymczasem eksperci przekonują, że dla małych sprzedawców ustawienie recyklomatu może być strzałem w dziesiątkę. Przekonał się o tym właściciel sklepu Lida Market w Książu Wielkopolskim. Jak mówi, osoby, które przychodzą, by zostawić opakowania kaucyjne, robią także zakupy.
To jednak tylko część korzyści z recyklomatu, bo teraz sprzedawca ma ułatwione zadanie. – Największa zmiana? Spokój na sklepie. Nie ma już sytuacji, że ktoś stoi z workiem butelek i blokuje kasę. Automat robi wszystko sam, a klient dostaje kupon. Zauważyliśmy, że osoby, które przychodzą oddać butelki, bardzo często robią przy okazji zakupy. Nawet drobne, ale jednak. To dodatkowy ruch, którego wcześniej nie było – zauważa pan Roman Pelczyk. Jak wskazuje, obawiał się, że recyklomat będzie duży i po prostu zajmie wiele miejsca w jego i tak mały dość sklepiku. Okazało się, że to nie jest problemem, bo wielkość urządzenia można dopasować do wielkości przestrzeni.
Recyklomat jest bardziej opłacalny niż zbiórka manualna?
Agnieszka Podkładek, dyrektorka sprzedaży w firmie Tomra Collection Polska, zajmującej się produkcją recyklomatów, zauważa, że dla małych sklepów wielkość recyklomatu rzeczywiście może być głównym wyzwaniem, ale to lepsze wyjście niż zbiórka manualna. – Codziennie prowadzimy rozmowy z różnymi formatami sklepów, dla tych mniejszych powierzchni szczególnym wyzwaniem jest nie tylko znalezienie odpowiedniego miejsca, ale przede wszystkim opłacalność inwestycji. Czy butelkomat rzeczywiście odciąży personel i czy nie spowoduje odwrotnego skutku? Na przykład przez przepełnione kosze, klienci będą rezygnowali i szli do innego punktu, gdzie te opakowania oddadzą i tam zrobią przy okazji zakupy – tłumaczy ekspertka.
O korzyściach dla małych sklepów i ich sprzedawców w wypowiedzi dla portalu RadioZET.pl opowiedziała Joanna Górecka ze spółki Polski System Kaucyjny. Ekspertka podkreśla, że uczestnictwo w systemie kaucyjnym jest dla małych sklepów z jednej strony elementem przyciągającym klienta, a z drugiej jego brak może klienta zniechęcać. – Jeśli chcę zwrócić opakowania i wiem, że w lokalnym sklepie ich nie zwrócę, to pojadę tam, gdzie mogę, bo załatwię dwie rzeczy za jednym razem. Zatem nie dość, że możemy tym przyciągnąć, jeśli jesteśmy w systemie, to możemy stracić klienta, jeśli w nim nie jesteśmy – tłumaczy ekspertka.
Ale korzyścią, której wielu sprzedawców wciąż jeszcze nie bierze pod uwagę, jest darmowy dostęp do danych istotnych z perspektywy sprzedawcy. Przyjmując opakowania zwrotne, widzi on, co klienci oddają, bo system gromadzi wszystkie informacje. – Taki sklep, jeśli przyjmuje opakowania z okolicy, wie, jaki napój najczęściej piją konsumenci w sąsiedztwie. Na przykład piją sok, którego on nie ma w ofercie. Wtedy może go wprowadzić. Klient przyjdzie zwrócić opakowanie i przy okazji zobaczy, że ego ulubiony produkt i tutaj jest w ofercie. Takie dane to doskonała waluta – podkreśla ekspertka i dodaje, że przede wszystkim dla małych sklepów to kolejna poszukiwana usługa, która daje większe szanse na przetrwanie na bardzo konkurencyjnym rynku.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET