Otwierał biznes w wieku 16 lat. Dzisiaj ma milard wyświetleń. „Warto wierzyć w siebie”

3 min. czytania
29.04.2026 16:09
Obserwuj nas na Google

Młodzi ludzie najczęściej czekają z założeniem biznesu do czasu ukończenia studiów, a przynajmniej szkoły średniej. Inaczej było w przypadku Juliana Hellera, który w wieku 16 lat otworzył własną agencję marketingową. Młody przedsiębiorca obsługuje dzisiaj kilkudziesięciu klientów z różnych branż. O tym, jak udało mu się rozkręcić działalność w tak wczesnym wieku, opowiedział portalowi RadioZET.pl.

Julian Heller
fot. Julian Heller

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak Julian Heller rozpoczął swoją karierę w video marketingu.
  • Dlaczego wybór odpowiedniej branży okazał się kluczowy.
  • Jakie wyzwania napotkał Heller zakładając firmę w młodym wieku.

19-latek założył własną agencję marketingową 

Mówi się, że Pokolenie Z to pierwsza generacja wychowana w pełni w świecie cyfrowym. Okazuje się, że doskonała znajomość internetu i jego mechanizmów jest kluczową kompetencją w sektorze nowych mediów. Doskonałym tego dowodem jest Julian Heller, 19-letni przedsiębiorca, który jeszcze w liceum zdecydował się otwarcie swojej agencji marketingowej specjalizującej się w krótkich formach wideo, nazywanych rolkami. - Na początku był pomysł, że chcę robić biznes, dopiero później stwierdziłem, że pójdę w video marketing. Uznałem, że to najbardziej przyszłościowa branża, oferująca dobrą sprzedaż. Video marketing wciąż jest nieodkryty, rozwija się dopiero od 4-5 lat. Dlatego mój wiek nie był tutaj problemem - wyjaśnia Julian Heller.

Kluczową kwestią w wyborze sektora video marketingu był brak konkurencji. Przedsiębiorca zauważył, że contentu nie robią wyjadacze z 20-letnim doświadczeniem, ale najczęściej młodzi, perspektywiczni ludzie. - Wcześniej próbowałem sprzedawać książki, pisać teksty, działać w copywritingu. Ale tam widziałem, że są ludzie, którzy mają kilkanaście lat doświadczenia i trudno będzie mi z konkurować z ich wiedzą i pozycją. Video marketing był wówczas świeżą branżą, wtedy nikt nie wiedział w ogóle, czy ona w ogóle się utrzyma - mówi 19-latek.

Przedsiębiorca w wieku 16 lat przeszedł na edukację domową i założył własną działalność. Szukanie pierwszych klientów odbywało się przez internet, a także podczas różnych konferencji biznesowych. - Potrzebowałem około pół roku, aby móc się z tego biznesu utrzymać. (...) Często zwracałem się do firm, do których nikt się nie odzywał, m.in. do właścicieli różnych fundacji czy wydawnictw. Pisałem też do różnych posłów i polityków, bo wiedziałem, że oni potrzebują prowadzenia mediów społecznościowych - opowiada przedsiębiorca. Dzisiaj Julian Heller ma już za sobą pracę przy kilku kampaniach wyborczych, współpracował też również m.in. z Leszkiem Balcerowiczem. Łącznie obsługuje ponad 30 klientów. Jego rolki przekroczyły już ponad miliard wyświetleń. 

Redakcja poleca

Czy wiek był problemem? 

Julian Heller otworzył swoją działalność wyjątkowo wcześnie, bo jeszcze przed uzyskaniem pełnoletności. Okazuje się, że młody wiek, który w innych branżach mógłby sugerować klientom brak doświadczenia, w tym wypadku okazał się zaletą. - Krótkie formy wideo zaczęły być wykorzystywane do celów komercyjnych dopiero kilka lat temu. Nie dało się więc mieć większego doświadczenia ode mnie. Tutaj ten mój wiek, powiem szczerze, sprawiał, że byłem zapamiętywany, wyróżniał mnie na tle konkurencji. Klienci widzieli, że skoro moje pokolenie rozumie tę branże w to, że skoro to jest coś, co moje pokolenie ogarnia, to można mi zaufać - opowiada Julian Heller. 

Przedsiębiorca przekonuje innych młodych ludzi, aby nie bali się podejmować pozornie ryzykownych decyzji. - Warto wierzyć w siebie. Kiedy ja przechodziłem na edukację domową w wieku 16 lat, ludzie łapali się za głowę, zastanawiali się, czy nie zbankrutuję i nie wpadnę w kłopoty. Pytali, czy zamierzam iść na studia - wspomina Julian Heller.

Wiele młodych osób zastanawia się, czy przed założeniem działalności nie skończyć studiów na pokrewnym kierunku. Według przedsiębiorcy wykształcenie wcale nie oznacza łatwego startu na rynku pracy. - Szkoła dzisiaj nie zapewnia bezpieczeństwa. Wiele intelektualnych zawodów obecnie jest zastępowanych przez sztuczną inteligencję. Dużo ważniejsze są kompetencje miękkie oraz networking, czyli pozyskiwanie kontaktów. To są rzeczy, których szkoła cię nie nauczy - podsumowuje ekspert.

Źródło: Radio ZET 

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET