Nawet 100 tys. zł kary za telefon po pracy. Nowe przepisy już od 1 lipca
Komisja Europejska już ponad dwóch lat pracuje nad przepisami związanymi z pracą zdalną i prawem pracownika do bycia offline. Chodzi o to, by zatrudniony nie musiał po godzinach pracy odpisywać na służbowe maile czy odbierać telefonów od pracodawcy. Choć KE wciąż nie wypracowała rozwiązań w tej kwestii, część państw zrobiła to samodzielnie. Przykładem jest Luksemburg, gdzie już 1 lipca oficjalnie wchodzi obowiązkowe prawo pracownika do odłączenia.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są konsekwencje niewdostosowania się do nowych przepisów w Luksemburgu.
- Dlaczego wprowadzenie prawa do bycia offline jest ważne w Polsce.
- Które kraje UE już wprowadziły prawo do bycia offline.
- Co przewiduje Komisja Europejska odnośnie prawa do bycia offline.
Luksemburg wprowadza prawo pracownika do bycia offline
Od 1 lipca w Luksemburgu oficjalnie obowiązywać zaczynają przepisy związane z prawem pracownika do bycia offline. Ustawa, która tego dotyczyła, weszła w życie 28 czerwca 2023 roku i od tamtego momentu pracodawcy mieli trzy lata na dostosowanie się do nowych regulacji i wypracowanie rozwiązań, które zapewnią pracownikom prawo do odłączenia poza godzinami pracy. Okres ten dobiega końca i 30 czerwca 2026 roku będzie ostatnim dniem na dostosowanie się do wymogów. W przeciwnym razie, od 1 lipca firmy będą narażać się na kary administracyjne w wysokości od 251 do 25 tys. euro – czyli od około 1000 do ponad 100 tys. zł.
Quiz: Quiz. Czy się stoi, czy się leży - czyli praca w PRL-u. Za komplet bon do Pewexu
Ustawodawcy podkreślają bardzo poważne podejście do wdrażanych przepisów. Pracodawcy, którzy nie wdrożyli jeszcze formalnego systemu odłączania, mającego obejmować zasady regulujące czas, w którym można kontaktować się z pracownikami poza godzinami pracy, wyjątki w przypadku rzeczywistych sytuacji awaryjnych oraz środki techniczne wspomagające odłączanie, muszą liczyć się z natychmiastowym wszczęciem postępowania i nałożeniem kar.
Co z prawem do odłączenia w Polsce?
Wielu polskich ekspertów podkreśla potrzebę wdrożenia podobnych rozwiązań także w Polsce. Takiego zdania jest przewodniczący Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa Piotr Szumlewicz.
– Komisja Europejska wciąż pracuje nad prawem pracownika do bycia offline, czyli do nieangażowania się w komunikację telefoniczną i elektroniczną związaną z obowiązkami służbowymi poza godzinami pracy. W pełni popieramy ten kierunek zmian i domagamy się, by prawo do bycia offline zostało wpisane do polskiego Kodeksu pracy. Niestety rząd odrzuca ten kierunek zmian, choć skala patologii rośnie – podkreśla ekspert w przesłanym nam komunikacie.
Związkowcy zwracają uwagę, że po pandemii COVID-19 znacząco wzrosła liczba osób pracujących zdalnie, a wraz z nią wydłużył się faktyczny czas pracy wielu pracowników.
Polska bez takich przepisów. „Skala patologii rośnie”
W Polsce na razie nie ma przepisów, które wprost regulowałyby prawo do bycia offline. Pracodawca może kontaktować się z pracownikiem po godzinach, choć w określonych sytuacjach taki czas może być uznany za nadgodziny.
Środowiska związkowe podkreślają jednak, że obecne regulacje są niewystarczające. – Pracownicy powinni mieć możliwość odłączenia się od kontaktu z firmą, by zostały zachowane granice między życiem zawodowym i osobistym. Od czasów epidemii koronawirusa bardzo wzrósł odsetek osób pracujących zdalnie, a z badań międzynarodowych wynika, że osoby pracujące zdalnie średnio pracują znacznie dłużej niż te wykonujące swoje obowiązki w zakładzie pracy. Zarazem duża część ich pracy nie jest wliczana do czasu pracy – wskazuje Piotr Szumlewicz.
Jak dodaje, wprowadzenie takich przepisów do Kodeksu pracy mogłoby oznaczać, że czas dyspozycyjności pracownika poza godzinami pracy byłby traktowany jako czas pracy, a w konsekwencji również jako podstawa do wypłaty nadgodzin.
– Odbieranie telefonów od pracodawcy lub odpisywanie na korespondencję służbową to praca, która powinna być wynagradzana. Gdy takie regulacje znajdą się w Kodeksie Pracy, pracownicy będą mogli w sądach pracy domagać się wynagrodzeń za cały czas dyspozycyjności wobec pracodawcy. W ten sposób rozszerzone zostałoby pojęcie nadgodzin, za które pracownicy musieliby dostawać wynagrodzenie – wskazuje przewodniczący Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa.
Podobne regulacje obowiązują w ośmiu innych krajach UE
Luksemburg nie jest jedynym krajem, który wprowadził prawo do bycia offline. Podobne regulacje obowiązują już m.in. we Francji, Hiszpanii, Belgii, Portugalii, Irlandii, Włoszech, Grecji i na Słowacji. W Niemczech pracowników chronią natomiast przepisy gwarantujące obowiązkowy odpoczynek między dniami pracy.
Źródło: Radio ZET/gazetaprawna.pl/remoteworkeurope.eu/ec.europa.eu
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET