NSA wydał wyrok przełomowy dla firm. W tej sytuacji nie trzeba płacić VAT
7 maja 2026 roku Naczelny Sąd Administracyjny wydał przełomowy wyrok w sprawie firmy, która padła ofiarą oszusta. Fałszywy kontrahent wyłudził towar, a firma, która wystawiła fakturę, pozostała z koniecznością uregulowania VAT. NSA orzekł, że w takiej sytuacji obowiązek podatkowy nie występuje.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak NSA ocenił obowiązek podatkowy przy oszustwach gospodarczych.
- Dlaczego samo fizyczne przekazanie towaru nie rodzi obowiązku VAT.
- Co oznacza brak zamiaru uczestniczenia w transakcji jako podstawa braku VAT.
Przełomowy wyrok NSA w sprawie VAT-u
Naczelny Sąd Administracyjny wydał wyrok w sprawie producenta materiałów budowlanych, od którego oszust wyłudził towar, a firma została bez zapłaty, za to z koniecznością uregulowania VAT. Do polskiego producenta zgłosiła się osoba, jak się potem okazało, podszywająca się pod przedstawiciela francuskiej firmy, która chciała złożyć w imieniu tej firmy zamówienie pragnącej złożyć zamówienie. Producent jeszcze przed decyzją o współpracy zweryfikował status kontrahenta w bazie VIES, sprawdzając m.in. zagraniczne rejestry handlowe oraz biura informacji gospodarczej. Dane się zgadzały i potwierdzały, że francuski kontrahent jest zarejestrowanym podatnikiem VAT.
Zamówienie zostało przyjęte i wykonane. Problem jednak pojawił się wkrótce, kiedy minął termin płatności, a przedstawiciel był nieuchwytny. Wtedy na jaw wyszło, że zamawiający tylko podszywał się pod przedstawiciela faktycznie istniejącej firmy. Z ustaleń służb wynikało, że był to członek grupy przestępczej. Niestety producent pozostał bez towaru, który został zwyczajnie skradziony, bez zapłaty i z koniecznym do opłacenia VAT-em. Ponadto pojawiła się też kwestia VAT-u od towarów, które służyły do wyprodukowania skradzionych materiałów. Firma wystąpiła o interpretację podatkową i uzyskała informację, że VAT musi zostać oprowadzony.
Sprawa trafiła na wokandę NSA, który ostatecznie stanął po stronie oszukanego przedsiębiorcy. Sąd stwierdził, że spółka oszukana przez nieuczciwego kontrahenta nie jest zobowiązana do uiszczania VAT, jeśli utraciły towar, ale nie przekazały do niego prawa własności. To kluczowe, bowiem samo fizyczne przekazanie produktu oszustowi nie rodzi obowiązku podatkowego. Ten powstaje dopiero kiedy przeniesione zostaje prawo do rozporządzania produktem. W ten sposób przedsiębiorca jest chroniony przed niesprawiedliwymi konsekwencjami finansowymi.
Dlaczego obowiązek podatkowy nie powstaje w przypadku nieuczciwych transakcji?
Fundamentalne znaczenie ma w tym przypadku brak zamiaru uczestniczenia w transakcji podlegającej VAT. Zgodnie z dotychczasowym orzecznictwem przejęcie towaru nie jest jednoznaczne z uzyskaniem prawa do swobodnego nim dysponowania. Skoro oszust w nieuczciwy sposób zajął towar, to znaczy, że nie miał zamiaru uczestniczyć w prawdziwej transakcji – a właśnie to warunkuje obowiązek podatkowy. System VAT obejmuje przecież wyłącznie rzeczywiste i świadomie zawarte transakcje.
Zgodnie z warunkami, określonymi przez NSA, w przypadku oszustwa gospodarczego przedsiębiorca może być zwolniony z obowiązku zapłaty VAT m.in. jeśli nie przekazał praw własności do towaru, jest wyłącznie ofiarą przestępcy i zachował należytą staranność w doborze kontrahenta i weryfikacji transakcji, a zdarzenie gospodarcze jest pozbawione sensu ekonomicznego. W tym przypadku warunki te zostały spełnione. NSA podkreślił, że podatek VAT powinien obejmować jedynie rzeczywiste dostawy towarów lub usług i nie może dotyczyć czynności o charakterze przestępczym.
W ocenie NSA organy skarbowe muszą odróżniać zwykłe transakcje od oszustw i nie mogą ograniczać się wyłącznie do analizy papierowej dokumentacji. Ponadto, z wieloletniej praktyki sadowej wynika, że wobec ofiar przestępstw nie wolno wymierzać sankcji podatkowych.
Źródło: Radio ZET/businessinsider.com.pl/helpfind.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET