Skontrolowali słodycze i ciastka w sklepach. W co drugim znaleźli uchybienia

2 min. czytania
27.08.2026 17:29
Obserwuj nas na Google

Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych sprawdziła, jak sprzedawane są wyroby cukiernicze i ciastkarskie. Kontrola objęła 80 sklepów – 70 stacjonarnych i 10 internetowych. Nieprawidłowości stwierdzono aż w 50 z nich, czyli w 62,5 proc. skontrolowanych podmiotów.

żelki dla dzieci
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zagraniczne słodycze i ciastka skontrolowała IJHARS.
  • Jak często inspektorzy znajdowali nieprawidłowości w składzie i wyglądzie produktów.
  • Co nie zgadzało się na etykietach i w oznakowaniu słodyczy.

Inspektorzy zbadali popularne zagraniczne słodycze w sklepach

Jak informuje Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych w najnowszym komunikacie, kontrola koncentrowała się na jakości produktów pochodzących głównie z importu z takich krajów jak Chiny, Ukraina czy Turcja. Objęła ona także produkty pochodzące z innych państw członkowskich Unii Europejskiej, przede wszystkim z Niemiec i Holandii. Kontrolą objęto zarówno produkty oferowane w sklepach stacjonarnych, jak i w sklepach internetowych.

Redakcja poleca

IJHARS skontrolowała wyroby ciastkarskie i różnego rodzaju wyroby cukiernicze, wśród których najliczniejszą grupę stanowiły cukierki, żelki i galaretki, ale pod lupą znalazły się również popularne wśród najmłodszych lizaki i gumy. Skontrolowano 80 podmiotów, w tym 70 sklepów stacjonarnych i 10 internetowych, stwierdzając nieprawidłowości w ponad połowie z nich – 43 sklepach stacjonarnych i 7 internetowych.

Inspektorzy sprawdzali m.in. skład, właściwości oraz sposób oznakowania. Zastrzeżenia dotyczyły nawet wyglądu produktów. W przypadku 23,8 proc. skontrolowanych partii w sklepach stacjonarnych zakwestionowano m.in. konsystencję, kształt lub barwę wyrobów.

Kontrola wykazała również problemy ze składem. W 11,8 proc. partii nie zgadzały się deklarowane parametry fizykochemiczne, m.in. zawartość cukrów i tłuszczu. W części produktów znaleziono także barwniki, których nie wymieniono na etykiecie, np. czerwień koszenilową E124 czy błękit brylantowy E133.

Redakcja poleca

Najwięcej problemów z oznakowaniem

Najwięcej uchybień dotyczyło jednak oznakowania – stwierdzono je w 52,9 proc. przebadanych partii. Inspektorzy znajdowali m.in. brak polskiej nazwy produktu, błędne tłumaczenia oraz różnice między nazwą podaną na opakowaniu i w internecie. Zdarzało się również, że grafika sugerowała obecność owocu w produkcie, choć w rzeczywistości go w nim nie było.

Redakcja poleca

IJHARS wskazała także przypadki, gdy nazwa sugerowała użycie czekolady, podczas gdy produkt zawierał jedynie substancję odpowiadającą za czekoladowy smak. W innych przypadkach nie podawano wymaganej procentowej zawartości składnika wyróżnionego w nazwie. Wobec przedsiębiorców zastosowano sankcje przewidziane w prawie żywnościowym.

Źródło: Radio ZET/IJHARS

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET