Mandat za korzystanie z balkonu. Te pięć rzeczy może narazić na surowe kary
Wiosna to czas, gdy życie balkonowe rozkwita. Kwitną kwiaty, słońce zaprasza do opalania, a zapach grillowanych kiełbasek unosi się w powietrzu. Jednak właściciele mieszkań z balkonami powinni pamiętać, że własna przestrzeń kończy się tam, gdzie zaczyna się prawo innych – szczególnie w blokach i osiedlach mieszkaniowych. Za nieodpowiednie zachowania grożą mandaty, a nawet postępowania karne.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czy możesz dostać mandat za podlewanie kwiatów na balkonie?
- Dlaczego grillowanie może skończyć się mandatem lub nawet odpowiedzialnością karną?
- Czy sąsiedzi mają prawo zgłosić cię za… zapach papierosów?
Balkon. Mandat można dostać nawet za kwiaty
Kolorowe pelargonie, surfinie czy begonie to wizytówka wielu balkonów. Ale nawet najpiękniejsza roślinność nie może zagrażać przechodniom. Doniczki muszą być umieszczone po wewnętrznej stronie balustrady – w przeciwnym razie, za narażenie innych na niebezpieczeństwo, grozi do 500 zł mandatu na podstawie art. 75 Kodeksu wykroczeń. W przypadku ciężkiej donicy, która spadnie i spowoduje obrażenia – odpowiedzialność może być znacznie surowsza.
Co więcej, problematyczne może też być podlewanie kwiatów. Zalanie sąsiada lub elewacji może skończyć się nie tylko awanturą, ale i karą. Niewłaściwe podlewanie roślin, które prowadzi do zacieków na ścianach budynku lub balkonach poniżej, traktowane jest jako wykroczenie – również z art. 75 Kodeksu wykroczeń.
Rozlicz PIT i przekaż 1,5 procent podatku Fundacji Radia ZET
Grillowanie? Tylko bez ognia
Grill na balkonie to temat sporny. Choć prawo nie zakazuje go wprost, to zgodnie z rozporządzeniem MSWiA z 2010 r. zabronione jest wykonywanie czynności mogących wywołać pożar. Otwarte palenisko na balkonie w budynku wielorodzinnym może zostać uznane za realne zagrożenie. Dodatkowo, rozpalając grilla, ryzykujemy nie tylko pożar, ale także mandat (nawet do 500 zł), a jeśli dojdzie do nieszczęścia – odpowiedzialność z art. 163 Kodeksu karnego (do 12 lat więzienia). Rozwiązanie? Grill elektryczny – bezpieczny i legalny, ale niektóre wspólnoty również nich zakazują.
Papierosy? Sprawa sporna, ale ryzykowna
Choć prawo nie zakazuje jednoznacznie palenia tytoniu na własnym balkonie, to już dym wlatujący do mieszkania sąsiadów może zostać uznany za zakłócanie spokoju (art. 51 § 1 Kodeksu wykroczeń). Szczególnie, jeśli sąsiedzi wyraźnie protestują. W skrajnych przypadkach grozi mandat nawet do 5000 zł, areszt lub ograniczenie wolności.
Należ również pamiętać, że spędzanie czasu na balkonie, które wiąże się z głośnymi rozmowami, muzyką, hałasem również może nas słono kosztować, gdy zostanie to zakwalifikowane jako zakłócanie porządku publicznego. Policja ma wtedy prawo wystawić mandat nawet do 500 zł.
Warto pamiętać, że wiele wspólnot mieszkaniowych i spółdzielni wprowadza dodatkowe regulaminy. To w nich znajdziemy zapisy np. o zakazie grillowania, trzepania dywanów czy przechowywania ciężkich przedmiotów. Zignorowanie tych zasad może skutkować upomnieniem, a nawet sankcjami administracyjnymi.
Podstawa prawna
- art. 75 Kodeksu wykroczeń
- rozporządzeniem MSWiA z 2010 r.
- art. 163 Kodeksu karnego
- art. 51 § 1 Kodeksu wykroczeń
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET