Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie produkty spożywcze mogą stanieć w 2026 roku
- Dlaczego ceny mięsa mogą się zmienić.
- Co wpłynie na ceny warzyw i owoców.
- Które produkty mleczne mogą mieć niższe ceny w 2026 roku.
Które produkty stanieją w 2026 roku?
"Mimo niepewności związanej z kilkoma czynnikami ryzyka, w wielu kategoriach produktowych ceny nie będą już rosnąć, a mogą wręcz spadać" – czytamy w komunikacie zespołu analiz rynku Food & Agro Banku BNP Paribas. Eksperci przygotowali raport, z którego wynika, że produkty, tak jak drób, jaja, jabłka oraz masło mogą stanieć. To jednak niejedyne prognozowane obniżki.
Pierwszą z grup produktów, które zdaniem analityków Banku BNP Paribas mogą mieć korzystniejsze ceny w 2026 roku, jest mięso. Przede wszystkim chodzi o drób, w przypadku którego dojść ma do odwrócenia trendu wzrostowego. Ceny wołowiny mają wyhamować, ale z kolei trend spadkowy dla wieprzowiny może się odwrócić.
— Oczekujemy, że w pierwszej połowie roku ceny wieprzowiny pozostaną relatywnie niskie, jednak w drugiej połowie wzrosną, a średnioroczne będą o 3-7 proc. wyższe r/r. Poważnym czynnikiem ryzyka dla tej prognozy pozostaje jednak pojawienie się ASF w Hiszpanii – największego producenta wieprzowiny w UE – i związane z tym ograniczenia eksportowe, które mogą spowodować istotną nadpodaż mięsa na rynku unijnym, a w konsekwencji utrzymanie niskich cen – wyjaśnia dr Magdalena Kowalewska, dyrektorka Biura Analiz Sektora Rolno-Spożywczego.
Warzywa stanieją, owoce do góry
Analitycy spodziewają się także spadków cen warzyw, co spowodowane będzie wzrostem podaży. To trend, który utrzymuje się już jakiś czas, jednak w III kwartale z powodu wahań sezonowych spodziewać się można także wzrostów. — Spodziewamy się generalnych spadków cen, wynikających z większej podaży kluczowych gatunków po 2025 roku (...). W 2026 roku większość warzyw powinna być tańsza o około 10-15 proc. w pierwszej połowie roku. Oczywiście trend sezonowy się utrzyma, więc w III kwartale ceny wzrosną – tłumaczy Jakub Jakubczak, starszy analityk Sektora Food and Agri w Banku BNP Paribas.
Inaczej będzie w odniesieniu do owoców, które mogą drożeć z powodu niskiego poziomu plonów przy stale rosnącym popycie. Wyjątkim jednak mają być jabłka – te mogą stanieć o 5-15 proc. Jeśli chodzi o owoce importowane, szczególnie cytrusy, to tu trend będzie odwrotny ze względu na słabe zbiory w Hiszpanii. Dobre wiadomości dotyczą jednak soków jakbłkowego i pomarańczowego, które stanieją.
Cukier i kakao a ceny słodyczy
Analitycy mają też dobre wiadomości dla miłośników słodyczy. Już od kilku lat obserwowaliśmy znaczne wzrosty produktów na bazie kakao. Czekolada drożała bardziej niż masło, ale teraz spodziewana jest stabilizacja w tym zakresie i obniżki w detalu. Zdaniem ekspertów nawet możliwe niewielkie wzrosty cen cukru nie przełożą się na podwyżki słodyczy. "Jest przestrzeń do obniżek cen w detalu o 10-15 proc., jednak to będzie w dużej mierze zależne od ewentualnego spadku popytu na słodycze, a nie tylko czynników kosztowych produkcji" – głosi komunikat zespołu analiz rynku Food & Agro Banku BNP Paribas.
Olej rzepakowy stanieje, a co z cenami masła?
Kolejnym produktem, co do którego eksperci przewidują obniżki o średnio 2-4 proc. r/r., jest olej rzepakowy. Analityczka BNP Paribas Weronika Szymańska-Wrzos zauważa, że choć sytuacja na rynkach międzynarodowych jest bardzo dynamiczna, to jednak na cenach rzepaku odbija się też wysoka globalna podaż roślin oleistych w sezonie 2025/2026, odbudowa produkcji nasion w Unii Europejskiej oraz zniżkujące notowania ropy naftowej.
A co z cenami masła w 2026 roku? To produkt, który w ostatnich latach zaliczył cenowy rajd, stając się symbolem drożyzny. Teraz na rynku widać spadek cen przetworów mlecznych, co jest efektem m.in. wzrostu podaży mleka i śmietanki. — Na rynku obserwujemy spadek cen przetworów mlecznych. Według GUS, średnia cena detaliczna 200 g kostki masła w listopadzie wyniosła 8,43 PLN, o 5 proc. mniej niż rok wcześniej. Cena mleka litrowej butelki mleka spadła w tym samym okresie jedynie o 1 proc. Spadki cen produktów mlecznych w ostatnich tygodniach związane są między innymi z wyższą podażą mleka w UE oraz spodziewanym wzrostem produkcji mleka w Nowej Zelandii i USA – dodaje Szymańska-Wrzos.
Źródło: Radio ZET/bnpparibas.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET