Seniorzy pojadą do uzdrowiska szybciej. Jest jeden trik, a mało kto o nim wie
Seniorzy czekający na leczenie uzdrowiskowe, mogą wybrać ścieżkę, która pozwoli im znacznie przyspieszyć wyjazd. To prosty sposób, który wciąż jest mało znany. Aby móc z wykorzystać to rozwiązanie, trzeba spełnić jeden warunek.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czym są „zwroty” w sanatoriach.
- Na co trzeba się przygotować, by skorzystać z turnusów „last minute”.
- Jak skorzystać ze „zwrotu”.
Furtka dla seniorów. Tak można szybko wyjechać do sanatorium
Jak wynika z danych GUS leczenie uzdrowiskowe cieszy się rosnącym zainteresowaniem polskich seniorów. W końcu 2025 roku z tego rozwiązania skorzystało ponad 884 tys. Polek i Polaków. Zwykle na taki wyjazd trzeba jednak długo czekać. Średni czas oczekiwania na sanatorium w ramach NFZ wynosi obecnie około 9–10 miesięcy, choć wiele zależy od województwa i rodzaju schorzenia. W niektórych regionach na wyjazd można czekać zaledwie 3-4 miesiące, a w tych najbardziej obleganych nawet rok. Jest jednak sposób, z którego można skorzystać, by wyjazd odbył się w znacznie krótszym czasie. Są to tzw. „zwroty”, które pozwalają „zaklepać” sanatorium „last minute” – czyli mówiąc dosłownie: na ostatnią chwilę.
Jak to działa? Zasada jest prosta: część osób, które dostały skierowanie do sanatorium i miały już zarezerwowany turnus, z różnych przyczyn z wyjazdu rezygnuje. Bardzo często rezygnacja dokonywana jest na krótko przed samym wyjazdem. I właśnie dlatego najważniejszy warunek, by móc z takiego zwrotu skorzystać, to po prostu dostępność i gotowość do podróży niemal w ostatniej chwili.
Jak informuje „Gazeta Prawna”, NFZ potwierdza, że w niektórych oddziałach każdego dnia wraca nawet kilkadziesiąt skierowań. W takiej sytuacji fundusz dzwoni do osób, które zapisały się na zwroty. To jest właśnie szansa, by skorzystać z wyjazdu uzdrowiskowego bez długiej kolejki.
Jak skorzystać ze „zwrotów” w sanatoriach?
„Zwroty” w sanatoriach są dla tych wszystkich seniorów, którzy są w stanie bardzo szybko podjąć decyzję o wyjeździe. Zdarza się, że wyjazd następuje w ciągu kilku dni. Aby skorzystać z tego rozwiązania kluczowe jest zapisanie się na listę w NFZ. Mogą to jednak zrobić osoby, które spełniają formalne wymogi. Przede wszystkim musi upłynąć 18 miesięcy od zakończenia poprzedniego leczenia uzdrowiskowego na NFZ, a pacjent musi pasować do profilu leczenia danego ośrodka i musi mieć odpowiednie do tego skierowanie.
Najważniejszą zaletą takiego szybkiego wyjazdu jest brak oczekiwania. Są jednak i minusy, które się z tym wiążą. To m.in. konieczność organizowania podróży na ostatnią chwilę, konieczność przygotowania dokumentów, czy sprawy prozaiczne, jak ustalenie z bliskimi opieki nad mieszkaniem. To nie zawsze jest tak łatwe do zorganizowania. Mankamentem jest często także pora roku, w której taka możliwość się pojawia. Kuracjusze najczęściej rezygnują z wyjazdu m.in. w okresach świątecznych, zimą oraz w okresach zachorowań na choroby sezonowe, co zwykle wiąże się z gorszymi warunkami pogodowymi i chłodem. Nie każdy w takich warunkach ma ochotę na leczenie uzdrowiskowe.
Źródło: Radio ZET/dgp.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET