Podwyżki już od 1 stycznia? „Przeznaczymy na nie nawet 14 mld zł”

2 min. czytania
06.11.2023 12:57
Obserwuj nas na Google

Przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej coraz częściej pytani są o szanse realizacji swoich obietnic wyborczych. Jedną z nich są wyższe płace w budżetówce, w tym podwyżki dla nauczycieli. Są pierwsze szacunkowe koszty tych obietnic.

Podwyżki już od 1 stycznia? „Przeznaczymy na nie nawet 14 mld zł”
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Wybory parlamentarne zmieniły układ sił w polityce. Jeśli nowy rząd złożony będzie z członków opozycji, to niewykluczone, że budżetówka doczeka się podwyżek już od 1 stycznia 2024 roku. - Nasze zobowiązanie 20 proc. podwyżki dla pracowników budżetówki, w tym 30 proc. podwyżki dla nauczycieli, są jak najbardziej aktualne - zapewnił na antenie Polsat News poseł elekt Andrzej Domański z KO.

Nauczyciele z podwyżką. Nawet 14 mld zł pójdzie na wyższe płace

Domański był pytany, czy realny termin wdrożenia zmian w płacach w budżetówce to 1 stycznia. Doradca Donalda Tuska odparł, że Koalicja Obywatelska „podejmie działanie, aby już w tym budżecie na rok 2024 te podwyżki się znalazły”.

-  Oczywiście im szybciej Donald Tusk otrzyma misję utworzenia rządu, tym będziemy mieć więcej czasu do pracy nad budżetem i tym łatwiej będzie te podwyżki wprowadzić. To nasze zobowiązanie 20 proc. podwyżki w budżetówce, w tym 30 proc. podwyżki dla nauczycieli - (...) są jak najbardziej aktualne - powiedział. Jak dodał, 30 proc. dotyczy też nauczycieli akademickich.

Redakcja poleca

Z szacunków KO wynika, że same podwyżki dla nauczycieli pochłoną dodatkowe nawet 14 mld zł z budżetu. Skąd wziąć na to pieniądze?

- Polski nie stać na to, aby nauczyciele w Polsce zarabiali tak słabo, jak ma to miejsce obecnie. Długoterminowy wzrost gospodarczy jest w bardzo dużej mierze oparty na jakości edukacji – odparł polityk. Domański także na antenie Radia ZET wyjaśniał, skąd wziąć pieniądze a spełniania obietnic wyborczych.

Oglądaj

- Pieniądze na realizację naszych zobowiązań są i będą. Skąd je pozyskać? Na przykład dzięki zejściu z oprocentowania polskich obligacji. Wystarczy, że zejdziemy do poziomu czeskiego, czyli np. 4 proc. To już będą oszczędności rzędu nawet 17 mld zł do 20 mld zł w skali roku. Mamy pieniądze, chociażby z mniejszych kosztów obsługi długu. Dodatkowe pieniądze to 270 mld zł z Krajowego Planu Odbudowy. Ekstra pieniądze to także zakładany wyższy wzrost gospodarczy i uwolnienie niedziel handlowych – mówił Domański.

Źródło: Radio ZET/PAP/Polsat News

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET