Średnia krajowa dla każdego w tej branży? Ta partia obiecała najwyższe pensje
Nauczyciele i ich pensje są obiektem obietnic przedwyborczych wielu partii politycznych. Choć każda przyznaje, że przedstawiciele oświaty powinni zarabiać więcej, nie każde ugrupowanie podejmuje się realizacji tych postulatów. Sprawdziliśmy, co zaproponowały poszczególne partie.
Nauczyciele powinni zarabiać więcej – tego zdania są niemal wszystkie partie polityczne. Obecnie podstawowa płaca dla początkującego nauczyciela niewiele odbiega od minimalnej pensji w gospodarce, co nie zachęca młodych pedagogów do podjęcia się tego zawodu w szkołach publicznych. Większość polityków chce to jednak zmienić.
Pensje nauczycieli. Która partia obiecała najwięcej?
Jaki program poszczególne partie polityczne przygotowały dla górników, nauczycieli, emerytów czy przedsiębiorców? Obietnicom wyborczym przyjrzeliśmy się w ramach podcastu „Biznes. Między Wierszami”.
W programie partii rządzącej nie znajdziemy konkretnych propozycji dot. pensji nauczycieli. Czytamy za to, iż środki na wynagrodzenia w budżetówce będą zwiększane. Ponadto PiS zaproponowało laptopy dla czwartoklasistów i bon dla nauczycieli na zakup sprzętu. Raz na 5 lat pracownicy szkół mieliby otrzymywać bon o wartości 2500 zł.
Partia rządząca w programie skupiła się w większej skali na swoich dokonaniach, aniżeli na obietnicach. W dokumencie czytamy o zwiększeniu subwencji oświatowej z 39 mld zł do kwoty 64,5 mld zł, co miało się przełożyć na wzrost pensji nauczycieli nawet do 76 proc.
Koalicja Obywatelska obiecała z kolei podniesienie pensji nauczycieli co najmniej o 30 proc. i o nie mniej niż 1500 zł brutto. „Wprowadzimy stały system automatycznej rewaloryzacji. Przywrócimy autonomię i prestiż zawodu nauczyciela – mniej biurokracji, większa niezależność w doborze lektur, rozszerzaniu tematów”- zadeklarowała KO.
Trzecia Droga wydaje się „najhojniejsza” w obietnicach. O pensjach nauczycieli napisała: „Zapewnimy średnią krajową na start, a kolejne podwyżki wraz ze zdobywanym doświadczeniem i sukcesami zawodowymi”.
Lewica z kolei zaproponowała podwyżki rzędu 20 proc. Konfederacja nie pisze wprost o podwyżkach, ale zaproponowała, „uwolnienie” zawodu nauczyciela. Pensje powinien wyznaczać rynek, a szkoły powinny konkurować ze sobą o najlepszych pedagogów. Uzupełnieniem tego planu ma być bon edukacyjny.
„Konfederacja chce, by każdy Polak mógł sobie pozwolić na to, żeby wybrać system edukacji dla swojego dziecka, by tę edukację dostosować do potrzeb, do warunków i do możliwości swoich dzieci. By tak było, należy wprowadzić bon edukacyjny, który będzie podążał za uczniem. Wierzymy, że polskie szkoły będą wiedziały, jak przyciągnąć uczniów do swoich placówek, tak jak to teraz ma miejsce w wypadku rekrutacji do szkół średnich” – podała Konfederacja.
- Ocenoza, egzaminoza, korepetycje. Pierwsze dni szkoły pokazały największe bolączki polskiej edukacji
- Horrendalne plany lekcji. Tak wyglądają zajęcia w nowym roku szkolnym
- Psychiatra dziecięca po pracy. „Zatrzymuję się w połowie drogi do domu i krzyczę”
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET