`

Na tyle dni mamy zapas paliwa. Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych podała dane

3 min. czytania
02.10.2023 16:20
Obserwuj nas na Google

Stacje Orlenu nawiedziła plaga awarii – tak pracownicy mieli maskować brak paliwa. Z powodu niskich cen prywatnym importerom nie opłaca się sprowadzać diesla do Polski, a 30 procent zużywanego w kraju oleju napędowego kupowano za granicą. Pojawiły się obawy, że tak jak na Węgrzech, paliw może zabraknąć. 

stacja paliw
fot. Lukasz Gdak/East News

Ceny paliw stały się w Polsce podejrzanie niskie – alarmowali ekonomiści i analitycy rynku. Gdyby stosować wycenę rynkową, za litr diesla płacilibyśmy już 7,5 zł – powiedział nam Rafał Zywert ze spółki Reflex. Orlen zapewnił, że paliw nie zabraknie, jednocześnie jednak zaapelował, żeby „nie tankować na zapas”. Reporter Radia ZET Maciej Bąk zapytał byłego szefa Lotosu o to, czy apel Orlenu może mieć skutek odwrotny do zamierzonego. - Oczywiście, że tak. Jeżeli w takiej sytuacji sprzedający mówi "uważajcie, bo zabraknie", to przecież znamy takie sytuacje, jakie się pojawiały, gdy brakowało chleba, mięsa i tak dalej, że im było gorzej, tym większe kolejki były. To jest naturalny ruch. Na pewno społeczeństwo inaczej się nie zachowa - zaznaczył Paweł Olechnowicz.

Mamy paliw na 93 dni. Szef RARS podał stan zapasów

- Gdyby stosować się do metody wyznaczania cen w odniesieniu do cen obowiązujących na rynku ARA, czyli jeżeli byśmy chcieli oszacować cenę, która umożliwiłaby import diesla i benzyny do Polski z zachowaniem minimalnego poziomu marż, to ceny Polsce kształtowałaby się na poziomie około 7,40-7,50 zł w przypadku diesla i 7,10-7,20 zł dla benzyny. W tej chwili mamy najniższe ceny paliw w Unii Europejskiej. One są znacznie niższe niż u naszych sąsiadów – w Niemczech średnia cena benzyny po przeliczeniu na złote to około 9 zł, diesel kosztuje tam 8,50 zł. Nasze ceny są znacznie niższe ceny niż chociażby na Słowacji czy w Czechach. Tam płaci się między 7,25 zł a 7,80 zł. Wydaje się, że w dłuższym okresie może być trudniej te dysproporcja utrzymać. Te ceny muszą wzrosnąć – wyjaśnił nam Rafał Zywert. Ekspert w podcaście „Biznes. Między wierszami” powiedział, jak długo uda się Orlenowi utrzymać niższe ceny.

Oglądaj

Nieco światła na rynek paliw w Polsce rzuciła Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych, która dzięki wdrożeniu elektronicznej Platformy Paliwowej chce usprawnić kontrole i „wyeliminować szarą strefę”.

- Przedsiębiorcy handlujący i produkujący paliwa dotychczas papierowo składali sprawozdania do URE, MKiŚ, KAS czy RARS - obecnie będą je składać elektronicznie wyłącznie do Prezesa RARS. Agencja te dane z Platformy będzie w systemie przekazywać do odpowiednich urzędów. Z jednej strony ułatwi to pracę przedsiębiorcom, z drugiej przyspieszy pracę urzędów, a z trzeciej uszczelni system i wzmocni bezpieczeństwo paliwowe. System będzie automatycznie monitorować sytuację na rynku, sprawi, że kontrole będą jeszcze bardziej skuteczne i przyczyni się do eliminacji szarej strefy. Polacy są teraz jeszcze bardziej bezpieczni, jeśli chodzi o zapasy i dostępność paliw – zadeklarował szef RARS Michał Kuczmierowski.

Redakcja poleca

Jak duże rezerwy paliw i ropy naftowej ma obecnie Polska? Prezes Rządowej Agencji Rezerw Strategicznej podał, na ile dni wystarczyłyby zmagazynowane zapasy.

- Zapasy paliw i ropy naftowej zgodnie z obowiązującymi przepisami powinny zabezpieczać nas na około 90 dni funkcjonowania krajowej gospodarki - obecnie mamy zapewnione ponad 95 dni. Agencja kontynuuje zaplanowane zakupy. Na dziś te zapasy dają nam duże poczucie bezpieczeństwa – zapewnił Kuczmierowski.

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET