Koniec z ogromną częścią umów B2B? UE bierze się za samozatrudnionych
Ministerstwo Pracy planuje zmiany w prawie, które mogą wymusić przejście wielu osób z umowy o dzieło czy B2B na umowę o pracę. Związane to jest z nową unijną dyrektywą dotyczącą form zatrudnienia, która ma zostać zatwierdzona jesienią 2024 roku. Eksperci wskazują, że będzie to problematyczne zarówno dla jednoosobowych działalności gospodarczych, jak i pracodawców.
B2B pod lupą Unii Europejskiej
Dyrektor Departamentu Pracy w Konfederacji Lewiatan, Robert Lisicki, wyjaśniał w rozmowie z money.pl, że nowe przepisy zmuszą państwa UE do wprowadzenia procedur weryfikujących status zatrudnienia stosując domniemanie istnienia stosunku pracy.
— Chodzi o to, by ustalać, czy istnieje stosunek pracy zdefiniowany przez prawo, układy zbiorowe lub praktykę obowiązującą w państwach UE, w tym także poprzez stosowanie domniemania stosunku pracy — stwierdza.
Podkreśla też, że dyskusja partnerów społecznych w Radzie Dialogu Społecznego jest absolutnie konieczna. Będzie ona dotyczyć warunków wdrożenia unijnej dyrektywy, w tym zasad stosowania domniemania istnienia stosunku pracy. Rozmowy te odbędą się po ostatecznym zatwierdzeniu dyrektywy.
Eksperci ostrzegają, że przepisy mogą prowadzić do kwestionowania wielu umów B2B, co może mieć poważne konsekwencje dla firm i pracowników. W przypadku zakwestionowania umowy B2B, pracodawca będzie musiał zapłacić zaległe składki ZUS i podatki, a pracownik będzie musiał wyrejestrować się z ubezpieczeń społecznych i złożyć korekty deklaracji ZUS.
Nowe przepisy mogą objąć cały rynek pracy, w tym umowy zlecenia, o dzieło oraz B2B. Choć będą one wiążące państwa UE mają swobodę wyboru środków realizacji dyrektywy.
Źródło: Radio ZET, money.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET