Będzie zmiana w opłatach. Rząd chce "podatku od smartfonów"

3 min. czytania
01.08.2025 11:39
Obserwuj nas na Google

Rząd wprowadzi "podatek od smartfonów". Opłata reprograficzna to już nie mrzonka. Stare przepisy wreszcie zyskają nowy kształt i obejmą m.in. smartfony, tablety i telewizory. Czy ceny elektroniki wzrosną?

sprzęty elektroniczne
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Opłata reprograficzna obowiązuje w polskim prawie od 1994 roku. 
  • Jest to mechanizm kompensacyjny dla twórców, których utwory są kopiowane przez użytkowników.
  • Przepisy nie były aktualizowane od dawna i są przestarzałe, dlaczego rząd planuje zmiany.

Nowe przepisy ws. opłat reprograficznych. Kto będzie płacił?

Opłaty reprograficzne nie są w Polsce nowością, bo funkcjonują już od ponad 30 lat. Jednak od 2008 roku przepisy nie były aktualizowane, przez co są przestarzałe i obejmują nośniki, które właściwie wyszły z użycia — takie jak kasety VHS, czy kasety magnetofonowe. Katalog sprzętów, objętych opłatą reprograficzną, nie obejmuje z kolei najnowszych zdobyczy techniki, co sprawia, że mnóstwo współczesnych urządzeń jest spod podatku wyjętych. Archaiczny i nieefektywny system pozbawia twórców należnego im dochodu, dlatego rząd idzie z odsieczą i szykuje zmiany. 

Redakcja poleca

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego ruszyło z konsultacjami publicznymi ws. nowelizacji rozporządzenia o opłatach reprograficznych. Chodzi przede wszystkim o to, by nowe przepisy były dostosowane do obecnych realiów i przyniosły twórcom odpowiednie rekompensaty za kopiowanie ich dzieł. Wiadomo, że w zakresie opłat nie zmieni się to, kto będzie nimi obciążony. Opłacać je będą w dalszym ciągu producenci i importerzy urządzeń. Chodzi o te wszystkie sprzęty, które umożliwiają kopiowanie utworów, a zatem  smartfony, tablety, komputery czy telewizory.

Nowy katalog sprzętów, objętych opłatą reprograficzną

Zmiany w przepisach mają przynieść nie tylko dochody twórcom, ale także doprowadzić do uproszczenia całego systemu. Jedną z istotniejszych zmian będzie wprowadzenie nowego katalogu sprzętów, które będą opłacie reprograficznej podlegać. Co ważne, cala lista zostanie wyraźnie odchudzona: z 65 pozycji zostanie tylko 19. W związku z tym z " podatku" zwolnione będą już te urządzenia, które nie są już produkowane i sprzedawane, a także te, których udział jest marginalny. Jak wylicza superbiz.se.pl, dotyczy to m.in. radioodtwarzaczy, faksów, czy zestawów wieżowych. Z kolei w przypadku magnetofonów i magnetowidów opłaty pozostaną na poziomie 0,01 proc. ceny sprzedaży.

Fot.

Nowe stawki opłaty reprograficznej: ile za smartfon, ile za tablet?

W całej zmianie najważniejsze jest wprowadzenie opłat od najpopularniejszych dziś sprzętów, takich jak smartfon czy tablety. Zgodnie z propozycjami resortu opłatami objęte będą telefony i tablety z pamięcią powyżej 32 GB, a także telewizory i dekodery TV z wbudowaną pamięcią lub funkcją nagrywania. Stawka wyniesie w tym przypadku 1 proc. ceny sprzedaży.

Część stawek z nośniki ulegnie zmianie, podczas gdy inne zostaną utrzymane:

  • opłata od dysku twardego nie zmieni się i pozostanie na poziomie 1 proc.,
  • opłata za karty pamięci wzrośnie z 0,47 proc. do 1 proc.,
  • opłaty za płyty CD, DVD i Blue-Ray zostaną obniżone do 2 proc.,
  • opłata za kopiarki zmniejszy się z 3 do 2 proc.,
  • opłata za skanery wyniesie 2 proc..

Rząd wskazuje, że nowelizacja przyniesie twórcom nawet 150-200 mln zł rocznie, czyli ponad 35 mln zł więcej niż dotąd. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego wylicza, że jednorazowa opłata w przypadku smartfona o średniej cenie 1800 zł wyniesie zaledwie 18 zł, czyli nie będzie stanowić istotnego, widocznego wydatku. Propozycje już budzą kontrowersje, bo producenci obawiają się, że opłaty są kolejnym obciążeniem dla przedsiębiorców. Resort przekonuje jednak, że jest to forma społecznej odpowiedzialności biznesu, która w wielu krajach nikogo nie dziwi.

Źródło: Radio ZET/superbiz.se.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET