`

"Są sprzedawcy, brakuje specjalistów”. Polacy przestali ufać bankom?

2 min. czytania
19.06.2023 17:28
Obserwuj nas na Google

- Klienci banków byli zapewniani przez profesjonalistów, że tańszy kredyt walutowy jest korzystniejszy niż złotowy. Oni działali w zaufaniu do instytucji banku. Niemal na każdej rozprawie słyszę od klientów słowa: „zaufaliśmy doradcy”. Dziś zupełnie inaczej myślimy o bankach – mówiła w podcaście „Biznes. Między Wierszami” mec. Karolina Pilawska z kancelarii Pilawska Zorski Adwokaci.

Kredyt stał się nie lada wyzwaniem. „Straciliśmy zaufanie do banków”
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Frankowicze 15 czerwca zwyciężyli przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Unijny sąd uznał bowiem, że banki nie mogą żądać od swoich klientów wynagrodzenia za korzystanie z kapitału, jeśli umowa kredytowa została unieważniona. O skutkach tego wyroku, a także gwałtownym spadku zaufania Polaków do instytucji bankowych mówiła mec. Karolina Pilawska.

Frankowicze wygrali. I co dalej? „Zasada ograniczonego zaufania”

Związek Banków Polskich poinformował o ponad 60 tys. ugód z frankowiczami i nieustannie namawia, by odpuścić sobie pozew i dogadać się z bankiem. Co powinni zrobić ci, którzy nadal spłacają kredyty zaciągnięte na mocy wadliwych umów? Czy proces sądowy to zawsze pewna wygrana kredytobiorcy?

Redakcja poleca

- Jestem daleka od stwierdzenia, że proces to pewna wygrana. Każda sprawa rozpatrywana jest indywidualnie, choć szansa na wygraną to ponad 90 proc. – pokazują to statystyki. Z pewnością każdy, kto nie wie, co zrobić, powinien w pierwszej kolejności oddać umowę do analizy, co wielu prawników na pierwszym etapie świadczy bezpłatnie. Warto porównywać oferty kancelarii i sprawdzać ich doświadczenie.

Warto czytać umowy, warto się dopytywać. Nie należy brać za pewnik to, co mówi nam pracownik w banku. Tam jest coraz mniej specjalistów, w bankach dziś pracują sprzedawcy oferujący konkretny produkt, a nam trzeba wiedzy merytorycznej, a nie marketingowych zachęt  - Mec. Karolina Pilawska

- W relacji z bankami powinna nam przyświecać zasada ograniczonego zaufania. A jaką lekcję powinny ze sprawy frankowiczów wyciągnąć banki? Te instytucje powinny przede wszystkim rzetelnie informować o ryzyku. Rządzący z kolei powinni zwiększyć nadzór nad bankami, powinni trzymać rękę na pulsie i reagować tak, by zapobiec kolejnym aferom – doradziła ekspertka.

Oglądaj

Nasza rozmówczyni dodała, że 10 czy 15 lat temu klienci nie byli dostatecznie informowani o ryzyku, z jakim wiąże się kredyt. - Większość kredytobiorców nie miała świadomości, na jakiego rodzaju produkt się decyduje. Szwajcaria była przedstawiana jako kraj stabilny, neutralny, który odznacza się walutą odporną na wahania. Tymczasem frank szwajcarski wzrósł ponad dwukrotnie. Żaden z naszych klientów nie został wówczas rzetelnie poinformowany przez bank, że ryzyko jest niczym nieograniczone i spoczywa wyłącznie na kredytobiorcy. Co więcej, banki same ustalały kurs franka bez wiedzy kredytobiorcy. Klient nie miał możliwości sprawdzenia, ile wyniesie jego rata – dodała.

Redakcja poleca

- Paradoksalnie plusem w sprawach frankowych i plusem każdej afery z bankiem w roli głównej jest większa świadomość. Kredytobiorcy przesyłają umowy do analizy, dwa razy zastanawiają się, zanim zaciągną kredyt. Na tym jednak kończą się „dobre strony”. Afera frankowa wiąże się z ludzkimi dramatami, o których w mediach się nie mówi. To spirala długów, depresja czy próby samobójcze. To cena kredytów frankowych – opisywała mec. Karolina Pilawska.

RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET