„Niespodziewana anomalia” w kursie złotego. Ministerstwo Finansów żąda wyjaśnień od Google

2 min. czytania
02.01.2024 13:39
Obserwuj nas na Google

1 stycznia 2024 o  godzinie 22:56 dolar kosztował według Google 5,10 zł, euro 5,63 zł, a frank 5,76 zł, co oznaczałoby dramatyczne osłabienie się złotego w zaledwie kilka chwil. Uspokajające wyjaśnienia opublikował błyskawicznie minister finansów Andrzej Domański, a MF oficjalnie zwróciło się do Google z prośbą o wyjaśnienie sytuacji.

banknot 500 zł w przybliżeniu
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER/East News

Złoty systematycznie umacniał się w ostatnich miesiącach: dolar, euro i frank szwajcarski taniały. 1 stycznia 2024 doszło do „niespodziewanej anomalii”, w wyniku której Google podawał informacje o katastrofalnym wręcz osłabieniu naszej waluty. Interwencję w tej sprawie przeprowadził minister finansów, uspokajający komunikat wydał także rzecznik NBP. „Funkcje wyszukiwania, takie jak wyświetlanie kursu wymiany walut, opierają się na danych z zewnętrznych źródeł. W przypadku zgłoszenia nieścisłości, kontaktujemy się z dostawcami danych, aby jak najszybciej skorygować błędy” - tak Google odpowiedział na pytania RadioZET.pl.

Kurs złotego. „Anomalia” 1 stycznia 2024

„Ministerstwo Finansów zwróciło się oficjalnie do Google Polska o udzielnie informacji: - o przyczynach wczorajszej nieprawdziwej publikacji dotyczącej kursu złotego oraz - o tym, jakie działania podejmie, aby uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości” – przekazał resort w komunikacie na Iksie.

Oglądaj

Google przekazał nam, że natychmiast po stwierdzeniu błędu informacja zwrotna została przekazana do dostawcy danych, wyłączono także czasowo wyświetlanie informacji dotyczących kursów walut. Korporacja podkreśliła, że nie weryfikuje otrzymywanych od dostawców danych ani nie ingeruje w ich treść i dodała, że nie może gwarantować aktualności prezentowanych kursów.

Bezpośrednio po pojawieniu się wprowadzających w błąd informacji o polskim złotym głos zabrał Andrzej Domański, tłumacząc, że był to błąd źródła danych. Na dowód pokazał, że notowania naszej waluty są stabilne, przytaczając informacje dostarczane przez Bloomberga.

Informacja o nagłym osłabieniu się polskiej waluty odbiła się głośnym echem w świecie polskich finansów. Analitycy Cinkciarz.pl wyjaśnili, że „niespodziewana anomalia w kursach najpopularniejszych walut w poniedziałek 1 stycznia po południu spowodowały olbrzymie zamieszanie w mediach i social mediach”.

Redakcja poleca

„Wszyscy zastanawiali się, czy to błąd techniczny wyszukiwarki czy może fake news. Jeśli ta druga opcja, to hipotetycznie ktoś mógł na przykład za pomocą sztucznej inteligencji wygenerować sztuczny ruch na portalach” – napisali eksperci.

„Spokojnie. Ten kurs złotego, który sieje panikę to „fejk” (błąd źródła danych). Za chwilę otworzą się rynki w Azji i sytuacja wróci do normy” – napisał na Iksie 1 stycznia 2024 o 22:55 Andrzej Domański, podając rzeczywiste notowania naszej waluty.

„Wykresy prezentowane przez Google nie zawsze są precyzyjne i odzwierciedlają realia, a sam portal nie bierze odpowiedzialności za ich prawidłowość. Google, jak możemy oficjalnie przeczytać, nie weryfikuje zaciąganych danych publicznych. (...) Zachęcamy do korzystania z pewnych danych kursowych na stronie NBP” - przekazał polski bank centralny.

Źródło: Radio ZET/Ministerstwo Finansów/NBP/Cinkciarz.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET